Trwa ładowanie...
d253q5s
Senator klubu PiS mocno uderzył w partię Kaczyńskiego

Senator klubu PiS mocno uderzył w partię Kaczyńskiego

- Proszę mnie zwolnić z komentowania słów i postaw senatora Jackowskiego, który już od jakiegoś czasu zdaje się nie odczuwać łączności z resztą klubu PiS – mówił wicerzecznik klubu PiS Radosław Fogiel. Senator odniósł się do tych słów w programie "Newsroom WP". Jak ocenił, w klubie PiS "nastąpił uwiąd". - W zasadzie nie ma posiedzeń klubu, nie ma dyskusji. O tym, co dzieje się w naszym obozie, senatorowie i posłowie dowiadują się z mediów. Widać wyraźnie, że brakuje kultury dialogu. Słowa rzecznika odbieram jako przyznanie, że tak jest. Gdyby bowiem była wola dialogu, można byłoby takie dyskusje prowadzić wewnątrz partii. Jackowski przypomniał, że ma duże doświadczenie polityczne i ocenił, że teraz brak dialogu jest szczególny. – Co więcej, obawiam się, że nastąpiło duże oderwanie przedstawicieli aparatu partyjnego od wyborców, od nastrojów społecznych, ale też od szeregowych posłów i senatorów – stwierdził Jan Maria Jackowski. Na pytanie, czy dzisiaj bardziej pasuje do Solidarnej Polski niż do PiS-u, odpowiedział: - Nie jestem członkiem żadnej partii, należę tylko do klubu PiS i traktuję poważnie program, z którym szliśmy do wyborów. Mówiliśmy o Europie ojczyzn, o suwerenności. Fakt, że Solidarna Polska widzi to w taki sam sposób, nie oznacza, że jestem jej członkiem. Senator zadeklarował jednak, że nie zamierza zapisywać się do żadnej partii.

Wice rzecznik Prawa i SprawiedliwoRozwiń

Transkrypcja:

Wice rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, ważna postać. Radek Fogiel mówi tak, panie senatorze: "Proszę mnie zwolnić z komentowania słów i postaw senatora Jackowskiego, który niestety już od jakiegoś czasu, zdaje się, nie do końca odczuwa łączność z resztą klubu PiS. Raczej interesuje go łączność z telewizjami informacyjnym. To jest jego" pana, panie senatorze "wybór". Rzeczywiście nie czuje się pan tak do końca związany z klubem parlamentarnym czy może z partią Prawo i Sprawiedliwość? Po pierwsze trzeba powiedzieć, że nastąpił uwiąd, ponieważ w zasadzie posiedzeń klubu nie ma. Dyskusji wewnętrznej nie ma. Senatorowie, posłowie dowiadują się o tym, co się dzieje wewnątrz ich obozu, z mediów. Więc tutaj to jest, pan rzecznik powinien przedstawić jakiś pomysł, w jaki sposób prowadzić dialog wewnętrzny w naszym obozie politycznym. Bo widać wyraźnie, że brak tego dialogu powoduje napięcia między koalicjantami, między Solidarną Polską a PiS-em, między Porozumieniem a PiS-em. I tutaj brak tego dialogu i to, że to się odbywa wia media to jest właśnie efekt kultury braku dialogu wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. I w tym sensie pan rzecznik ma rację, że jest po prostu taka sytuacja ma miejsce. No i to jest przyznanie się do tego, że tak jest po prostu. Tak odbieram te słowa. Bo jeżeli byłaby wola dialogu, to można by było takie różne dyskusje przeprowadzać wewnętrznie. Mam dość duże doświadczenie polityczne. To prawda. I można powiedzieć w ten sposób, że w tej chwili to jest szczególny jakiś brak tego dialogu. Panie senatorze... Co więcej, obawiam się, że nastąpiło dość duże oderwanie niektórych przedstawicieli aparatu partyjnego, oderwanie od wyborców, od tego co oni myślą i od nastrojów społecznych, i też od szeregowych posłów i senatorów. Z szacunkiem i uwagą wsłuchuję się w to, co pan mówi i tak sobie pomyślałem, tak pan mówi o Funduszu Odbudowy, o postawie Zbigniewa Ziobry, że trochę bardziej pan dzisiaj pasuje do Solidarnej Polski niż do PiS-u. Ja jestem bezpartyjny, panie redaktorze. Nie jestem członkiem żadnej partii, jestem członkiem klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. I traktuję poważnie - jak widać Solidarna Polska też traktuje poważnie, przynajmniej w tym zakresie - program, z którym szliśmy do wyborów. Powołując się na to, że przecież mówiliśmy o Europie ojczyzn, mówiliśmy o suwerenności, mówiliśmy o sprzeciwie wobec federalizacji. Tak, ale czy pan sobie wyobraża... A to, że Solidarna Polska też to widzi w podobny sposób, to nie oznacza... Ostatnia rzecz. ... że ja jestem członkiem Solidarnej Polski. Ja wiem, ostatnia rzecz. Ale czy pan sobie wyobraża, że kiedyś, kiedy się spotkamy ponownie w Wirtualnej Polsce, będę mógł pana przedstawić: Jan Maria Jackowski, senator Solidarnej Polski, czy to jest absolutnie wykluczone? Panie redaktorze, co znaczy "senator Solidarnej Polski"? Członek tej partii. Ja nie zamierzam się do żadnej partii zapisywać. Rozumiem. To mogę panu zadeklarować. Skoro do tej pory się nie zapisałem w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy, to nie zamierzam tego zmieniać. Ale myśli pan, że w 2023 roku skończy się pańska przygoda z polityką, bo nie znajdzie się pan na listach PiS-u, czy ma pan na to wciąż nadzieję? Panie redaktorze, trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z sytuacją taką, że do Senatu jest zupełnie inna ordynacja niż Sejmu. I póki co, żeby zostać senatorem, trzeba wygrać wybory w swoim okręgu wyborczym. Niektórym wygrać takie wybory pomaga logo Prawa i Sprawiedliwości. Tak, nie, to niewątpliwie, logo jest ważne. Ważne jest oczywiście również osobista pozycja, jaką dany polityk posiada. Ale trzeba też pamiętać, że są to mechanizmy ordynacji większościowej. Niech mi pan powie, czy w okręgach jednomandatowych, jakim były na przykład duże miasta w wyborach samorządowych, logo PiS-u pomagało kandydatom na urzędy prezydentów tych miast, czy nie pomagało? Czy wygrał któryś z nich w dużym mieście wojewódzkim, czy nie wygrał? I tu ma pan źródła odpowiedzi na to pytanie. Tak że tu trzeba o tym wszystkim pamiętać. Z troską po prostu pytam o przyszłość senatora Jana Maria Jackowskiego. Dzisiaj senator Prawa i Sprawiedliwości był gościem Wirtualnej Polski. Dużo zdrowia, panie senatorze, wszystkiego dobrego, bardzo dziękuję. Dziękuję, wszystkiego dobrego. Pozdrawiam serdecznie.
d253q5s
d253q5s
Więcej tematów