Trwa ładowanie...
ycipk-21mla1

Śmierć Piotra Pawłowskiego. Bedą zarzuty dla lekarza

Jest zwrot w śledztwie dotyczącym śmierci Piotra Pawłowskiego, znanego działacza społecznego i prezesa Fundacji Integracja. Jak ustaliła Wirtualna Polska, lekarz Jerzy M., który zdaniem rodziny popełnił błędy przy akcji ratunkowej, usłyszy prokuratorskie zarzuty.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Piotr Pawłowski walczył o prawa osób niepełnosprawnych
Piotr Pawłowski walczył o prawa osób niepełnosprawnych (PAP, Fot: Radek Pietruszka)
ycipk-21mla1

- Zostało wydane postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Podejrzany miał je dzisiaj usłyszeć na zaplanowanych czynnościach procesowych, ale nie stawił się dzisiaj w prokuraturze – mówi WP rzecznik prokuratury regionalnej w Warszawie Agnieszka Konopka – Zabłocka. Nieoficjalnie ustaliśmy, że Jerzy M. przebywa obecnie za granicą. Według Radia Zet, mógł wyjechać z kraju celowo.

Jakie zarzuty usłyszy lekarz? Z artykułu 160 kodeksu karnego mówiącego o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia (grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności), a także z artykułu 271 kk. mówiącym m.in. o fałszowaniu dokumentacji medycznej (grozi za to do 5 lat więzienia).

Przypomnijmy, Piotr Pawłowski zmarł 8 października ubiegłego roku. Pięć dni po tym, jak doszło do tragicznych zdarzeń. Kiedy Pawłowski stracił przytomność, reanimację podjęła jego żona. Wezwała również pogotowie. Na miejscu pojawiło się dwóch ratowników medycznych i lekarz Jerzy M. Zdaniem Ewy Pawłowskiej, jej mąż został za późno zaintubowany. - Dopiero po 85 minutach od przyjazdu karetki udało się udrożnić jego drogi oddechowe - twierdziła Ewa Pawłowska.

ycipk-21mla1

Jerzy Stuhr ostro o wyborach PiS. Michał Dworczyk odpowiada

- Lekarz, który miał nie pomóc Piotrowi Pawłowskiemu, stał z tabletem przy oknie, nie badał, nie uczestniczył w żadnych czynnościach, nawet nie podszedł do pacjenta ani nie pytał ratowników, czy potrzebują pomocy. Do tego stopnia był bierny, że żona pomagała przenosić pana Piotra na nosze. Jeden z ratowników podniósł głos i zapytał, czy lekarz pomoże, dopiero wtedy zareagował. To była jedyna czynność, którą wykonał – mówiła w rozmowie z WP Beata Bosak-Kruczek, pełnomocnik rodziny Piotra Pawłowskiego.

Sekcja zwłok Piotra Pawłowskiego wykazała, że wystąpił u niego nasilony, obustronny obrzęk mózgu, co potwierdza fakt niedotlenienia i niewłaściwej akcji reanimacyjnej. W sprawie wszczęto śledztwo.

ycipk-21mla1

Co ciekawe, dopiero po blisko 2 miesiącach od tragicznego wydarzenia kierownictwo Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego Meditrans SP ZOZ w Warszawie rozwiązało umowę z lekarzem Jerzym M. Z naszych informacji wynika, że medyk przebywał jeszcze na jednomiesięcznym wypowiedzeniu. Wg nieoficjalnych informacji Jerzy M. pracował później nadal jako lekarz pogotowia ratunkowego. W innej, prywatnej firmie.

To nie koniec sprawy

Jak ustaliła WP, przedstawienie zarzutów Jerzemu M. nie kończy sprawy. Śledczy będą jeszcze sprawdzać kolejną opinię biegłych odnośnie przyczyn śmierci Piotra Pawłowskiego. Niewykluczone więc, że zarzuty zostaną rozszerzone.

- 8 października mieliśmy rocznicę śmierci Piotra Pawłowskiego. Tylko dzięki sprawnej pracy prokuratora Zbigniewa Busza, z prokuratury regionalnej w Warszawie udało się w tak krótkim czasie wykonać ogrom pracy – mówi WP mec. Beata Bosak – Kruczek, pełnomocnik rodziny Piotra Pawłowskiego.

ycipk-21mla1

Pawłowski miał 52 lata. Przez większość życia działał na rzecz niepełnosprawnych. Był twórcą i prezesem Fundacji Integracja. W ciepłych słowach żegnali go prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-21mla1

ycipk-21mla1
ycipk-21mla1