Trwa ładowanie...

Oskarżyli Kijów. Bojkot w Finlandii

Opublikowany w zeszłym tygodniu dokument Amnesty International, w którym dokonana została ocena taktyki ukraińskiej armii, spotkał się z krytyką w wielu krajach. Fińskie społeczeństwo zareagowało, wycofując finansowe poparcie dla organizacji. Raport skrytykował także były szef fińskiego wywiadu gen. Pekka Toveri. "Zarzuty bez konkretnych dowodów" - komentuje wojskowy.

Share
Raport Amnesty oskarża armię Ukrainy o narażanie  bezpieczeństwa cywili Raport Amnesty oskarża armię Ukrainy o narażanie bezpieczeństwa cywili Źródło: Getty Images, fot: 2022 Anadolu Agency
d3fnh3p

Wiele informacji traktujących o rzekomych atakach i agresji ze strony ukraińskiej, które podają rosyjskie media, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.

Amnesty International stwierdza w swoim raporcie, że sposób, w jaki Ukraina prowadzi walkę z najeźdźcą, ma wiele błędów i stanowi zagrożenie dla ludności cywilnej. Według ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego AI próbowała ułaskawić "terrorystyczne państwo" Rosję i przenieść odpowiedzialność z napastnika na ofiarę.

d3fnh3p

Mihailo Podoljak, doradca administracji prezydenta Ukrainy, również zareagował na raport, oskarżając organizację praw człowieka o udział w szerzeniu rosyjskiej dezinformacji i propagandy.

W rozmowie z fińską gazetą "Iltalehti" kontrowersyjny raport o Ukrainie skrytykował także generał Pekka Toveri. - Ukraina została oskarżona bezpodstawnie. Konieczne jest monitorowanie i interweniowanie w tej sytuacji. Nie zapominajmy, kto jest agresorem i jaki był początek tej inwazji - mówi wojskowy.

AI zarzuca ukraińskim siłom zbrojnym, że utworzyła bazy w szkołach i szpitalach, których otoczenie jest gęsto zaludnione. Takie taktyki, jak podkreślają przedstawiciele organizacji, naruszają międzynarodowe prawo humanitarne i zagrażają cywilom.

Tymczasem zdaniem generała brakuje dowodów na ustalenia, podane przez aktywistów. Według niego szkoły opróżnione z ludności cywilnej mogą być wykorzystane do celów wojskowych, bo to tylko budynek, który może służyć jako przestrzeń do obrony. Tak samo jest ze szpitalami, z których ewakuowano pacjentów.

Finlandia reaguje na niefortunny raport Amnesty. Organizacja straciła tysiące darczyńców

Frank Johansson, dyrektor wykonawczy fińskiego oddziału AI, wyjaśnia "Iltalehti", że raport został przygotowany przez najbardziej doświadczonych ludzi. - Od niespełna sześciu miesięcy regularnie przebywają w strefie działań wojennych w Ukrainie i zgłaszają głównie zbrodnie wojenne Rosji. Jednocześnie obserwowali sytuacje, w których żołnierze ukraińscy ignorują bezpieczeństwo ludności cywilnej. Nie dają często czasu na ewakuację. Według naszej interpretacji jest to pogwałcenie międzynarodowego prawa humanitarnego - twierdzi Frank Johansson.

d3fnh3p

Jak wskazuje gazeta, rosyjska dyplomacja już wykorzystuje raport AI jako broń propagandową. Fiński przedstawiciel organizacji walczącej o prawa człowieka zauważa jednak, że rosyjska propaganda nie ma wpływu na kraje zachodnie, a hipokryzja Rosji dla wszystkich "jest przejrzysta".

Międzynarodowy departament AI przeprosił w niedzielę za "niepokój i złość" wywołane raportem. Jednak szkody, jakie nastąpiły w wyniku tego incydentu, są już realne.

Wielu Finów spośród około 20 tysięcy stałych darczyńców wspierających organizację publicznie oświadczyło, że rezygnuje z comiesięcznych darowizn.

- Do tej pory otrzymaliśmy około 400 powiadomień o wycofaniu abonamentowych deklaracji. Będziemy kontaktować się ze wszystkimi osobami rozczarowanymi ostatnim incydentem i postaramy się wyjaśnić wątpliwości. Może uda nam się przekonać ich, że nasze intencje są dobre - mówi Johansson.

d3fnh3p

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pomysł Finów na zatrzymanie Rosji. ''To jedyny sposób''

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3fnh3p
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

d3fnh3p
d3fnh3p
Więcej tematów