Krzysztof Pieczyński pobity na ulicy. Jest reakcja Patryka Jakiego

Znany aktor Krzysztof Pieczyński został zaatakowany w Warszawie. W biały dzień mężczyzna wyzwał go od "pedałów" i "ubeków", a potem kopał i bił. Na atak zareagował Patryk Jaki.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Aktor tłumaczy, że próbował się bronić
Aktor tłumaczy, że próbował się bronić (Polsat News)
WP

"Pobicie Krzysztofa Pieczyńskiego to skandal. Musimy z takimi zachowaniami walczyć. Jutro poproszę o nadzór Ministerstwa Sprawiedliwości na tą sprawą" - zapowiedział w środę wieczorem Patryk Jaki we wpisie na Twitterze.

"Nie przesądzam jaki był przebieg zdarzenia. Chciałbym jednak, aby przedstawiona przez aktora wersja nie okazała się prawdą. Warszawa musi być miastem bezpiecznym - również dla osób, które się z nami nie zgadzają" - dodał Jaki.

WP

Do zdarzenia doszło o godzinie 10:00 w Warszawie. Aktor szedł ulicą Marszałkowską na przystanek tramwajowy. Na rogu z Żurawią minął go nieznany mężczyzna. Miał około 40 lat, ubrany był na ciemno.

- Powiedział do mnie "ty pedale" i poszedł dalej. Zawróciłem za nim, spytałem, dlaczego tak na mnie powiedział - relacjonował aktor w rozmowie z WP. Pieczyński przyznał, że zachowanie mężczyzny zostało sprowokowane czerwona kurtką, którą miał na sobie.

- Usłyszałem kolejne obelgi. "Pedale", "ubeku" - zdradził. - Powiedział: "nosisz się jak nastolatka, takich jak ty się likwiduje" - opowiedział Pieczyński. Aktor dodał, że "był porażony tym wybuchem agresji i nienawiści".

WP

- Próbowałem z nim rozmawiać, tłumaczyć, że tak nie wolno. Wtedy zaczął mnie kopać po nogach. Zacząłem się bronić, niestety nie mam wprawy. Nie uczestniczę w bójkach. Mam w końcu 60 lat. Ale nie dam się obrażać - powiedział Pieczyński. - W końcu uderzył mnie pięścią w twarz. Nie wytrzymałem, zadzwoniłem na policję. Wtedy ten jegomość także wyjął komórkę i zadzwonił na komisariat - wyjaśnił.

- Zgłosiłem sprawę na policji, on zrobił to samo. Nie wiem, jak to się zakończy. Nie wiem, czy tam jest monitoring. Ale ja tej sprawy nie odpuszczę. Nie może być tak, że kogoś wyzywa się i bije za poglądy, wygląd czy orientację. Będą z tym walczył - powiedział aktor. Dodał, że boli go twarz po uderzeniu, a na nogach najprawdopodobniej zaraz pojawią się siniaki.

- Mężczyzna może ma 40 lat, może nie. Jest wyższy ode mnie i dobrze zbudowany. Wiedział, ze atakuje starszego i delikatniejszej budowy mężczyznę. Krzyczał do mnie: „70 lat, a wygląda jak nastolatek” – dodał w czwartek w rozmowie z WP Pieczyński.

WP

Policja potwierdza

Komenda Stołeczna Policji potwierdziła WP, że otrzymała zgłoszenie ws. zdarzenia. Zarówno aktor, jak i mężczyzna, zgłosili się na komisariat przy ulicy Wilczej. Złożyli tam zeznania, wzajemnie oskarżając się o pobicie.

Jako pierwszy informację o tym wydarzeniu podał Polsat News.

Polub WP Wiadomości
WP
WP