Trwa ładowanie...
d2w5fu4
Koronawirus w Polsce. Zdumiewające słowa gościa WP. "Nie jest tak źle"

Koronawirus w Polsce. Zdumiewające słowa gościa WP. "Nie jest tak źle"

Trzecia fala epidemii koronawirusa w Polsce zmusza rząd do nieustannej aktualizacji strategii walki z SARS-CoV-2. Codzienne raporty Ministerstwa Zdrowia pokazujące, w jakim tempie przybywa zakażeń w naszym kraju, budzą niepokój znakomitej większości ekspertów, którzy alarmują, że może dojść do załamania się systemu ochrony zdrowia. Jednak gość programu WP "Newsroom" były podsekretarz stanu w resorcie zdrowia Krzysztof Łanda stwierdził, że sytuacja w Polsce w cale nie jest tak zła, jak pokazują ją media. - Wskaźnik nowych zakażeń dziennych, to nie jest najlepszy wskaźnik. Najważniejsze jest obłożenie łóżek szpitalnych, liczba zgonów i osób podpiętych do respiratorów - powiedział. Łanda dodał, że to właśnie wymienione przez niego wartości powinny być brane pod uwagę przy wprowadzaniu nowych obostrzeń. Rozmówca Agnieszki Kopacz bardzo krytycznie ocenił również decyzje podejmowane w ostatnim czasie przez rząd. - To nie jest polityka oparta na dowodach. To jest polityka dosyć przypadkowa kierowana PR-em i spełnieniem oczekiwań niektórych wyborców. To jest political fiction - stwierdził Krzysztof Łanda.

Coraz więcej zakażeń, coraz mniej Rozwiń

Transkrypcja:

Coraz więcej zakażeń, coraz mniej wolnych łóżek, coraz większe problemy znowu naszej służby zdrowia. Pan już obawia się tego armagedonu w polskiej służbie zdrowia? Ja bym przede wszystkim chciał zwrócić uwagę na to, że wskaźnik nowych zakażeń dziennych to nie jest najlepszy wskaźnik do oceny intensywności epidemii. My powinniśmy przede wszystkim wyciągać wnioski na podstawie obłożenia w szpitalach, jeżeli chodzi o łóżka covidowe, liczbę zgonów z powodu COVID-u oraz liczbę osób pod respiratorami. I teraz rząd tak naprawdę powinien mieć przygotowaną - taka próba była zresztą, żeby określić przy jakiej wartości dochodzi do kolejnych obostrzeń. Teraz niestety taką skalę przygotowano - jak mówiłem, wskaźnik dziennych zakażeń jest złym wskaźnikiem. Natomiast w oparciu o liczbę zgonów czy zajętych respiratorów powinniśmy realizować kolejne etapy obostrzenia. W obecnej sytuacji wydaje mi się, że jednak aż tak źle nie jest, jak to wynikałoby z doniesień medialnych. Czy rząd dobrze odrobił te lekcje z tych poprzednich dwóch fal, jak się je określa? Czy wnioski, odpowiednie wnioski zostały wyciągnięte? Ja myślę, że nie i rząd wciąż moim zdaniem ma niezbyt racjonalną i niespójną politykę. Moim zdaniem zresztą wcale nie było trzech fal. Tak naprawdę na wiosnę ubiegłego roku myśmy żadnej fali nie mieli. To był bardzo niski wskaźnik zakażeń. Trudno mi to nazwać falą. Natomiast teraz rzeczywiście mamy drugą falę. Ale myślę, że ona będzie się chyliła ku zmniejszeniu. Natomiast rząd moim zdaniem prowadził i prowadzi politykę nie opartą na evidence - to nie jest evidence based healthcare czy evidence based healthcare politics. To jest tak naprawdę polityka, powiedziałbym, dosyć przypadkowa, która jest przede wszystkim kierowana takim PR-em i spełnieniem wydumanych oczekiwań niektórych grup wyborców. To jest tak naprawdę political fiction, którą my w tej chwili uprawiamy, która nie ma nic wspólnego z racjonalnymi podstawami. Te rekomendacje, zakazy, nakazy - one są moim zdaniem w dużej mierze przypadkowe i nieoparte na racjonalnych podstawach.
d2w5fu4
d2w5fu4
Więcej tematów