Trwa ładowanie...

Niemcy grożą krajom odmawiającym przyjmowania uchodźców

Kraje, które nie przyjmują u siebie uchodźców wydalonych z Niemiec muszą się liczyć z ograniczeniem lub wstrzymaniem udzielania im pomocy rozwojowej. Za takim rozwiązaniem opowiadają się czołowi politycy chadeccy.

Niemcy grożą krajom odmawiającym przyjmowania uchodźcówŹródło: East News
d3i6ubw
d3i6ubw

W wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" premier Saksonii Michael Kretschmer (CDU)
powiedział, że wydalanie z Niemiec uchodźców, którym odmówiono azylu, najczęściej zawodzi dlatego, że ambasady państw, z których ci uchodźcy pochodzą, nie wystawiają im wymaganych dokumentów podróży. Z tej sytuacji należy wyciągnąć konsekwencje. - Nie możemy łożyć na pomoc rozwojową dla państw, które nie przyjmują od nas tych ludzi - stwierdził Kretschmer.

Za uzależnieniem pomocy rozwojowej od gotowości państw, będących jej beneficjentem, do przyjmowania swoich obywateli, którym odmówiono azylu w Niemczech, opowiedział się także minister spraw wewnętrznych Bawarii Joachim Herrmann (CSU)
. - Brak gotowości tych państw do współpracy z nami nie może być nagradzany udzielaniem im pomocy rozwojowej - oświadczył Hermann w wywiadzie dla tego samego dziennika.

Pomoc finansowa czy rzeczowa

Obaj politycy chadeccy opowiedzieli się ponadto za wprowadzeniem zmian do systemu pomocy, świadczonej uchodźcom i migrantom ubiegającycm się o azyl. Zdaniem Kretschmera, najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie we wszystkich państwach unijnych jednolitego modelu świadczeń opartego na odejściu od wypłacania im pieniędzy na rzecz pomocy rzeczowej. - Nie może być dłużej tak, że uchodźcy wyszukują sobie kraj, w którym mogą liczyć na najkorzystniejsze dla nich świadczenia pieniężne i z tego względu przybywają gremialnie do Niemiec - stwierdził premier Saksonii.

Dyskusja w tej sprawie zyskała na aktualności wskutek niedawnych wydarzeń w ośrodku dla uchodźców w Ellwangen w Badenii-Wirtembergii. Przebywająca w nim grupa przynajmniej 150 uchodźców sprzeciwiła się czynnie policji, która przybyła do tego ośrodka po 23-letniego uchodźcę z Togo podlegającego wydaleniu do Włoch. Uchodźcy wdali się w bijatykę z policjantami, a uchodźca z Togo zbiegł w powstałym zamieszaniu, Dopiero później udało się go ująć i obecnie przebywa w areszcie detencyjnym, z którego zostanie odesłany do Włoch.

d3i6ubw

Dobrindt: państwo prawa jest sabotowane

Wydalanie nielegalnych uchodźców z Niemiec utrudnia także wiele innych czynników: brak wymaganych dokumentów, starania adwokatów działających na ich rzecz, różne urzędowe zaświadczenia i atesty wstrzymujące uruchomioną już procedurę i inne. Przewodniczący grupy krajowej CSU w Bundestagu Alexander Dobrindt zapowiedział w związku z tym wywiadzie dla "Bild am Sonntag", że niemieckie organa państwowe będą działać ostrzej niż do tej pory. "Nie możemy pogodzić się z sytuacją, w której powstał cały przemysł sprzeciwiający się agresywnie wysiłkom państwa prawa, które realizuje swoją politykę migracyjną, przy czym starannie przemyślane działania przedstawicieli tego przemysłu równają się sabotowaniu państwa prawnego i stwarzają dodatkowe zagrożenie dla społeczeństwa."

Działacze organizacji pomocy dla uchodźców i migrantów Pro Asyl ostrzegli opinię publiczną przed wyolbrzymianiem i instrumentalizowaniem wydarzeń, do których doszło w ośrodku w Ellwangen. Ich zdaniem, część polityków chce ich użyć jako argumentu na rzecz zaostrzenia niemieckiego prawa azylowego.

Andrzej Pawlak / DW, dpa

Zobacz także: Polska jednym z najbezpieczniejszych dla kobiet krajów świata

d3i6ubw
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3i6ubw
Więcej tematów