Trwa ładowanie...

Mentzen o incydencie w sejmowej restauracji. "Już myślałem, że znowu zaczną się bić"

Parlamentarzyści obecnej kadencji są bardzo aktywni w internecie i chętnie opowiadają o kuluarach pracy w parlamencie. Jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen postanowił opowiedzieć o sejmowych restauracjach. Przy okazji zrelacjonował incydent, który miał miejsce w jednej z nich.

 Mentzen w trakcie wystąpienia w Sejmie Mentzen w trakcie wystąpienia w SejmieŹródło: PAP, fot: Marcin Obara
d487v0m
d487v0m

Mentzen znany jest z tego, że publikuje nagrania zdobywające dużą popularność - jego konto na TikToku zbiera spore zasięgi. Chociażby w marcu 2023 r. miał najwięcej wyświetleń wśród polityków - zgarnął wtedy ponad 24 mln wyświetleń. Jeszcze lepiej wypadł zresztą w styczniu z 40 mln wyświetleń. Dobrze w social mediach radzi sobie też Donald Tusk. Jego nagrania tylko z pierwszych trzech miesięcy bieżącego roku zebrały 21,8 mln wyświetleń.

Politycy nowej kadencji w swoich publikacjach i wystąpieniach chętnie dzielą się kuluarami pracy w Sejmie. Niedawno furorę robił marszałek Sejmu Szymon Hołownia, ogłaszając na konferencji, że w budynku parlamentu odkryto "tajemniczą" kotarę. W swoim podcaście opowiedział z kolei o "tajemniczej" skrytce.

Obecna kadencja Sejmu jest tak barwna i przyciąga tak dużą uwagę, że doszło do rzeczy dotychczas niespotykanej w Polsce - warszawska Kinoteka będzie prowadzić transmisję obrad Sejmu 11 grudnia. Tego dnia ma dojść do próby zaprzysiężenia trzeciego rządu Mateusza Morawieckiego.

d487v0m

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Chwalą Mentzena po występie w Sejmie. "Przebojem wchodzi nowe pokolenie"

W międzyczasie Sławomir Mentzen opublikował nowe nagranie na YouTube - zatytułował je "Wielki test jedzenia w Sejmie". Wideo zaczyna od omówienia najbardziej bieżących spraw, którymi zajmowali się posłowie - w tym tzw. afery wiatrakowej. Nagle Mentzen stwierdził m.in., że widział "biegnącego Jarosława Kaczyńskiego".

Nie zabrakło wreszcie historii ze wspominanych restauracji sejmowych. Jedna restauracja, jak wyjaśnia Mentzen, znajduje się na parterze w hotelu sejmowym, a druga przy budynku, gdzie odbywają się obrady. - Na śniadanie można iść do hotelu i za 20 złotych dostać typowe śniadanie w formie bufetu. Nakłada się, ile się chce - opowiada. Obiad poseł może zjeść też w hotelu sejmowym - za 25 złotych "za zestaw". Może również zjeść w restauracji bliżej sali obrad. - Jak na obiad w Warszawie to cena tam jest niezwykła - przyznaje poseł.

d487v0m

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

MENTZEN GRILLUJE #4: Wielki test jedzenia w Sejmie

- Druga restauracja działa inaczej, niż ta pierwsza. Bierze się tacę i wybiera - relacjonuje Mentzen. - Za zestaw zapłaciłem 36 złotych, płaci się więcej tutaj więcej, niż w tej pierwszej, ale nie wiem z czego ta różnica cen wynika - dodaje. Posłowie, jak mówi, zachowują się w restauracji, "jak na stołówce w podstawówce albo gimnazjum".

d487v0m

Tu polityk Konfederacji przywołał sytuację, która miała mieć miejsce z Franciszkiem Sterczewskim w roli głównej. Sławomir Mentzen opowiada, że gdy stał z tacą w kolejce, widział jak poseł KO "awanturował się z dosyć starszym posłem z PiS, bo mu się wbił w kolejkę".

- Wszyscy stali, a Sterczewski uznał, że co on będzie stał w kolejce, zobaczył kolegę, podszedł do niego z tą wielką tacą, wepchnął się przed "pisowca", a on strasznie się zbulwersował - opowiada dalej. Politycy mieli na siebie krzyczeć. - Już myślałem, że znowu zaczną się bić jak na sali plenarnej. Posłowie w stołówkach zachowują się dziwnie - komentuje Mentzen.

d487v0m
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d487v0m
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d487v0m
Więcej tematów