Trwa ładowanie...
d49f6bh
Polska na "czarnej liście" CIVICUS. "Raport nie spadł z nieba"

Polska na "czarnej liście" CIVICUS. "Raport nie spadł z nieba"

- Polska została uznana za miejsce, gdzie mamy zawężone prawo do demonstracji, które jest obecnie obserwowane, wcześniej nie byliśmy na tej liście. To jest sygnał alarmowy wysyłany przez organizację CIVICUS, do władz przede wszystkim - stwierdziła w programie WP "Newsroom" Eliza Rutynowska z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Międzynarodowa organizacja typuje kraje, których obywatele są potencjalnie zagrożeni utratą pewnych praw. Rutynowska wyjaśniła, że chodzi nie tylko o protesty, lecz także np. "próby ograniczenia w formie planów nałożenia podatku na media" i sytuację mniejszości LGBT. - Ten raport nie spadł z nieba, nie pojawił się znikąd. Organizacja obserwowała to, co dzieje się w Polsce i niestety zauważyła określoną tendencję - dodała Rutynowska. CIVICUS zwrócił również uwagę na niepokojąco ostre zachowania policji wobec demonstrujących w Polsce.

Polska znalazła się na małą chlubnRozwiń

Transkrypcja:

Polska znalazła się na małą chlubnej liście stworzonej przez międzynarodową organizację pozarządową CIVICUS Polska została zaliczona do listy krajów obserwowanych w związku z naruszeniem praw człowieka. Na tej liście są między innymi Wenezuela, Chiny, Arabia Saudyjska, Kambodża, ale też Stany Zjednoczone w związku z represjami wobec uczestników demonstracji i atakami na prawa grup LGBT. Co to oznacza, że Polska została wpisana właśnie na tą listę i dlaczego? Polska została uznana za miejsce, gdzie mamy zawężone prawo do demonstracji, która jest obecnie obserwowana - wcześniej nie byliśmy na tej liście obserwowanych państw. To jest sygnał, ta lista to jest sygnał alarmowy wysyłany przez organizację CIVICUS-a do władz przede wszystkim polskich, aby zwróciły uwagę na to, jak reagują i czy reagują w sposób demokratyczny na zaistniałą sytuację społeczną, czyli protesty i demonstracje. CIVICUS zwrócił uwagę również na próby ograniczenia czy też w formie podatków nakładanych na media, czy planów nałożenia podatku na media, czyli ograniczenia mediów prywatnych w przeważającej części. Oraz na sytuację właśnie związaną z mniejszościami LGBT. Ten raport nie spadł z nieba, on się nie pojawił znikąd. Organizacja obserwowała to co się dzieje w Polsce i niestety zauważyła postępującą tendencję określoną. Te reakcje na protesty czy demonstracje nie były w odpowiedni sposób zaadresowane przez władze, nie były potępiane - nadużycie środków chociażby przymusu bezpośredniego przez policję nie zostało otwarcie potępione, a wręcz dochodziło do otwartego stwierdzenia, że policja wykonuje swoje obowiązki w sposób prawidłowy. Dlatego też znaleźliśmy się na tej liście i jest ona sygnałem alarmowym, jak wiele innych rankingów, na których niestety spadamy. Proszę zwrócić uwagę chociażby na ranking Freedom House, gdzie zostaliśmy uznani za niepełną demokrację lub inny ranking dotyczący z kolei korupcji, gdzie systematycznie spadamy od 2016 roku.
d49f6bh
d49f6bh
Więcej tematów