Trwa ładowanie...
d2g6jz1

"Opozycja się cieszy ale nie ma z czego". Jaki cel ma Kaczyński?

Telenowela pt. "Rekonstrukcja rządu" dobiegła co prawda końca, ale wciąż nie milkną komentarze na ten temat. "Kaczyński idzie po wyborców środka. Chce odebrać ich opozycji, by w końcu zdobyć większość umożliwiającą zmianę konstytucji. I ułożyć Polskę po swojemu na zawsze" - pisze Andrzej Stankiewicz.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Stankiewicz tłumaczy cel prezesa PiS
Stankiewicz tłumaczy cel prezesa PiS (Agencja Gazeta)
d2g6jz1

Rekonstrukcję rządu zapowiedział Jarosław Kaczyński pół roku temu, jeszcze podczas kongresu PiS. Trochę to trwało zanim wszystko okazało się jasne.

WP.PL

"Rzeczywiście najnowsze dymisje i nominacje są sensacją" - ocenił Andrzej Stankiewicz w swoim komentarzu dla "Tygodnika Powszechnego".

d2g6jz1

Według niego, mimo, że liderzy PO i Nowoczesnej przekonują, że owe zmiany to właściwie ich zasługa, opozycja nie ma się z czego cieszyć. "Bo Kaczyński, który złapał już wszystkie ławice ryb na swym łowisku, właśnie przygotowuje się do wyprawy na wody terytorialne przeciwnika" - czytamy.

Ten odmłodzony rząd ma być ofertą dla tych wyborców, "których odstręczały ekscesy i zacięte twarze Macierewicza, Waszczykowskiego, Szyszki i Radziwiłła".

Największa sensacja

Za największa sensację rekonstrukcji Stankiewicz, jak wielu, uważa wyrzucenie Macierewicza. "To przewrót iście kopernikański. Wchodził do rządu, choć miał nie być ministrem - to była bodaj pierwsza złamana obietnica wyborcza PiS. Nic dziwnego, dla smoleńskiego kapłana trzeba było zrobić tę zmyłkę. Przez wiele miesięcy był nietykalny, pozostawał praktycznie poza kontrolą premier Beaty Szydło, z trudem nadzorował go nawet Kaczyński" - pisze.

d2g6jz1

Stankiewicz zauważa, że pierwsza otwarta krytyka z ust Kaczyńskiego spadła na niego za promowanie asystenta Bartłomieja Misiewicza. "Od tego momentu krok po kroku pozycja Macierewicza była wzruszana" - pisze.

Zauważa też, że Macierewicz to tykająca bomba, która może dokonać rozłamów. "Choć jest wiceprezesem PiS – nota bene jedynym, który znalazł się poza rządem – to wciąż ma w zamrażarce swą kanapową partyjkę Ruch Katolicko-Narodowy. W każdej chwili można ją odhibernować" - czytamy w "Tygodniku Powszechnym".

Zmiany w rządzie

Zmiany w rządzie objęły kilka resortów. W nowym składzie Rady Ministrów zabrakło Konstantego Radziwiłła, Jana Szyszki, Antoniego Macierewicza, Anny Streżyńskiej i Witolda Waszczykowskiego.

d2g6jz1

Pojawiły się za to nowe nazwiska. Waszczykowskiego na stanowisku szefa MSZ zastąpił Jacek Czaputowicz, a Błaszczaka - Joachim Brudziński, który stanął na czele MSWiA. Ministrem zdrowia jest teraz Łukasz Szumowski, ministrem inwestycji i rozwoju - Jerzy Kwieciński, ministrem przedsiębiorczości i technologii - Jadwiga Emilewicz, a ministrem finansów - Teresa Czerwińska.

Adamczyk, Błaszczak i Kowalczyk pozostali w rządzie, ale będą kierować innymi resortami niż do tej pory. Andrzejowi Adamczykowi od teraz podlega Ministerstwo Infrastruktury, Mariuszowi Błaszczakowi - MON, a Henrykowi Kowalczykowi - Ministerstwo Środowiska.

d2g6jz1

Podziel się opinią

Share

d2g6jz1

d2g6jz1
Więcej tematów