Rozmieszczenie amerykańskiej broni jądrowej w Polsce? "Wzmocniłoby to siłę NATO"

Apel prezydenta Polski Andrzeja Dudy, który wezwał Stany Zjednoczone do umieszczenia głowic nuklearnych na terytorium Polski, wywołał gorącą dyskusję w kraju. Do sprawy odniósł się m.in. premier Donald Tusk. Według byłego szefa BBN gen. Stanisława Kozieja Polska powinna być promotorem rozszerzenia programu Nuclear Sharing, ale powinna to robić w inny sposób.

President of Poland Andrzej Duda during the final day of the NATO Summit in Washington DC, United States on July 11, 2024. (Photo by Jakub Porzycki/NurPhoto via Getty Images)Prezydent Andrzej Duda w rozmowie z "Financial Times" stwierdził, że "oczywiste" jest, że prezydent Donald Trump mógłby zdecydować o zmianie lokalizacji amerykańskich głowic nuklearnych składowanych w Europie Zachodniej
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Sylwester Ruszkiewicz

Prezydent Andrzej Duda w rozmowie z "Financial Times" stwierdził, że "oczywiste" jest, że prezydent Donald Trump mógłby zdecydować o zmianie lokalizacji amerykańskich głowic nuklearnych składowanych w Europie Zachodniej. Jak dodał, "niedawno omawiał tę kwestię z gen. Keithem Kellogiem". - Myślę, że nie tylko nadszedł czas, ale byłoby bezpieczniej, gdyby ta broń już tu była - mówił Duda.

Prezydent podkreślił, że decyzja, gdzie rozmieścić amerykańską broń jądrową, należy do Trumpa. Przypomniał jednak, że prezydent Władimir Putin w 2023 r. ogłosił, że Rosja przenosi taktyczną broń jądrową na Białoruś, nie pytając nikogo o pozwolenie.

Według byłego szefa BBN gen. Stanisława Kozieja wiadomo, jak Moskwa zareagowałaby na amerykańską zgodę w sprawie rozmieszczenia broni jądrowej w Polsce.

- Ważniejsze od tego, co powiedzą na Kremlu, jest to, że musimy natomiast cały czas brać pod uwagę zagrożenia, jakie Rosja generuje. A zagrożenia w zakresie taktycznej broni jądrowej ze strony Putina są nadal duże i niebezpieczne. Moskwa ma w tym obszarze przewagę i dominuje nad NATO - przypomina gen. Koziej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Brawurowa akcja na froncie. Rosjanie stracili system S-400

"Powinniśmy być promotorami rozszerzenia Nuclear Sharing"

W ocenie byłego szefa BBN właśnie dlatego Sojusz musi poszerzać swój program Nuclear Sharing, dotyczący taktycznej broni atomowej, w taki sposób, by zneutralizować rosyjskie zagrożenie.

Jest to w interesie Polski, bo jesteśmy krajem frontowym. Tak, aby odstraszać i powstrzymywać Kreml, by nie pomyślał o wojnie. Powinniśmy być promotorami rozszerzenia Nuclear Sharing, w tym także własnego udziału w tym programie.

Gen. Stanisław Koziej, były szef BBN

- Jest to w interesie Polski, bo jesteśmy krajem frontowym. Tak, aby odstraszać i powstrzymywać Kreml, by nie pomyślał o wojnie. Powinniśmy być promotorami rozszerzenia Nuclear Sharing, w tym także własnego udziału w tym programie - uważa gen. Koziej.

Jednak - jak podkreśla były wojskowy - nie chodzi tylko o zwiększenie liczby państw - uczestników programu, ale o zwiększenie amerykańskiego udziału w zakresie arsenału taktycznej broni jądrowej przez rozmieszczenie w Europie także lądowych środków rakietowych, czyli odpowiedników rosyjskich Iskanderów.

- NATO nie ma tego typu środków, a powinno mieć. Gdyby się pojawiły, to logiczne i zasadne byłoby rozmieszczenie ich na terytorium Polski. Natomiast gdyby zaoferowano nam jedynie umieszczenie amerykańskich, atomowych bomb lotniczych, nie miałoby to uzasadnienia operacyjnego - twierdzi gen. Koziej.

Mam duże wątpliwości, czy przybliżanie magazynów z amerykańskimi, lotniczymi bombami atomowymi do linii styczności z przeciwnikiem byłoby dobrym posunięciem operacyjnym. Bardziej miałoby to polityczny wydźwięk. Polska musi więc najpierw wybadać, jakiego rodzaju broń atomową mogliby przekazać Amerykanie. Czy są w ogóle zainteresowani i czy mogą ją u nas rozmieścić

Gen. Stanisław Koziej, były szef BBN

Zdaniem naszego rozmówcy, poszerzenie Nuclear Sharing wiązałoby mocniej amerykańską obecność wojskową w Europie. - Wzmocniłoby siłę NATO. Szczególnie w kontekście wątpliwości wokół Sojuszu, jakie nagromadziły się po krytyce ze strony Donalda Trumpa - zauważa były szef BBN.

Publiczne dyskusje nie pomogą?

Do wypowiedzi prezydenta Dudy odniósł się wcześniej premier Donald Tusk. - Oczywiście, poważnie mówiąc, tego typu sprawy lepiej załatwiać raczej w dyskrecji, a nie poprzez wywiady prasowe. Ale szkód z tego nie będzie jakichś szczególnych i ja doceniam starania pana prezydenta Dudy. Jestem przekonany, że wyłącznie dobra wola i chęć wzmocnienia polskiego bezpieczeństwa kierowały panem prezydentem. Natomiast czy takie opinie są skuteczne? Mam tu swoją opinię - powiedział premier.

Z kolei wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz już w ubiegłym roku podkreślał, że rozszerzenie Nuclear Sharing jest decyzją całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. I jak dodał, kwestia ta wymaga dużej staranności, poufności, determinacji i działania sojuszniczego. Zaznaczył, że publiczne dyskusje na ten temat nie pomagają i mogą budzić w partnerach NATO uzasadnioną powściągliwość.

W podobnym tonie wypowiada się gen. Koziej. - Uważam za niezbyt fortunne podejście naszych władz do realizacji tego pomysłu. Chodzi o rozpoczęcie debaty przez prezydenta Andrzeja Dudę i oficjeli w mediach. Najpierw nasi decydenci powinni między sobą uzgodnić na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego jednolite, wspólne stanowisko - mówi generał.

I jak podkreśla, jednolite stanowisko jest potrzebne nie tylko co do meritum, ale także w sprawie procedowania i komunikowania.

- Żeby nie było tak, że jeden drugiego zaskakuje. Drugim krokiem jest przeprowadzenie poważnych i merytorycznych negocjacji z Amerykanami, a także z pozostałymi sojusznikami w NATO. I dopiero wtedy można wychodzić z tym do mediów - uważa były szef BBN.

Przypomnijmy, że program Nuclear Sharing NATO jest elementem polityki Sojuszu w zakresie odstraszania jądrowego. Umożliwia on udostępnienie głowic jądrowych państwom członkowskim nieposiadającym własnej broni jądrowej. Od 2009 r., w ramach programu Nuclear Sharing, amerykańska broń jądrowa znajduje się na terenie Belgii, Niemiec, Włoch, Holandii i Turcji.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie