Trwa ładowanie...
d4dcj65
Posłanka Lewicy oburzona słowami Leszka Millera

Posłanka Lewicy oburzona słowami Leszka Millera

Leszek Miller powiedział w poniedziałek w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że dziwi się posłankom Lewicy, iż milczą w sprawie niegrzecznych słów użytych przez marszałka Włodzimierza Czarzastego wobec klubowej koleżanki, wicemarszałek Senatu Gabrieli Morawskiej-Staneckiej ("odstrzelę cię" - przyp. red.). - Przypominają przestraszone myszki, które nagle widzą kota i drżą ze strachu - stwierdził Miller. Co na to posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk? - Słowa Leszka Millera komentują się same. Jeżeli mężczyzna wykorzystuje taką sytuację, żeby zaatakować posłanki, zaatakować kobiety i żeby je obrazić, nazwać myszkami, to wystawia sobie sam świadectwo - skomentowała w czwartek w programie "Tłit". - Leszek Miller jest tym politykiem, który zasłynął swego czasu z seksistowskich, krzywdzących wobec kobiet wypowiedzi. Myślę, że jest ostatnią osobą, która powinna recenzować działania posłanek Lewicy - stwierdziła Dziemianowicz-Bąk. - Gabriela Morawska-Stanecka ma nasze pełne wsparcie. Marszałkini zażyczyła sobie, żeby tą sprawą zajęło się kierownictwo klubu i kierownictwo klubu się tą sprawą zajmuje. Wszystko, co dzieje się w tej sprawie od momentu jej ujawnienia, jest zgodne z wolą marszałkini Morawskiej-Stanieckiej - zapewniła Dziemanowicz-Bąk. - Żadne krzywdzące, obraźliwe i dyskryminujące słowa nie powinny padać - czy to w murach parlamentu, czy między politykami. Jeśli takie słowa padły, powinny zostać wyjaśnione - podkreśliła. Posłanka Lewicy poinformowała też, że wkrótce ma się odbyć spotkanie Czarzastego i Morawieckiej-Stanieckiej, podczas którego "mają sobie wyjaśnić tę kwestię".

Pani poseł, Leszek Miller powiedziRozwiń

Transkrypcja:

Pani poseł, Leszek Miller powiedział w tym programie w poniedziałek, że dziwi się posłankom Lewicy, że milczą w sprawie niegrzecznych słów użytych - ja tak powiem: niegrzecznych słów - użytych przez marszałka Czarzastego w stronę klubowej koleżanki pani marszałek Morawskiej-Staneckiej. Chodzi oczywiście o to sformułowanie "odstrzelę cię", jakiego miał użyć pan marszałek. Premier Miller powiedział: "Przypominają przestraszone myszki, które nagle widzą kota i drżą ze strachu", tak mi powiedział premier w poniedziałek. Pani mi nie wygląda na wystraszona myszkę. Jak pani komentuje te słowa Leszka Millera? Ja myślę, że słowa Leszka Millera komentują się same. Jeżeli mężczyzna wykorzystuje taką sytuację, żeby zaatakować posłanki, zaatakować kobiety, żeby je obrazić, nazwać myszkami, to wystawia sobie sam świadectwo. Zresztą Leszek Miller jest akurat tym politykiem, który zasłynął swego czasu z seksistowskich krzywdzących wobec kobiet wypowiedzi. Więc no myślę, że jest ostatnią osobą, która powinna recenzować działania posłanek Lewicy. Posłanki Lewicy stoją murem za równością, za równouprawnieniem. Gabriela Morawska-Stanecka ma nasze pełne wsparcie. Marszałkini zażyczyła sobie, żeby tą sprawą zajęło się kierownictwo klubu i kierownictwo klubu się tą sprawą zajmuje. Czyli rozumiem, że wasz styl podejścia do tej sprawy, nie komentowania jest to jakaś wersja uzgodniona po prostu z panią marszałek, która sobie zażyczyła, by to wyglądało tak, a nie inaczej? Wszystko co dzieje się w tej sprawie od momentu jej ujawnienia jest zgodne z wolą marszałkini Gabrieli Morawskiej-Staneckiej. Ale nie jest też prawdą, że nie komentujemy. No w tej chwili odpowiadam panu redaktorowi na pytanie. Za co jestem zobowiązany. I mogę jasno powiedzieć, że uważam, że żadne krzywdzące słowa, obraźliwe i dyskryminujące nie powinny padać czy to w murach parlamentu, czy pomiędzy politykami. Jasne, pełna zgoda. A jeżeli takie słowa padły, to powinny zostać wyjaśnione. Na przykład w indywidualnej rozmowie. Czy pani coś wie, pani poseł, na temat takiego spotkania pana marszałka z panią marszałek? Tak, wiem, ma się odbyć takie spotkanie. Jest to uzgodnione. Mają sobie państwo marszałkowie wyjaśnić te kwestię. Natomiast my jako Lewica, jako środowisko, które stawia na równość i na godne traktowanie wszystkich, także kobiet w polityce, chcemy podejść do sprawy, oprócz wyjaśnienia tej konkretnej sytuacji, chcemy podejść do sprawy systemowo, dlatego prezydium klubu zdecydowało o organizacji specjalnych szkoleń, warsztatów antydyskryminacyjny dla wszystkich członków i członkiń klubu. Tak, żeby odświeżyć sobie pewne kwestie, zasady odnoszenia się [...] Wie pani poseł, kiedy do takiego spotkania mogłoby dojść? Pani marszałek z panem marszałkiem? Ta data jest ustalona? Dojdzie do takiego spotkania w najbliższym czasie, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Ale nie chciałabym tutaj podawać dokładnie jakichś terminów, bo to jest sprawa państwa marszałków. Jasne, rozumiem. Jeszcze tylko dopytam, czy pani na przykład usłyszała kiedyś od pana marszałka jakieś takie, no właśnie, użyję tego określenia i będę się trzymał - niegrzeczne, pozbawiony stylu, być może klasy, elegancji słowa? Nie, ja od pana marszałka nigdy takich słów nie usłyszałam. Ale to oczywiście nie znaczy, że nie słyszę takich słów na korytarzach sejmowych. Zapewniam pana, panie redaktorze, że rozmaite słowa padają pod adresem posłanek wszystkich ugrupowań ze strony parlamentarzystów wszystkich ugrupowań. Także Lewicy? Panowie z Lewicy, posłowie, panowie posłowie Lewicy tak mówią do innych koleżanek na przykład z Lewicy czy w ogóle do kobiet? Nie, nie słyszałam takich, nie słyszałam takich wypowiedzi akurat na korytarzu sejmowym. Natomiast to jest tak, że problem nierównego języka czy dyskryminującego języka on nie pojawił się wczoraj i nie ogranicza się do żadnego środowiska politycznego. Nie ogranicza się także do Sejmu. Musimy o tym rozmawiać uczciwie i dlatego cieszę się, że mój klub chce do tej sprawy podejść systemowo i przypomnieć tym, którzy potrzebują takiego przypomnienia, jak należy się do siebie zwracać.
d4dcj65
d4dcj65
Więcej tematów