Micheil Saakaszwili wydalony do Polski. Straż Graniczna: został przyjęty

Zostałem porwany - powiedział dziennikarzom były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili po wylądowaniu w Warszawie. Polityk został przewieziony do Polski z Ukrainy, po tym jak kilka godzin wcześniej zatrzymano go w Kijowie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ukraińcy uznali, że Saakaszwili znajdował się na ich terytorium nielegalnie
Ukraińcy uznali, że Saakaszwili znajdował się na ich terytorium nielegalnie (PAP/EPA)
WP

Informację o odesłaniu Saakaszwilego do Polski potwierdziła Straż Graniczna Ukrainy. Rzecznik Straży Ołeh Słobodian poinformował, że stało się tak po tym, jak decyzję o statusie zatrzymanego podjął sąd.

Były gruziński prezydent trafił do naszego kraju, bo właśnie z Polski wjechał wcześniej na teren Ukrainy. Kilka minut przed godz. 17 samolot z Saakaszwilim wylądował w Warszawie.

"Osoba ta znajdowała się na terytorium Ukrainy nielegalnie i dlatego została odesłana do kraju, z którego przybyła z naruszeniem prawa” - napisał Słobodian na Facebooku.

WP

Z kolei polska Straż Graniczna informuje, że Saakaszwili został przyjęty na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

"Podstawą decyzji o przyjęciu był wniosek o readmisję złożony przez Państwową Służbę Migracyjną Ukrainy do Komendanta Głównego Straży Granicznej. Biorąc pod uwagę fakt, że M. Saakaszwili jest małżonkiem obywatelki państwa członkowskiego Unii Europejskiej wniosek strony ukraińskiej został rozpatrzony pozytywnie" - głosi komunikat biura prasowego polskiej Straży Granicznej.

Saakaszwili w Warszawie: Polacy zachowali się bardzo dobrze

WP

Jak informuje RMF FM, Saakaszwili opuścił warszawskie lotnisko w towarzystwie posłanki PiS Małgorzaty Gosiewskiej. Dziennikarzom powiedział, że został porwany. Zapowiedział też wydanie we wtorek oświadczenia.

- To, co wydarzyło się po stronie ukraińskiej było absolutnie skandaliczne. To było nielegalne porwanie. Polacy zachowali się bardzo dobrze. Jestem bardzo wdzięczny. Zostałem bardzo dobrze przyjęty przez polską stronę - mówił.

Saakaszwili ma dwa tygodnie, żeby zdecydować, co robić dalej. Spekuluje się, że być może pojedzie do Holandii, skąd pochodzi jego żona. Może też bez żadnych przeszkód przebywać w Polsce i poprosić o azyl - wyjaśnia RMF FM.

WP

- Kocham Polskę, ale walczę w Gruzji i na Ukrainie. Wygramy tę bitwę - powiedział były prezydent Gruzji polskim dziennikarzom przed terminalem w Warszawie.

Zobacz także: Leszek Miller o Jarosławie Kaczyńskim: ludzie w bezpośrednim kontakcie zyskują

WP

Zatrzymanie w Kijowie

O zatrzymaniu szefa opozycyjnej partii Ruch Nowych Sił jako pierwszy poinformował były zastępca prokuratora generalnego Dawid Sakwarelidze. Następnie komunikat pojawił się na profilu Saakaszwilego na Facebooku.

Z informacji zawartych we wpisach wynika, że były prezydent został zatrzymany obok biura partii w Kijowie przez "nieznanych ludzi w kominiarkach". Opublikowano film, na którym widać wnętrze restauracji i ludzi w mundurach polowych, którzy rzucają osoby cywilne na podłogę.

WP

Ukraińskie media, powołując się na informacje zawarte w mediach społecznościowych, podają, że Saakaszwili został zatrzymany przez funkcjonariuszy Państwowej Straży Granicznej Ukrainy. Anonimowy informator, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina, powiedział, że stało się to na polecenie Służby Migracyjnej.

W ubiegły poniedziałek sąd apelacyjny w Kijowie odrzucił wniosek o ochronę przed możliwą ekstradycją Saakaszwilego. Ubiega się o nią Gruzja.

Polub WP Wiadomości
WP
WP