Rzecznik NOM podkreślił, że obecna sytuacja na rynku telekomunikacyjnym jest bezprecedensowa.
Gruszka nie zgodził się, że nowi operatorzy nie są dostrzegani w mediach. Powiedział natomiast, że NOM nie mógł rozpocząć kampanii reklamowej przed 1 lipca, bowiem nie było pewne, czy nowa usługa rzeczywiście zacznie działać.
Michał Potocki, rzecznik TP SA powiedział w poniedziałek, że obawy NOM, czy zostanie on podłączony do sieci Telekomunikacji, były bezpodstawne, bowiem wszystkie ustalenia techniczne sfinalizowano na dwa tygodnie przed lipcowym terminem.
Pan Michał nie mówi całej prawdy - odpowiedział nasz gość. Do piątku na pytania dziennikarzy pan Michał odpowiadał, że nie daje pewności, że NOM ruszy 1 lipca. Nasz gość przytoczył także słowa prezesa TP SA, Pawła Rzepki, który powiedział, że Telekomunikacja Polska nie zamierza przestrzegać niezgodnej z prawem decyzji prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji, od której odwołała się do sądu.
Na pytanie, czy poza kosztem połączenia usługi oferowane przez NOM będą się czymś różniły od tych, które oferuje TP SA, Gruszka odpowiedział, że jego firma nie chciała wprowadzać żadnej rewolucji na rynku telekomunikacyjnym. Zdaniem rzecznika, rewolucyjny jest sam fakt, że mieszkańcy Polski mają możliwość wyboru. Chcemy, żeby ludzie oglądający m.in. Wirtualną Polskę mieli możliwość wyboru kilkunastu połączeń. Do tego dążymy - powiedział Gruszka.
Rozmawiał: Andrzej Maciejewski - WP