ycipk-32push

Śmierć Igora Stachowiaka. Policjant, który go torturował, znał swoją ofiarę

Policjant, który raził paralizatorem Igora Stachowiaka znał go. Miał z nim wcześniej zatarg - poinformował na antenie TVN24 Wojciech Bojanowski, reporter, który od dłuższego czasu zajmuje się sprawą śmierci wrocławianina na komisariacie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Igor Stachowiak został zatrzymany przez policję 15 maja 2016 roku
Igor Stachowiak został zatrzymany przez policję 15 maja 2016 roku (East News, Fot: East News)
ycipk-32push

Mężczyźni - jak ustalił reporter TVN24 - spotkali się po raz pierwszy w 2013 roku na stacji benzynowej. Tak wynika z akt śledztwa przesłanych przez poznańską prokuraturę do Sądu Rejonowego we Wrocławiu.

Policjant został wezwany na stację na interwencję. Stachowiak miał być wówczas pijany i pod wpływem narkotyków. Zachowywał się agresywnie wobec jednego z pracowników stacji. Policjanci przewieźli go na komisariat Wrocław-Grabiszynek.

ycipk-32push

Co tam się wydarzyło? Bojanowski dotarł do raportu sądowo-lekarskiego z 14 czerwca 2013. Ma z niego wynikać, że Stachowiak został pobity na komisariacie. Miał być podduszany, jego głową uderzano w ścianę, rażono go prądem.

Stachowiak po wyjściu z komisariatu złożył skargę na funkcjonariuszy. Postępowanie zostało jednak umorzone.

Sprawę opisuje także "Fakt", który dotarł do znajomego Stachowiaka - świadka zdarzenia na stacji benzynowej z 2013 roku. Z jego relacji wynika, że policjantem, którego wówczas poznał był Adam W.

ycipk-32push

Jak przebiegała interwencja na stacji benzynowej? - Po krótkiej wymianie zdań zaczęli go okładać już na stacji. Prosiłem żeby go zostawili, ale ochroniarze przyblokowali i nie mogłem podejść do Igora - opowiada "Faktowi" znajomy chłopaka.

"Chciał się zemścić na Igorze"

Z jego relacji wynika też, że chłopak zanim dotarł na komisariat został wywieziony na Dworzec Świebodzki. - Tam kopali, bili po twarzy a na koniec go obsikali - opowiadał "Faktowi" znajomy Igora Stachowiaka.

ycipk-32push

Trzy lata później mężczyźni spotkali się ponownie. Stachowiak został wówczas przewieziony na komisariat Stare Miasto. W jego zatrzymaniu Adam W. nie brał udziału. Przyłączył się jednak do swoich kolegów, którzy maltretowali chłopaka.

- Chciał się zemścić na Igorze za sytuację ze stacji benzynowej - mówi "Faktowi" znajomy chłopaka.

Wkrótce rozpocznie sie proces ws. śmierci Igora Stachowiaka

Stachowiak zmarł na komisariacie kilka godzin po zatrzymaniu. Jego śmierć stała się pretekstem do wielu protestów, a nawet zamieszek. Policjanci obiecywali, że wyjaśnią sprawę. Śledztwo toczyło się jednak bardzo wolno.

ycipk-32push

Rok po śmierci Stachowiaka Wojciech Bojanowski w programie "Superwizjer" TVN ujawnił nieznane dotąd nagranie z paralizatora, którym rażono mężczyznę. Okazało się, że wiedzieli o nim od początku zarówno śledczy, jak i przełożeni policjantów z wrocławskiego komisariatu.

Sprawa nabrała wówczas tempa, posypały się dymisje.

Jak ustalili śledczy nad Igorem Stachowiakiem miało się znęcać czterech policjantów: Adam W., Łukasz R., Paweł P. oraz Paweł G. We wrześniu 2017 roku usłyszeli prokuratorskie zarzuty ws. przekroczenia uprawnień oraz fizycznego i psychicznego znęcania się nad 25-latkiem. Grozi za to do pięciu lat pozbawienia wolności.

ycipk-32push

Rodzina Stachowiaka uważa, że oskarżeni policjanci powinni odpowiadać za zabójstwo. Złożyli w tej sprawie wniosek do sądu.

Wkrótce poznamy datę rozpoczęcia procesu.

Źródło: TVN24, fakt.pl

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-32push

ycipk-32push
ycipk-32push