Trwa ładowanie...
28-06-2016 20:38

Krzyki, gwizdy i buczenie podczas obchodów Poznańskiego Czerwca '56

• Uczestnicy obchodów gwizdali podczas powitania gości

• Wśród gości byli m.in. Andrzej Duda i Lech Wałęsa

• Gwizdy rozległy się m.in. przed przemówieniem Andrzeja Dudy

Krzyki, gwizdy i buczenie podczas obchodów Poznańskiego Czerwca '56Źródło: PAP, fot: Jakub Kaczmarczyk
d15av20
d15av20

Prezydent Polski Andrzej Duda, prezydent Węgier Janos Ader, a także były prezydent Lech Wałęsa byli m.in. gośćmi głównych uroczystości z okazji 60. rocznicy Czerwca, które rozpoczęły się we wtorek wieczorem w stolicy Wielkopolski przy Pomniku Poznańskiego Czerwca '56.

Podczas uroczystości obchodów Poznańskiego Czerwca '56 słychać było gwizdy, krzyki i buczenie. Uczestników poproszono o uszanowanie hymnu.

Publiczność wygwizdała m.in. prezydenta Andrzeja Dudę oraz ministrów Piotra Glińskiego i Pawła Szałamachę. Z kolei podczas powitania Lecha Wałęsy część publiczności skandowała: "Precz z komuną!".

d15av20

Duda: cała Polska była za poznańskimi robotnikami

Przed rozpoczęciem przemówienia prezydenta Andrzeja Dudy słychać było gwizdy. W jego trakcie tłum skandował: "Konstytucja!". Część przybyłych trzymała w górze czerwone kartki.

(fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)
Źródło: (fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)

W przemówieniu prezydent Duda podkreślił, że jesteśmy tu, by oddać hołd tym, którzy w 1956 r. "domagali się dwóch prostych rzeczy: chleba i wolności, ale tak naprawdę chodziło o godność". Dodał, że to właśnie tu zaczął się pierwszy pod komunistyczną władzą wielki strajk robotników. - Ludzie nie wytrzymali i gwałtownie zareagowali na poniżenie, na odbieranie im godności, na to, że władza, która mieniła się władzą ludową, spychała ich w biedę, spychała ich w nędzę, okłamywała ich i okradała. I powiedzieli zdecydowanie: nie! - oświadczył prezydent Duda.

Przypomniał, że ówczesny premier Józef Cyrankiewicz zgodził się na wojskową pacyfikację Poznania; na to, by funkcjonariusze UB i ówczesne wojsko otworzyły ogień do zwykłych ludzi. - Powstanie upadło, to nie upadli ludzie, a przede wszystkim po raz pierwszy w dziejach komunistycznej Polski nastąpiła niezależna eksplozja ducha - dodał Andrzej Duda. Podkreślił, że cała Polska była za poznańskimi robotnikami. Według prezydenta wielka poznańska lekcja stała się podwaliną pod kolejne protesty, aż po powstanie "Solidarności" i odzyskanie wolności po 1989 r.

d15av20

- Polska składa hołd bohaterom powstania z czerwca 1956 r., bohaterskim poznaniakom, którzy nie bali się kul, nie bali się ponad 300 czołgów i samochodów opancerzonych, nie bali się dział, mimo że w zasadzie nie mieli broni. Składam im głęboki hołd, bo obudzili wielkie pragnienie wolności i suwerenności w Polakach, w Polakach i nie tylko - powiedział Andrzej Duda.

Doskonale wiemy, co oznacza wolność, suwerenność, niepodległość i godność; o to także, żądając chleba i wolności, walczyli bohaterowie Poznańskiego Czerwca 1956 roku - powiedział prezydent Andrzej Duda we wtorek podczas głównych uroczystości w 60. rocznicę Poznańskiego Czerwca. .

- Panie prezydencie, żyjemy dzisiaj w wolnych krajach, w dumnych krajach. Jesteśmy członkami NATO, jesteśmy członkami Unii Europejskiej, ale obydwaj dobrze wiemy, tak jak i inne narody Europy Środkowo-Wschodniej, które nie miały przez dziesięciolecia wolności, nie miały suwerenności, doskonale wiemy, co ta wolność, suwerenność i niepodległość oznacza - powiedział Andrzej Duda, zwracając się do obecnego podczas uroczystości prezydenta Węgier Janosa Adera.

d15av20

Prezydent Duda podkreślił, że tych wartości "trzeba bronić i chronić za wszelką cenę". - I trzeba bronić i chronić za wszelką cenę godności naszych obywateli także po to, aby Polacy, Węgrzy, aby nasi obywatele żyli w suwerennym, wolnym, bezpiecznym kraju i żeby mogli żyć godnie, na odpowiednim poziomie także bezpieczeństwa materialnego, zwykłego codziennego bytu swoich rodzin. To jedno z naszych najważniejszych zadań - podkreślił prezydent Duda.

- O to także, o to, żądając chleba i wolności, walczyli bohaterowie Poznańskiego Czerwca 1956 roku. Rzeczypospolita Polska im za to dziękuje, cześć i chwała bohaterom! - zakończył swoje przemówienie prezydent Duda.

Gdy wspominał bohaterów Czerwca, skandowano: "Cześć i chwała bohaterom!".

d15av20

W trakcie wystąpienia Dudy doszło do przepychanek między zwolennikami KOD a nacjonalistami.

Szydło w liście do uczestników obchodów Czerwca '56: przelana krew nie poszła na marne

"60 lat temu poznańscy robotnicy podnieśli wysoko głowę i sprzeciwili się uciskowi ze strony władz komunistycznych" - napisała premier w liście, odczytanym podczas obchodów poznańskiego Czerwca'56 przez wicepremiera Piotra Glińskiego.

