Koronawirus w Polsce. Doktor Paweł Grzesiowski stracił posadę, ale ma już nową. "Naciski z góry"
Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego podlegające Ministerstwu Zdrowia wbrew zapowiedziom nie przedłużyło umowy z doktorem Pawłem Grzesiowskim. Epidemiolog podkreśla, że nie ma żalu. Został za to ekspertem Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z koronawirusem.
23.10.2020 | aktual.: 01.03.2022 14:16
Doktor Paweł Grzesiowski poinformował w środę, że stracił posadę w Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Epidemiolog przyznał, że nie przedłużono z nim umowy. Dodaje, że dano mu do zrozumienia, że powodem takiego stanu rzeczy była krytyczna ocena rządu za walkę z epidemią. "Mamy jedną godność, by mówić to, co się myśli, trzeba być niezależnym" - skomentował.
Koronawirus. Polska. Doktor Paweł Grzesiowski o utracie posady: uprzykrzanie komuś życia
Lekarz odniósł się do sprawy w rozmowie z "Faktem". Uważa, że "zemsta to za duże słowo i chodzi o uprzykrzenie komuś życia". - Ktoś sobie pomyślał, że pracuję w uczelni utrzymywanej przez Ministerstwo Zdrowia i narzekam na resort, a tak nie może być - ocenia. Przyznaje, że nie ma żalu do dyrekcji placówki. Uważa, że takie sprawy są zazwyczaj "wynikiem nacisku z wyższych szczebli".
Epidemiolog szybko znalazł nowe zajęcie. Docenił go prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja, który powołał dra Grzesiowskiego na eksperta NLR ds. walki z koronawirusem. "Bardzo dziękuję za zaufanie. Przyjmuję to bardzo poważne wyzwanie z pokorą i nadzieją na współpracę z najszerzej pojętą grupą profesjonalistów, którzy chcą i mogą wesprzeć nasze działania na rzecz zwalczania pandemii. W nowej roli obiecuję, że będę robił swoje" - skomentował.
Dr Grzesiowski kolejny raz krytycznie o działaniach rządzących
To nie pierwszy raz, kiedy dr Grzesiowski odchodzi z rządowej instytucji za krytykę władzy. Do poprzedniej sytuacji doszło kilka lat temu, kiedy ministrem zdrowia była Ewa Kopacz. Wówczas była pandemia świńskiej grypy i specjalista miał inne zdanie na temat szczepionek pandemicznych. Wtedy musiał odejść z Narodowego Instytutu Leków.
Przeczytaj również: Koronawirus w Polsce. Ekspert: "zmierzamy w kierunku katastrofy humanitarnej"
Źródło: "Fakt"