Policjanci dotarli na Giewont. Trwają poszukiwania
Czwartkowa burza w Tatrach okazała się tragiczna w skutkach. Jest wielu poszkodowanych. Nie żyją cztery osoby, w tym dzieci. Policjanci nie przerywają działań na Giewoncie. Przede wszystkim będą szukać przedmiotów należących do poszkodowanych turystów.
23.08.2019 | aktual.: 25.03.2022 14:08
W czwartkowej burzy w Tatrach zginęły cztery osoby, rannych zostało ponad 150 osób. Ponadto wciąż poszukiwani są ludzie, których miejsca pobytu nie udało się ustalić.
Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem oraz z Oddziału Prewencji Policji w Krakowie przeszukują Giewont. Chcą przede wszystkim znaleźć przedmioty należące do poszkodowanych osób. W czwartek do późnych godzin nocnych pracowali przy identyfikacji osób rannych i tych, które zginęły. Wielu z nich nie miało przy sobie dokumentów.
W działania zaangażowanych jest mnóstwo funkcjonariuszy - ok. 140 policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem, a także Oddziału Prewencji Policji w Krakowie oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie i bliskich powiatów. Ściągnięto też śmigłowiec Black Hawk.
Na miejscu są też policjanci, którzy panują nad ruchem, by pomóc pojazdom przewożącym osoby poszkodowane do okolicznych placówek medycznych. Wsparcia poszkodowanym i ich rodzinom udzielają policyjni psycholodzy.
Naczelnik TOPR Jan Krzysztof na konferencji prasowej zwrócił uwagę, że mimo słyszalnych w dużej odległości wyładowania, ludzie chodzili po górach. - To (burza - red.) nie było coś takiego strasznie nagłego. Turyści często lekceważą te sygnały - stwierdził jeden z ratowników.
Zobacz też: Tatry. Fatalne skutki burzy. Naczelnik TOPR: to jest absolutnie poza naszymi doświadczeniami
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl