Trwa ładowanie...
d3hw4eb
Ryszard Kalisz o aferze Mariana Banasia. Dziwne porównanie

Ryszard Kalisz o aferze Mariana Banasia. Dziwne porównanie

- Największa nienawiść jest między przyjaciółmi z boiska, największa złość i furia u postrzelonego zwierza. A to zwierzę jeszcze żyje i ma swoje możliwości. Marian Banaś jeszcze pokaże, na co go stać - mówił Ryszard Kalisz w programie "Tłit". Pytany, kto "poleci" za aferę Banasia, odparł: "Nikt. PiS cały czas uważa, że jest teflonowy i może się na tym przejechać. Pozycja Mariusza Kamińskiego jest w PiS-ie zbyt wysoka, zbyt bliska Kaczyńskiemu, żeby mógł polecieć".

"Nie Hołownia, a nawet nie TokarczRozwiń

Transkrypcja:

"Nie Hołownia, a nawet nie Tokarczuk będzie w przyszłym tygodniu na ustach wszystkich. Przyznaję, nie doceniałem szefa NIK." - pisze Jacek Nizinkiewicz. "Marian Banaś da popalić rządzącym. Oj, będzie się działo, nie tylko we wtorek". Bo na wtorek, czyli na jutro Marian Banaś ogłosił konferencję i przedstawienie dwóch raportów. Marian Banaś będzie tym, który najbardziej w tej chwili będzie wadził Prawu i Sprawiedliwości? Panie redaktorze. Największa nienawiść jest pomiędzy, jak już się pokłócą, przyjaciółmi z boiska. Największa nienawiść, a powiedziałbym - złość i furia, jest u postrzelonego zwierza. I kto tu jest postrzelonym zwierzem? No jak to, kto? No, no Marian Banaś. A ten, to zwierzę jeszcze żyje i ma swoje możliwości. Także Marian Banaś pokaże jeszcze, na co go stać. Czyli co? Kogo będzie kąsał? Na kim się będzie mścił najbardziej? No, głównie oczywiście PiS. No, bo to PiS go przecież... Ale PiS, jako PiS? Czy na kimś konkretnie personalnie? Panie redaktorze. Trudno mi jest powiedzieć, bo... Kto mu najbardziej zaszedł za skórę. Czy... Czy właśnie Jarosław Kaczyński, czy ktoś inny. Te negocjacje pomiędzy Banasiem, a PiS-em były tajne, jak pan wie. On w tej chwili chce, jak dzisiaj podały media, przedstawić jutro raport o funduszu Solidarności. Fundusz Solidarności był w kompetencji Zbigniewa Ziobro. No dobrze. Tylko, że generalnie Prawo i Sprawiedliwość już pokazało, że jest trochę bezsilne wokół, wobec Mariana Banasia. Próby namawiania go do dymisji nie dały, więc generalnie muszą być jakieś gesty dla elektoratu. Kto poleci w takim razie za aferę Banasia? Kto straci swoje stanowisko? Szef MSW? Koordynator służb? Nikt. Nikt? Nikt. To, jak to wytłumaczyć w takim razie elektoratowi, że ktoś taki dalej będzie? Oj, PiS cały czas uważa - i się może na tym przejechać, że jest teflonowy. Natomiast, pozycja Mariusza Kamińskiego jest zbyt wysoka w PiS-ie i zbyt bliska Jarosławowi Kaczyńskiemu, żeby mógł polecieć. Ale opozycja już od dawna czeka na taki punkt przełomowy, że PiS-owi wreszcie zacznie porządnie spadać. Czy afera Banasia, to jest ten punkt graniczny? Czy jeszcze daleko do punktu granicznego? Nigdy, nigdy nie wiadomo. Na szczęście polityka jest nieprzewidywalna i nigdy nie wiemy, co się stanie. W sensie również takim społecznym. Natomiast to, że dzisiaj PiS przeżywa syndrom początku drugiej kadencji, czyli przeżywa olbrzymi kryzys. To wszyscy obserwujemy. I, kiedy ten kryzys spowoduje takie przełamanie i nagły spadek notowań, to... może być jutro, a może być za 3 miesiące, a może być za rok. Ale co takiego się stało w polskiej polityce, kończąc już ten wątek, że swego czasu jedno słowo w ustawie, wywaliło ze sceny politycznej na długi czas Sojusz Lewicy Demokratycznej? Jeden człowiek poszedł na dwa lata do więzienia? A tutaj mamy z aferą, szefa, prezesa Najwyższej Izby Kontroli i właściwie my o tym dyskutujemy, ale nic politycznie się nie zmienia? Panie... Redaktorze. Drodzy państwo. Widzicie kant tego stołu? To jest tak, jak to się wszystko dzieje tu, tu, tu, tu - to niczego nie wywala. A jak te kuleczki są tak na rogu i tylko się o milimetr przesunie, to spada i wywala. To jest właśnie ta atrakcja polityki. Że nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, w którym miejscu są kuleczki. Czy do tego kantu stołu mają jeszcze daleko, czy są już na skraju.
d3hw4eb
d3hw4eb
Więcej tematów