Praga: sześciolatek oślepił laserem pilotów helikoptera. Bawił się przed snem

Piloci policyjnego helikoptera, transportującego na Morawy organy do transplantacji, przeżyli chwile grozy. Tuż po starcie z Pragi, ktoś oślepił ich zielonym światłem lasera. Sprawcą okazał się sześcioletni chłopiec, który miał problemy z zaśnięciem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sześciolatek oślepił pilotów helikoptera czeskiej policji
Sześciolatek oślepił pilotów helikoptera czeskiej policji (East News, Fot: WOJTEK LASKI)

Sześciolatek był już w swoim łóżku, ale nie mógł zasnąć. Postanowił więc trochę się pobawić swoim nowym skarbem - kupionym przez mamę za parę koron laserem. Za oknem zobaczył nadlatujący helikopter - wymierzył w niego zielony promień, nie zdając sobie sprawy z tego, jakie mogą być tego skutki.

Piloci policyjnej maszyny właśnie wystartowali. Przelatywali nad jednym z praskich osiedli, gdy nagle oślepiło ich światło lasera. Na szczęście, zachowali zimną krew i udało im się uniknąć tragedii.

- To trwało kilka sekund, ale mogło mieć tragiczne konsekwencje - mówi portalowi idnes.cz rzecznik policji Tomáš Hula.

Policja, powiadomiona o tym incydencie, wszczęła poszukiwania jego sprawcy. Dzięki pomocy pilotów udało im się znaleźć budynek, z którego oślepiono pilotów. Funkcjonariusze odwiedzili jego mieszkańców i odkryli, że sprawcą niebezpiecznej sytuacji był sześcioletni chłopiec.

Maluch, oczywiście, nie będzie odpowiadał przed sądem za swój czyn. Gdyby był osobą pełnoletnią, zgodnie z czeskim prawem, mógłby trafić do więzienia nawet na 3 lata.

- Niestety, to nie jest pierwszy taki przypadek. Tylko w Pradze w ostatnim roku odnotowaliśmy aż sześć takich incydentów - mówi rzecznik policji. - Niestety, takie lasery można kupić prawie w każdym sklepie z zabawkami za dosłownie kilka koron. Dzieci nie zdają sobie sprawy z tego, jak mogą być niebezpieczne. Rodzice najwyraźniej też - dodał.

Źródło: idnes.cz, rozhlas.cz

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.