Trwa ładowanie...

Królowa brytyjska ma sposób na Trumpa. Dawno prezydent USA nie był tak spokojny

Królowa Elżbieta "wyciszyła" Donalda Trumpa. Prezydent USA składa oficjalną wizytę w Wielkiej Brytanii. Został podjęty uroczystym bankietem na dworze królewskim. Polityk uważany za nieokrzesanego miał wyjątkowo mało wpadek. Poza pałacem nie uniknął jednak emocji i kontrowersji.

Share
Królowa brytyjska ma sposób na Trumpa. Dawno prezydent USA nie był tak spokojnyŹródło: PAP/EPA
d4f5g08

Donald Trump jest trzynastym prezydentem USA, którego poznała królowa brytyjska Elżbieta II. Listę otwiera Harry Truman, którego poznała jeszcze jako księżniczka. Monarchini, która ma obecnie 93 lata, rozmawiała z tak różnymi politykami, jak bohater drugiej wojny światowej Dwight Eisenhower, młody i pełny energii John F. Kennedy, surowy Richard Nixon czy czarujący Ronald Reagan.

Nic więc dziwnego, że poradziła sobie ze słynącym z rozbuchanego ego i złych manier Trumpem, który i tak nie uniknął wpadek poklepując królową, przechodząc przed nią, a nie za nią, nie mówiąc już o próbie ”stuknięcia się” kieliszkiem. Prezydent USA zawitał w pałacu Buckingham w towarzystwie żony Melanii oraz z dużą grupą bliskich i współpracowników na czele z córką Ivanką i jej mężem Jaredem Kushnerem. U boku monarchini gości podejmowali członkowie rodziny królewskiej, w tym książę Karol z żoną oraz kolejny na liście do tronu książę William z księżną Kate.

Trudno podejrzewać Donalda Trumpa, żeby był onieśmielony, ale zachowywał się w sposób niezwykle spokojny i godny, jak na swoje możliwości. Sam fakt, że przez kilka godzin pobytu w pałacu nikogo nie zwymyślał i nie obrazi można uznać za sukces. W zadziwiającym skupieniu oglądał wystawę pamiątek przedstawiających długą współpracę pomiędzy Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Co prawda nie pamiętał srebrnej statuetki konia, którą niedawno podarował monarchini, ale Melania wybrnęła z niezręcznej sytuacji przypominając spotkanie sprzed niespełna roku. Szczególne zainteresowanie Amerykanów wywołały stare mapy ich kraju.

Zobacz także: Gdańsk. Aleksander Kwaśniewski uszczypliwie o Andrzeju Dudzie

W czasie uroczystej kolacji Trump nazwał królową "wspaniałą, wspaniałą kobietą". Złośliwi dziennikarze brytyjscy zwrócili uwagę, że jego przemówienie nie wywołało entuzjazmu słuchaczy, którzy z uprzejmymi, aczkolwiek znudzonymi nieco minami wysłuchali gościa.

d4f5g08

Elżbieta II, która zgodnie z prawem brytyjskim nie może mieszać się do polityki, nie stroniła jednak od aluzji. Wizyta Trumpa w Londynie poprzedza jego udział w uroczystościach 75. rocznicy D-Day, czyli inwazji w Normandii w czasie drugiej wojny światowej. Królowa podkreśliła więc znaczenie sojuszniczej współpracy w Europie, która pozwoliła odbudować kontynent i nadal zapewnia mu bezpieczeństwo. To nawiązanie do NATO i międzynarodowych sojuszy, które obecny gospodarz Białego Domu wielokrotnie krytykował i atakował.

Królowa starała się też uświadomić Trumpowi wagę współpracy pomiędzy Londynem i Waszyngtonem. Brytyjczycy głosując za wyjściem z UE, mieli nadzieję, że relacje z USA w pewnym stopniu zastąpią Wspólnotę. Trudno jednak powiedzieć, na ile prezydent zrozumiał jej sugestie.

Po uprzejmościach Trump wraca do polityki

O tym jak nieprzewidywalny i obcesowy potrafi być Trump przekonali się Brytyjczycy tuż przed jego przybyciem na Wyspy. Prezydent nazwał krytycznego wobec niego burmistrza Londynu Sadiqa Khana "beznadziejnym przegranym". Ta wypowiedź jeszcze bardziej zmobilizowała demonstrantów, którzy planują paraliżować centrum brytyjskiej stolicy podczas politycznej części wizyty. Szczególne wzburzenie wzbudziło wtrącanie się prezydenta USA w wewnętrzną politykę Wielkiej Brytanii. Wyspiarzy do furii doprowadza gdy "polityk zza morza" zaczyna ich pouczać.

d4f5g08

W programie pobytu Trumpa w Londynie znalazło się m.in. spotkanie z premier Theresą May. O ile jeszcze kilka tygodni temu można było myśleć o jego realnym znaczeniu, to teraz jest to już tylko kurtuazja. Szefowa rządu podała się do dymisji, ponieważ nie zdołała przeprowadzić brexitu zgodnie z wolą obywateli wyrażoną w referendum w 2016 r. Przegrana premier nie może liczyć na sympatię Amerykanina, który zapewne chętniej spotkałby się już z jej następcą i zajął biznesem, a nie rozmową z May o ochronie środowiska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d4f5g08
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4f5g08
d4f5g08
Więcej tematów