WAŻNE
TERAZ

Idzie uderzenie w Glapińskiego? Oto plan ukarania go za SAFE 0 proc.

Prawie 600 mln złotych na koncie Funduszu Sprawiedliwości, a rząd mówi organizacjom: płaćcie ze swoich

Fundusz Sprawiedliwości ma na koncie 584 mln złotych. Mimo to od 1 stycznia nie realizuje wielu zadań, do których został stworzony. Resort sprawiedliwości nie zdążył rozstrzygnąć konkursów, m.in. na pomoc pokrzywdzonym przestępstwem. Sytuację miało ratować rozporządzenie ministra, ale zamiast tego zaproszono organizacje do ryzykownej gry i działania bez podstawy prawnej.

Minister sprawiedliwości Waldemar ŻurekMinister sprawiedliwości Waldemar Żurek
Źródło zdjęć: © East News
Michał Janczura
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

"Saldo dostępne wynosi 584.529.781,33 zł" - to komunikat z Ministerstwa Sprawiedliwości, przedstawiający stan Funduszu Sprawiedliwości na 17 grudnia 2025. Gdy poprzedni raz pytaliśmy o te dane - w czerwcu - na koncie było 425 milionów, co oznacza, że w pół roku Fundusz "urósł" o ok. 37 procent.

Przyrost środków w żaden sposób nie wpłynął jednak na zwiększenie pomocy dla osób, którym fundusz miał służyć. Wręcz przeciwnie. Od 1 stycznia tysiące beneficjentów zostało pozbawionych pomocy, a organizacje pozarządowe pieniędzy na funkcjonowanie. Część rozwiązała umowy najmu pomieszczeń, umowy ze współpracownikami. Budowane latami zespoły przestały istnieć.

Bezprawnie przetrzymywał i wykorzystywał kobietę

"Ministerstwo Sprawiedliwości stanowczo podkreśla, że nikt nie pozostanie bez pomocy państwa (...) Zapewnienie wsparcia osobom pokrzywdzonym jest dla resortu priorytetem, a sytuacja jest na bieżąco monitorowana".

Organizacje pozarządowe, które straciły finansowanie, a w wielu przypadkach możliwość dalszej działalności, są zupełnie innego zdania. Twierdzą, że nie miały i nadal nie mają kontaktu z resortem.

- Nikt nam nic nie tłumaczy, a komunikaty ministra są po to, żeby uspokoić media, a nie załatwić sprawę - mówi przedstawiciel jednego z NGO-sów w rozmowie z WP.

Zapraszamy do gry w ruletkę

Rozwiązaniem ad hoc miało być rozporządzenie, którego projekt ministerstwo opublikowało dopiero 29 grudnia. Tego dnia projekt trafił też do konsultacji społecznych. Zakłada, że organizacje, które do czasu rozstrzygnięcia konkursów będą pomagać pokrzywdzonym oraz byłym więźniom z własnych środków, otrzymają potem zwrot.

Kiedy? Nie wiadomo. Na jakich zasadach? Nie wiadomo. Co teraz powinno się wydarzyć, jakie dokumenty będą potrzebne? Też nie wiadomo.

Do 8 stycznia na stronach Rządowego Centrum Legislacji nie opublikowano jeszcze nawet wszystkich opinii z konsultacji społecznych. Rozporządzenie wciąż nie jest podpisane i nie obowiązuje. Przypomnijmy więc, że regulacje, które wprowadza, mają dotyczyć okresu od początku roku.

Niebieska Linia IPZ – jedna z organizacji wchodzących w skład ogólnopolskiej sieci pomocy pokrzywdzonym przestępstwem - próbowała dowiedzieć się w resorcie sprawiedliwości, co ma teraz zrobić. 2 stycznia szefowa organizacji Maja Kuźmicz wysłała maila do kierownictwa departamentu odpowiedzialnego za Fundusz:

" Zwracam się do Pana z zapytaniem o rekomendacje i wskazanie podstawy prawnej do realizacji zadań w zakresie pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem. W jaki sposób powinniśmy gromadzić i przetwarzać potrzebne do udokumentowania pomocy dane osobowe bez umów na powierzenie i przetwarzanie danych z MS?

Na jakiej podstawie będziecie Państwo dokonywać ewentualnych refundacji?

Wobec braku jakichkolwiek umów/aneksów pod znakiem zapytania staje kwalifikacja beneficjentów do udzielania wsparcia. Podjęcie realizacji zadań pozwalających na kontynuację udzielania pomocy osobom pokrzywdzonym, ich rodzinom i świadkom staje się ryzykowne pod względem umocowania prawnego dającego podstawy do kwalifikacji i planowania pomocy.

Z uwagi na zapewnienie ciągłości w udzielaniu wsparcia beneficjentom, proszę o pilne odniesienie się do powstałych zagadnień".

Kuźmicz twierdzi, że do 8 stycznia resort nie odpowiedział na te pytania.

Organizacje nie wiedzą, czy kwalifikując poszkodowanych przestępstwem, nie narażają się na odpowiedzialność karną. Ministerstwo milczy, rozporządzenia nie ma, a nawet jeśli wejdzie w życie, niczego nie zagwarantuje.

Początki paraliżu

Paraliż w działaniach Funduszu Sprawiedliwości opisaliśmy pierwszy raz w WP w połowie grudnia. Najpierw stało się jasne, że bez pomocy zostaną osoby pokrzywdzone przestępstwami. Wśród nich te doświadczające przestępstw seksualnych, dotknięte przemocą domową czy osoby starsze, oszukane metodą "na wnuczka" albo "na policjanta".

Sieć organizacji w całym kraju przez wiele lat działała w oparciu o pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. Zapewniała kompleksową pomoc prawną, psychologiczną, ale też rzeczową. Potrzebujący mogli liczyć na bony żywnościowe, zakup leków, wsparcie w załatwianiu spraw urzędowych itp.

Tak było do grudnia 2025. Wtedy minister Waldemar Żurek podpisał dokument, z którego wynikało, że kolejnego konkursu nie uda się rozstrzygnąć w terminie i od początku roku nowych umów nie będzie.

Minister ani słowem nie tłumaczył powodów opóźnienia. Nie wskazuje, jak mają zachować się organizacje udzielające wsparcia. Wyznaczył jedynie nowy termin na rozstrzygnięcie konkursu - 31 stycznia.

- Jesteśmy organizacją pozarządową, nie mamy zapasów finansowych, nie mamy z czego założyć na miesiąc działania. A nawet jakbyśmy mieli, to trudno ufać ministerstwu, że wszystko uda się załatwić do końca stycznia - mówiła Maja Kuźmicz z Fundacji Niebieska Linia w rozmowie z WP.

Ministerstwo ustami wiceministra Sławomira Pałki tłumaczyło, że w konkursie zaostrzono kryteria i prace idą wolniej. Poza tym pojawił się problem z podejmowaniem decyzji.

- Kontrola formalnych przesłanek nie była dokonana w odpowiednim czasie. To częściowo wynikało z paraliżu decyzyjnego związanego z obawami o wykonywanie tych czynności przez urzędników. Proszę sobie wyobrazić, że część pana byłych kolegów z pracy ma zarzuty za czynności, które pan ma teraz wykonywać - mówił jeszcze w grudniu wiceminister Pałka.

Minister zapowiadał przyśpieszenie

Wiceminister Pałka w rozmowie z WP zapewniał, że wszystkie organizacje, które zgłosiły się do konkursu na pomoc pokrzywdzonym przestępstwem, będą wezwane do uzupełninia braków formalnych. W połowie grudnia twierdził, że ten etap zostanie zakończony jeszcze przed świętami.

Nadal nie otrzymaliśmy żadnego wezwania. Nikt się z nami nie kontaktował - mówi Maja Kuźmicz 8 stycznia.

To oznacza, że nie zakończono jeszcze etapu analizy zgłoszeń pod względem formalnym. Dopiero po nim do prac usiądzie zewnętrzna firma, która wygrała przetarg na analizę merytoryczną zgłoszeń. Kolejnym krokiem ma być wyłonienie organizacji zakwalifikowanych do podpisania umów i wreszcie ich podpisanie. Przypominamy - wszystko to ma się teoretycznie wydarzyć do 31 stycznia.

