Sami się trujemy

Wody zielone od glonów i pełne niebezpiecznych bakterii – to skutek wylewania ścieków do ziemi i rzek. Na Opolszczyźnie to wciąż plaga.

Obraz

- Potężne zakwity na naszych zbiornikach są m.in. wynikiem wy-lewania nieczystości na pola i łąki, spuszczania ich do rzek i potoków – Krzysztof Gaworski, wojewódzki inspektor ochrony śro-dowiska nie ma żadnych wątpliwości. – Powodują one zanieczysz-czenie fosforem i związkami organicznymi oraz skażenie bakterio-logiczne. Bakterie coli i paciorkowce kałowe, które występują w Turawie, pochodzą właśnie z tego źródła.

Na Opolszczyznę spływają brudy z województwa śląskiego, a na-wet z Czech, ale w większości fundujemy je sobie sami. Zanieczyszczenie jezior i rzek nie jest jedynym skutkiem dzi-kiego opróżniania szamb i ich celowego rozszczelniania, by ście-ki spływały do gleby.

- Te nieczystości zanieczyszczają wody podskórne i gruntowe, przenikają też do wód podziemnych – ostrzega inspektor Krzysztof Gaworski. – A jeśli w ściekach znajdą się metale ciężkie, to za-nieczyszczają nie tylko glebę, ale i rośliny.

- Część terenów na Opolszczyźnie jest jak gąbka. Jeśli nieczy-stości przedostaną się głęboko do wód podziemnych, to może się zdarzyć, że to, co wyleją dziś do gruntu mieszkańcy gminy Tarnów Opolski czy Izbicko, w ciągu 10-20 lat przedostanie się do zbiornika Groszowice-Utrata i wypiją to mieszkańcy Opola - doda-je Manfred Grabelus, dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego. Trucicieli powinny kontrolować gminy. Nieliczne interwencje mieszkańców w tej sprawie Sanepid przekazuje do samorządów.

- Takie kontrole przeprowadzamy tylko od czasu do czasu – przyznaje Waldemar Kampa, wójt gminy Turawa. – Gdybym chciał stale sprawdzać, czy mieszkańcy naszych 11 wsi mają rachunki za wywóz szamba do oczyszczalni i czy ilość ścieków odpowiada licz-bie osób w danym gospodarstwie, musiałbym zatrudnić co najmniej dwóch ludzi i dodatkowo jeszcze trzech do straży gminnej. Nie mam na to pieniędzy. Wójt zapewnia, że regularnie kontrolowane są ośrodki położone nad jeziorami turawskimi. Ścieki z nich są odprowadzane do oczyszczalni. W 2003 roku gmina Turawa zrobiła ewidencję szamb w prywatnych domkach nad jeziorami. Wielu mieszkańców zamknęło się wtedy przed kontrolerami. Inni tłumaczyli, że nie wiedzą, gdzie jest szambo, bo tylko dzierżawią domek na kilka dni. Mimo to po kon-troli wywóz ścieków się zwiększył.

Manfred Grabelus z Urzędu Marszałkowskiego uważa, że gminy mo-głyby lepiej kontrolować trucicieli.
- Ale wójtowie czasem wolą nie walczyć z mieszkańcami, którzy ich wybierają – mówi Grabelus.
- Wczoraj zakończyliśmy kontrolę w ośrodkach położonych blisko Jeziora Otmuchowskiego i okazało się, że potencjalni truciciele od strony Sarnowic i Ligoty są w porządku – mówi Jan Woźniak, burmistrz Otmuchowa. - Zresztą Jezioro Otmuchowskie zostało po-nownie dopuszczone do kąpieli. Ale wszystkiego i tak nie da się upilnować. Ludzie mają gnojowniki na podwórkach i w czasie gwał-townych deszczów woda wypłukuje ich zawartość do gleby. Niektó-rzy wykorzystują nocne opady i wtedy opróżniają szamba. Na Opolszczyźnie kanalizację ma 20 proc. gospodarstw na wsi i 80 proc. w miastach.

Krzysztof Ogiolda

Nysa: Pokaż rachunek za ścieki

Od poniedziałku specjalna komisja w składzie: miejski straż-nik, przedstawiciel gminnego wydziału rolnictwa i sołtys jeżdżą od wsi do wsi i po kolei kontroluje gospodarstwa. Szczególnie tam, gdzie nie ma kanalizacji.

– Problem z odprowadzeniem ścieków przemysłowych jest na przy-kład w Kubicach, Lipowej, Wierzbięcicach, Kępnicy i kilku innych miejscowościach. Tam ścieki często trafiają na pola i do rowów – twierdzi Grzegorz Smoleń, szef nyskich strażników. Kontrola potrwa kilka tygodni. Spać spokojnie mogą ci miesz-kańcy, którzy speckomisji pokażą rachunki za wywóz nieczystości. Jeśli dokumentów gospodarz nie ma, a na podwórku jest szambo, to znaczy, że opróżnia je na lewo. – Za to są kary od 20 do 500 zł – wyjaśnia Grzegorz Smoleń. W ubiegłym roku takimi mandatami ukarano kilkanaście osób. W tym nikt jeszcze nie podpadł, ale akcja dopiero się zaczęła.

Rudniki: Oczyszczalnia przy domu

Gmina Rudniki (powiat oleski) połowa wsi jest skanalizowana. Pierwsze przydomowe oczyszczalnie ścieków pojawiły się 8 lat te-mu. – Powstawały tam, gdzie domy były rozproszone i trudno było doprowadzić do nich kanalizację – wyjaśnia wójt Andrzej Pyziak. W gminie jest 170 takich oczyszczalni. Koszty ich zainstalowania (7,5 tys. zł za jedną) w 70 proc. pokryła gmina, resztę płacili mieszkańcy.

Olesno: Oskarżam władze o brak kanalizacji

- Brak kanalizacji sanitarnej w naszej gminie świadczy o tym, że jej władze lekceważą mieszkańców – mówi Jan Richter z Bodza-nowic pod Olesnem. Dlatego złożył doniesienie do oleskiej proku-ratury, że łamią ustawę o ochronie środowiska. W gminie tylko jedna z 18 wsi ma kanalizację. Pozostali mieszkańcy muszą korzy-stać z firm wywożących fekalia do oleskiej oczyszczalni. - Kana-lizacja nigdy nie była ważna, nasze władze wolą dbać o wygląd rynku – komentuje Richter. Za wywóz nieczystości płaci 1926 zł rocznie. Ci, którzy nie chcą płacić lub ich na to nie stać, wy-wożą fekalia na pola lub do strumyka.

Wybrane dla Ciebie
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu