WP

Nowe wstrząsy w Nowej Zelandii

• Kolejne wstrząsy, tym razem o sile 6,8 stopni zarejestrowano na Wyspie Południowej w Nowej Zelandii
• Jak informuje amerykański instytut geologiczny USGS, wystąpiły na głębokości około 10 kilometrów
• Epicentrum znajdowało się w odległości około 120 kilometrów na północny wschód od miasta Christchurch
• Niespełna dobę wcześniej w tym samym rejonie nastąpił wstrząs o sile 7,8 stopni Richtera
• Po pierwszym trzęsieniu ziemi premier Nowej Zelandii odwołał wizytę w Argentynie
• Mieszkańcy nadmorskich terenów Nowej Zelandii zostali wczoraj ewakuowani po tym, jak władze wydały ostrzeżenie o falach tsunami
• Miały one dwa metry wysokości
• Epicentrum wczorajszych wstrząsów znajdowało się około 95 kilometrów na północny wschód od miasta Christchurch na Wyspie Południowej i 23 kilometry pod ziemią
• Jak donosi "The Independent", są potwierdzone dwie ofiary śmiertelne tsunami
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nowe wstrząsy w Nowej Zelandii
(PAP/EPA, Fot: Ross Setford)
WP

Mieszkańcy nadmorskich terenów Nowej Zelandii zostali ewakuowani po tym, jak władze wydały ostrzeżenie o falach tsunami. Miały one dwa metry wysokości. Fale tsunami spowodowało trzęsienie ziemi o sile 7,8 w skali Richtera. Jego epicentrum znajdowało się około 95 kilometrów na północny wschód od miasta Christchurch na Wyspie Południowej i 23 kilometry pod ziemią.

Pierwsze fale miały dwa metry, kolejne mogą być pięciometrowe

7,8 w skali Richtera

Wstrząsy spowodowały nieznaczne zniszczenia. W Christchurch do tej pory widać ślady poprzedniego, silnego trzęsienia ziemi z 2011 roku, które zniszczyło centrum miasta i spowodowało śmierć 185 osób.

WP

Kilka godzin wcześniej nowozelandzka obrona cywilna ostrzegała przed wystąpieniem niszczycielskich fal wzdłuż całego wschodniego wybrzeża Nowej Zelandii i apelowała do mieszkańców niżej położonych obszarów, aby ewakuowali się i udali na wyższe tereny. Informowano, że pierwsza fala tsunami może być niewielka, ale zastrzeżono, że zagrożenie tsunami może utrzymywać się przez wiele godzin.

Nie ma prądu, nie działają telefony

Trzęsienie było odczuwalne nawet w bardzo odległych od epicentrum miejscowościach, takich jak Wellington czy Dunedin. W Wellington włączyły się syreny alarmowe, szyby powypadały z okien, a zapłakani, przerażeni ludzie wybiegli na ulice.

WP

Na razie nie wiadomo jakie szkody wyrządziło trzęsienie. W kilku miejscowościach nie ma prądu, nie działają telefony. Według mediów władze otrzymały informacje o znacznych zniszczeniach.

Władze ostrzegają także o możliwości wystąpienia wstrząsów wtórnych.

W związku z trzęsieniem ziemi, jakie nawiedziło Nową Zelandię, premier rządu tego kraju John Key zdecydował o przesunięciu swojej wizyty w Argentyny. Miał lecieć do Buenos Aires z misją handlową, ale postanowił zostać w kraju dopóki nie zostanie poznana skala zniszczeń spowodowanych przez wstrząsy o sile 7.8 stopni.

WP

- Sytuacja jest nadal niepewna, nie wiemy, jak duże są zniszczenia. Lepiej jak zostanę w kraju, bo może być potrzebna pomoc - oświadczył premier i potwierdził, że są dwie ofiary śmiertelne. John Kay miał osobiście zadzwonić do prezydenta Argentyny Mauricio Macri, by przeprosić argentyńskich partnerów za odłożenie wizyty.

Hanmer Springs oddalone jest o 135 km od Christchurch, które w 2010 i w 2011 roku dotknięte zostało trzęsieniem ziemi. Epicentrum pierwszego trzęsienia o sile 7.1 w skali Richtera znajdowało się 40 km na zachód od Christchurch. Epicentrum drugiego około 100 km od miasta. Mimo że drugie trzęsienie było słabsze - 6,3 stopnia w skali Richtera - okazało się o wiele tragiczniejsze w skutkach. Pochłonęło 185 ofiar.

Oprac. Violetta Baran, Magdalena Wojnarowska, Marek Grabski

Polub WP Wiadomości
WP
WP