Trwa ładowanie...
d2imsvb
"Niech zapomną o zjednoczeniu". Kosiniak-Kamysz nie owijał w bawełnę

"Niech zapomną o zjednoczeniu". Kosiniak-Kamysz nie owijał w bawełnę

Na początku tygodnia Sejm ratyfikował wymaganą większością głosów ustawę ws. unijnego Funduszu Odbudowy. Poza Prawem i Sprawiedliwością poparli ją m.in. posłowie Lewicy, na których wylała się fala krytyki. Czy przyszłość zjednoczonej opozycji wisi na włosku? - Ja nie proponuję zjednoczonej opozycji. To Rafał Trzaskowski proponuję dwie listy, nie ja. (…) Ja mówię o współpracy opozycji w ramach ważnych projektów. Jeżeli się nie szuka współpracy w tak ważnym temacie jak polityka europejska, to jak można mówić o wspólnej liście. Ci, którzy o niej mówią, niech sobie to między bajki włożą - powiedział w programie "Newsroom WP" Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL. Polityka zapytaliśmy też, czy wyobraża sobie współpracę Lewicy z PiS przy kolejnych projektach. - Bardzo byłoby to zaskakujące. Lewica ma najbardziej antypisowy elektorat. Ona bardzo dużo zaryzykowała nawet rozmowami z premierem. Wejście w koalicję nie wchodzi w grę z ich strony - tłumaczył szef Ludowców podkreślając jednak, że "świat się zmienia".

Z drugiej strony zawsze można powiRozwiń

Transkrypcja:

Z drugiej strony zawsze można powiedzieć, że Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki lepiej rozmawiali, lepiej negocjowali, że wy nie przekonaliście Lewicy do swoich racji. Dlatego oni poszli z inną stroną. Do czego ja mam przekonywać Lewicę? Do tego, żeby zachować się solidarnie? Mi się wydaję, że to jest naturalne. Więc nie rozumiem czemu pan szuka teraz... Oczywiście zawsze można powiedzieć, że to Lewica jest winna, że się z kimś dogadała, ale można też spojrzeć na siebie, że my się nie dogadaliśmy, że może to jest jakiś moment, żeby wyciągnąć wniosek na przyszłość, skoro ma być zjednoczona opozycja kontra Zjednoczona Prawica. Ja nie proponuję zjednoczonej opozycji, to pan pomylił adresy. To Rafał Trzaskowski proponuje jedną listę, nie ja. Ja proponuję dwie listy - umiarkowane centrum, listą centrową, a druga to lista liberalno-lewicowa. Mówię o tym od dwóch lat. Więc nie do mnie te uwagi, tylko do tych, którzy mówią o jedności opozycji - ja mówię o współpracy opozycji, tak, w ramach ważnych projektów. Ale jeżeli się nie osiąga współpracy w tak ważnym w temacie jak polityka europejska, to jak można mówić o jednej liście? To niech ci, którzy o nich mówią, to sobie między bajki włożą. A jak słyszy pan, że to może być początek współpracy Prawa i Sprawiedliwości z Lewicą? No bo i takie głosy się pojawiają ze strony Prawa i Sprawiedliwości. A pan sobie to wyobraża tak na dłuższą metę? To by trzeba zapytać tutaj decydentów Lewicy, czy sobie to wyobrażają na dłuższą metę. Raz to sobie wyobrazili. Mi się wydaję, że to bardzo byłoby to zaskakujące. Lewica ma najbardziej antypisowy elektorat. Ona bardzo dużo zaryzykowała nawet rozmowami z panem premierem. Więc ona podjęła ogromne ryzyko. A wejście w koalicję - zresztą o tym mówił dzisiaj chyba pan przewodniczący Czarzasty - nie wchodzi w grę z ich strony. Ale świat się zmienia, wszystko się zmienia, może razem będą jakieś ustawy światopoglądowe przyjmować za chwilę, jak tak dalej to szybko pójdzie.
d2imsvb
d2imsvb
Więcej tematów