Miała być dezubekizacja myśliwych. Zapis zniknął z ustawy

Posłowie PiS oraz minister środowiska Henryk Kowalczyk chcieli, aby tajni współpracownicy służb bezpieczeństwa PRL nie mogli pełnić funkcji kierowniczych w Polskim Związku Łowieckim. Zniknięcie zapisu tłumaczone jest strachem myśliwych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Przywróceniem zapisu miała zająć się senacka komisja
Przywróceniem zapisu miała zająć się senacka komisja (Agencja Gazeta, Fot: Dawid Chalimoniuk)
WP

W zeszłym roku posłowie PiS Jerzy Gosiewski, Zbigniew Biernat, Jan Duda, Krzysztof Maciejewski, Tadeusz Woźniak i Adam Ołdakowski zaapelowali do ówczesnego ministra środowiska Jana Szyszko o wpisanie przepisu do projektu ustawy. Posłowie argumentowali, że tajni współpracownicy służb bezpieczeństwa PRL i byli funkcjonariusze nie powinni zasiadać we władzach PZŁ.

Przepis w projekcie ustawy łowieckiej pojawił się w styczniu, ale w czasie prac posłowie zdecydowali się na jego wyrzucenie. – Myśliwi się go bardzo przestraszyli. Wiadomo, że część z nich była tajnymi współpracownikami – powiedział "Gazecie Wyborczej" jeden z posłów opozycji.

Gazeta zauważa, że TW "Kazimierz" był szef PZŁ Lech Bloch. W rozmowie z WP przyznał, że faktycznie został zarejestrowany przez SB, ale nie współpracował.

WP

Zobacz także: Lisicki: „Projekt dotyczący fake newsów jest skrajnie niebezpieczny. To droga do cenzury”

Przywróceniem zapisu miała zająć się senacka komisja, ale tego nie zrobiła. Natomiast na wniosek senatorów PiS Józefa Łyczaka i Zdzisława Pupy przyjęto zapis o dopuszczeniu do polowania dzieci powyżej 15 roku życia. Jak zauważa "Gazeta Wyborcza", inny przyjęty zapis dopuszcza wykorzystywanie żywych zwierząt do tresowania psów wykorzystywanych w polowaniach.

WP
WP
WP