"Poznańscy robotnicy nie ugięli się, licząc się z tym, że ówczesna władza nie będzie miała litości dla niepokornych; chwalebnie zapisali się na kartach historii narodu" - napisała premier. Dodała, że "składając hołd tym, którym władza odebrała życie, pochylamy się z szacunkiem nad tragicznym losem najmłodszej ofiary poznańskiego zrywu, 13-letniego Romana Strzałkowskiego".

d15av20

Premier podkreśliła, że według śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego "poznański Czerwiec był kamieniem milowym na polskiej drodze do wolności, a bez Poznania nie byłoby Gdańska roku 1970, nie było wydarzeń 1976 r. i nie byłoby tego, co w historii naszego narodu jest niepowtarzalne: 10-milionowego ruchu Solidarności".

"W czerwcu 1956 r. Polacy złożyli krwawą ofiarę na tej drodze, która doprowadziła nas do suwerennej Rzeczypospolitej" - dodała premier. "Przelana krew nie poszła na marne: dziś naród jest suwerenem, a rząd realizuje program stworzony wspólnie z Polakami" - kończy się list Beaty Szydło.

Kiedy minister kultury Piotr Gliński odczytywał list Beaty Szydło, także słychać było gwizdy i okrzyki: "Konstytucja!".

d15av20

Wygwizdane zostało też przemówienie prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. Owacjami przyjęto jego słowa: - Nadużycie władzy zwiastuje początek jej końca.

Lecha Wałęsę przywitano okrzykami: "Lech Wałęsa!". W trakcie przemówienia byłego prezydenta również słychać było gwizdy.

Pierwotnie elementem centralnych uroczystości miał być wojskowy apel pamięci. W związku z tym, że w jego trakcie wspomniane miały być także ofiary katastrofy smoleńskiej, prezydent Poznania poinformował kilka dni temu szefa MON o rezygnacji z wojskowej asysty. Apel pamięci zastąpić ma wspomnienie odczytywane przez osobę cywilną.

Wałęsa w Poznaniu: udało nam się usunąć wiele podziałów Europy

Naszemu pokoleniu udało się usunąć wiele podziałów Europy i świata, ale na temat demokracji, która w Polsce ciężko powstaje, musimy przeprowadzić dłuższą rozmowę i konsultacje - mówił we wtorek podczas głównych uroczystości w 60. rocznicę Poznańskiego Czerwca b. prezydent Lech Wałęsa.

Wałęsa dodał, że w 1956 r. miał 13 lat - tyle samo co najmłodsza ofiara tamtych wydarzeń, Romek Strzałkowski. Wspominając późniejsze zrywy w PRL były przywódca Solidarności pytał, czy można było lepiej i szybciej zwyciężyć. - Gdyby było można, to byśmy tego dokonali - oświadczył.

- Dlatego dziś, mając wolność, samostanowimy i sami się rządzimy, ale musimy się umówić, co jest filarem, czego nie wolno w prosty sposób, że się władzę otrzymało, zmieniać; na to zgody nie było i nie będzie - dodał historyczny przywódca NSZZ "Solidarność".

- Po okrągłym stole zaproponowaliśmy stół z trzema nogami: ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza. Jeśli ktokolwiek skraca te nogi albo je zastępuje, nie ma na to zgody i nie będzie - dodał b. prezydent. W reakcji na te słowa rozległy się i oklaski, i gwizdy.

Naszemu pokoleniu udało się usunąć wiele podziałów Europy i świata - mówił Wałęsa. - Ale musimy popracować i przepracować programy i struktury, a na temat demokracji, która w Polsce ciężko powstaje, musimy przeprowadzić dłuższą rozmowę i konsultacje - oświadczył Wałęsa. - Wierzę, że nasze pokolenie jest w stanie zaproponować lepsze rozwiązanie - zakończył.

Wystąpieniu Wałęsy towarzyszyły gwizdy i krzyki: "do widzenia", "hańba", "Lechu", "Bolek".

Rocznica Poznańskiego Czerwca

60 lat temu poznańscy robotnicy podjęli strajk generalny i zorganizowali demonstrację uliczną, stłumioną przez milicję i wojsko. Co najmniej 58 osób zginęło, kilkaset zostało rannych.

Prezydenci Polski i Węgier rozpoczęli wizytę w stolicy Wielkopolski od spotkania i rozmowy w gmachu Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Andrzej Duda i Janos Ader zwiedzili też ekspozycję Muzeum Powstania Poznańskiego - Czerwiec 1956. Po tym prezydenci złożyli kwiaty przy Pomniku Ofiar Katynia i Sybiru i obejrzeli wystawę plenerową "1956: Polska - Węgry. Historia i pamięć", upamiętniającą historię Poznańskiego Czerwca i rewolucji węgierskiej w 1956 roku.

Prezydenci wzięli także udział w uroczystej mszy św. w kościele oo. Dominikanów. Eucharystii przewodził metropolita poznański abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Homilię wygłosił prymas Polski abp. Wojciech Polak.

Z kościoła na pl. Adama Mickiewicza, na której odbywają się główne uroczystości, przemaszerowali kombatanci Czerwca, mieszkańcy Poznania, przedstawiciele partii politycznych i kibice. W trakcie przemarszu wznoszono m.in. hasła: "Precz z komuną", "A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści". Uczestnicy przemarszu trzymali tablice z napisami m.in. "Nie chcemy niemieckiej UE", "Cześć i chwała bohaterom", ale także "To był zamach". Odpalono race.

d15av20
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d15av20
Więcej tematów