Pomoc postpenitencjarna jeszcze później

Jeszcze większe opóźnienia dotyczą innego konkursu: na pomoc postpenitencjarną. Tu nie tylko nie udało się rozstrzygnąć konkursu, ale do 23 grudnia nie udało się go nawet ogłosić. Ogłoszenie pojawiło się na stronach resortu wieczorem dzień przed wigilią. Zgodnie z zapowiedziami rozstrzygnięcie ma nastąpić w drugim kwartale 2026 roku.

To oznacza, że od 1 stycznia kilkadziesiąt placówek prowadzonych przez organizacje pozarządowe straciło finansowanie z Funduszu Sprawiedliwości. Zadania NGO-sów mieli przejąć kuratorzy. Ci jednak alarmowali, że nie dostali na czas wytycznych do dalszego działania. Wytyczne zostały podpisane w ostatnich dniach grudnia i trafiły do kuratorów dopiero w tym tygodniu.

Wiceminister Pałka w rozmowie z WP zapewniał, że kuratorzy sobie poradzą.

- Mamy w ustawie określone, że wszystkie te zadania mogą być obsługiwane przez kuratorów, a konkurs ma taki wspomagający charakter - wyjaśniał wiceminister.

Zapytaliśmy więc w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Kuratorów Sądowych, jak wygląda to z ich perspektywy.

Kuratorzy sądowi: - Jesteśmy zaskoczeni stanowiskiem Ministerstwa Sprawiedliwości, że do czasu rozstrzygnięcia konkursów dla organizacji pozarządowych, które działają w obszarze pomocy postpenitencjarnej, całość zadań, w tym pomoc psychologiczną oraz doradztwo zawodowe mają wykonywać sądowi kuratorzy zawodowi. W naszej ocenie pokazuje to brak zrozumienia materii oraz powagi sprawy. Kuratorzy zawodowi przecież nie są zatrudnieni jako psychologowie czy też doradcy zawodowi i to nie leży w zakresie ich ustawowych zadań.

Organizacje pozarządowe, do których ciągle zgłaszają się osoby wychodzące na wolność, przekazały nam, że odsyłają byłych skazanych do sądów z wnioskami o sfinansowanie pobytu w placówce postpenitencjarnej.

Ile dokładnie ma Fundusz i na co

Fundusz w grudniu miał na koncie 584 miliony. Z informacji, które przekazało samo ministerstwo, wynika, że "znaczna część tej kwoty stanowi zabezpieczenie zobowiązań Dysponenta Funduszu Sprawiedliwości, wynikających z realizacji obowiązujących umów, zabezpieczenie środków na ogłaszane otwarte konkursy ofert oraz realizację innych zadań."

Co znaczy "znaczna część"? Ułamek tych środków będzie przeznaczony na zawarte wcześniej umowy, które mają być realizowane w 2026 roku. To łącznie 18 milionów.

Dodatkowo ministerstwo musi zapewnić pieniądze na konkursy, których do tej pory nie rozstrzygnęło. Chodzi o wspominaną pomoc pokrzywdzonym przestępstwem oraz pomoc postpenitencjarną. Łącznie 133 miliony złotych.

Mimo wszystkich okoliczności w przesłanym Wirtualnej Polsce komunikacie, ministerstwo sprawiedliwości zapewnia, że jest świadome powagi sytuacji:

"Ministerstwo Sprawiedliwości jest w pełni świadome znaczenia systemu wsparcia dla osób pokrzywdzonych przestępstwem, a także dla osób po odbyciu kary pozbawienia wolności powracających do życia w społeczeństwie. Wszystkie działania Ministerstwa Sprawiedliwości są ukierunkowane na zapewnienie, że środki publiczne trafiają do uprawnionych beneficjentów w sposób bezpieczny, przejrzysty i zgodny z prawem – a właściwe osoby otrzymają należne im wsparcie.

Powodem opóźnienia w rozstrzyganiu konkursu z Funduszu Sprawiedliwości jest konieczność zachowania podwyższonych standardów rzetelności i bezpieczeństwa prawnego. Fundusz był objęty kontrolami wewnętrznymi i zewnętrznymi, m.in. Najwyższej Izby Kontroli, a w ślad za tym wdrażaniem szeregu wytycznych i rekomendacji".

Michał Janczura, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Orlen reaguje na słowa Obajtka ws. cen paliw. "Odkłamujemy"
Orlen reaguje na słowa Obajtka ws. cen paliw. "Odkłamujemy"
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis