Trwa ładowanie...
d1f2pgg
Marian Banaś oskarża PiS. Poseł wskazuje też na TVP

Marian Banaś oskarża PiS. Poseł wskazuje też na TVP

Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli, stwierdził, że przeszukanie CBA w domu jego syna po wycieku do mediów raportu ws. organizacji wyborów kopertowych, to "metody bolszewickie" czy znane z okresu PRL. - Młodsi nie pamiętają tych czasów, a skojarzenia są niestety bardzo smutne, że wracamy do wielu używanych wtedy metod. Z tym się nie godzę i m.in. dlatego odszedłem - powiedział w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Andrzej Sośnierz, który rozstał się z klubem parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości i zasilił nowe koło poselskie, założone przez Agnieszkę Ścigaj. Gość Michała Wróblewskiego stwierdził, że na jego decyzję miał również m.in. wpływ sposób funkcjonowania telewizji publicznej. - To propaganda. TVP stała się telewizją partyjną - powiedział poseł Porozumienia. We wcześniejszej części programu Sośnierz stwierdził, że słyszał o szukaniu haków na wicepremiera Jarosława Gowina.

Kilka dni temu Marian Banaś wystosRozwiń

Transkrypcja:

Kilka dni temu Marian Banaś wystosował bardzo mocne oświadczenie, ono miało związek z przeszukaniem domu jego syna. To się stało krótko po tych przeciekach medialnych dotyczących raportu NIK w sprawie nieprzeprowadzonych ostatecznie wyborów kopertowych w ubiegłym roku. To był taki mocny akt oskarżenia, mówię to w cudzysłowie oczywiście, wobec premiera i Kancelarii Premiera. Marian Banaś właśnie z tym powiązał przeszukanie swojego syna - on mówił o metodach bolszewickich, o najgorszych czasach, które przyszły mu na myśl. Czy pan się zgadza z tymi twierdzeniami Mariana Banasia, bo pan mówił podobnie. Mówiłem podobnie, bo ja niestety właśnie, tu młodsi nasi słuchacze i widzowie, słuchacze nie pamiętają na szczęście tych czasów. Ja je pamiętam, więc skojarzenia są niestety bardzo smutne, że wracamy do wielu używanych wtedy metod. Z tym się nie godzę i między innymi dlatego odszedłem. Również inne sprawy, ale również i propaganda uprawiana w telewizji tak zwanej publicznej. Telewizja publiczna stała się telewizją partyjną. Przecież tak nie może. I oczywiście ona powinna dobrze funkcjonować, ona powinna być dobrze dofinansowana, ale powinna spełniać funkcję publiczną, a nie partyjną. Wszystko co się dzieje jak gdyby służy utrwalaniu jednej słusznej tutaj partii, władzy. Więc to są działania - może mówimy podobnym językiem, bo i do podobnego pokolenia należymy. My pamiętamy po prostu jak to było. Ja jestem jedną z osób, która zakładała jedną z pierwszych jednostek przy komitecie solidarności w ochronie zdrowia w Polsce w roku '80, we wrześniu na początku. Więc my to wszystko przeżyliśmy i z przerażeniem patrzymy, że niektóre metody i niektóre sytuacje wracają.
d1f2pgg
d1f2pgg
Więcej tematów