Trwa ładowanie...

Brzeg. Kolejna nielegalna hodowla. TOZ i policja w walce z 50 dzikimi psami

Przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Opolu przez dwa dni działali w Rogalicach, skąd odbierali psy z nielegalnej hodowli. Zwierzęta trzymane były w nieludzkich warunkach, a ich stan zdrowia pozostawiał wiele do życzenia. W akcję ratowania czworonogów włączył się Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt.

Brzeg. Kolejna nielegalna hodowla. TOZ i policja w walce z 50 dzikimi psamiBrzeg. Kolejna nielegalna hodowla. TOZ i policja w walce z 50 dzikimi psamiŹródło: DIOZ
d1p0jmf
d1p0jmf

W akcji uczestniczyli nie tylko inspektorzy TOZ, ale także policja i straż pożarna. Strażacy mieli za zadanie zabezpieczenie terenu. Przetransportowanie zwierząt nie należało do łatwych.

- Te psy są zdziczałe i duże, nie były wypuszczane z kojców, są rasy określanej jako agresywna. Uciekają nawet przed właścicielką tej hodowli - relacjonuje Aleksandra Czachowska z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Opolu, którą cytuje serwis brzeg24.pl.

Brzeg. Kolejna nielegalna hodowla. TOZ i policja w walce z 50 dzikimi psami

Z dotychczasowych oględzin wynika, że na terenie hodowli przebywało około 50 psów. - Decyzję o odebraniu zwierząt wydałem w środę. Sprawą się zajmujemy już drugi rok. Hodowla, która znajduje się w Rogalicach nie miała żadnych zezwoleń z Gminy Lubsza. Tak więc można ją określić jako nielegalną - mówi wójt Lubszy, Bogusław Gąsiorowski.

Pielęgniarki oburzone słowami Jacka Sasina. Iwona Borchulska zabrała głos

- Znajdują się tam głównie psy rasy niebezpiecznej. W zeszłym roku doszło do ucieczki części psów z tej nielegalnej hodowli. Mieliśmy wiele skarg mieszkańców sołectwa Rogalice, stąd taka decyzja - dodaje Gąsiorowski w rozmowie z brzeg24.pl.

d1p0jmf

Wójt zobowiązał się do sfinansowania transportu zwierząt. W większości są to psy rasy moskiewski stróżujący, uważanej w Polsce za niebezpieczną. Koniecznie powinny one przejść przynajmniej podstawowe szkolenie w zakresie posłuszeństwa oraz proces socjalizacji.

Przedstawiciele TOZ są oburzeni nielegalną hodowlą. - Sam widok psów, które są zamknięte w kojcach, z nieszczelnymi dachami, leżąc w swoich odchodach, bez dostępu do jedzenia jest przerażający. Większość psów jest bardzo wychudzona. Zostaną odebrane i zabezpieczone poprzez przetransportowanie do schronisk. Ze względu, że jest ich około 50 akcja będzie trwała prawdopodobnie do godzin porannych dnia jutrzejszego - opisuje Aleksandra Czachowska, inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Opolu.

W pomoc zaangażował się też Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, który przyjął część psów z nielegalnej hodowli i postara im się zapewnić lepsze życie.

"Pomimo zapsienia po sam korek, nie mogliśmy odmówić pomocy. Sami wielokrotnie odbieraliśmy podczas jednej interwencji 50, 80 lub nawet 300 psów i zawsze mogliśmy liczyć na wsparcie innych organizacji" - napisał na swojej stronie DIOZ, po tym jak interwencja w nielegalnej hodowli zakończyła się w środku nocy. Psy do ośrodka Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt dojechały o godz. 4 nad ranem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1p0jmf
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1p0jmf
Więcej tematów