Trwa ładowanie...
dgegxzd

Koronawirus. Poruszające słowa lekarki. Pisze, że to "wojna"

Koronawirus. Zakażonych SARS-CoV-2 przybywa, a szpitale alarmują o przemęczeniu personelu. "Gdy jakiś idiota powie, że wirusa nie ma, to jakby mnie uderzył w twarz" - pisze w mediach społecznościowych dr Ada Rozewicz, lekarka rodzinna z Rudy Śląskiej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Koronawirus. Poruszające słowa lekarki. Pisze, że to "wojna" (fot. ilustracyjna)
Koronawirus. Poruszające słowa lekarki. Pisze, że to "wojna" (fot. ilustracyjna) (Getty Images)
dgegxzd

"Zabrakło im zaangażowania, tak twierdzą niektórzy, mówiąc o pracownikach służby zdrowia. Nie mam nic do dodania na własne usprawiedliwienie. Przepraszam zabrakło mi zaangażowania" - pisze ironicznie na wstępie swoje postu na Facebooku dr Ada Rozewicz. Nawiązuje w ten sposób do kontrowersyjnych słów wicepremiera Jacka Sasina na temat pracy części lekarzy.

Lekarka z Rudy Śląskiej zauważa, że przez ostatnie dni wracał do domu ok. godz. 23. "A mogłabym pracować jeszcze po północy. Tak zabrakło mi zaangażowania" - stwierdza.

Dodaje, że posiłki jada tylko w aucie w drodze do i z pracy w przychodni. Zaznacza, że jej koledzy i koleżanki w szpitalach są w jeszcze gorszej sytuacji.

dgegxzd

Zobacz też: Koronawirus. Zamknięte cmentarze 1 listopada? Piotr Mueller o zaleceniach rządu

Dr Rozewicz opisuje też wizytę domową u młodego mężczyzny z długotrwałą temperaturą, kaszlem i dusznościami.

"Wiem, co myślą durnie, przecież to objawy grypy, czemu więc "szaleję". Covid to podstępny wirus/gad oszukuje, by nagle zaatakować, nie nie ! Nie tym razem, nie oszukasz mnie gadzie" - stwierdza lekarka.

dgegxzd

Dodaje, dzień wcześniej jeden z jej pacjentów zmarł. Dr Ada Rozewicz opisuje również sytuację w śląskiej służbie zdrowia. Pisze, że karetki jeżdżą po całym regionie, aby znaleźć wolne łóżko w szpitalu

Koronawirus. Poruszające słowa lekarki. Pisze, że to "wojna"

"Brakuje karetek, lekarzy, pielęgniarek, ratowników, miejsc w szpitalach, a oczywiście to wina nas, personelu medycznego, brak nam zaangażowani" - komentuje lekarka w wyraźną nutą ironii.

Pisze, że z myślą o pacjentach nie zdecydowała się na tele-porady, bo "pozostałe choroby nie zniknęły" i ludzie szukają pomocy. Wyjaśnia, że zdarza się jej z tego powodu wstawać w środku nocy, i to nie tylko podczas całodobowego dyżuru przy telefonie.

dgegxzd

"Nie jestem z betonu, gotuje się we mnie wiele emocji, pozostawię, je dla siebie, lecz zdradzę jeden sekret, może jeszcze tego nie wiecie, jest 'Wojna'!" - alarmuje dr Rozewicz.

Stwierdza też, że "gdy jakiś idiota powie, że nie ma wirusa, to tak jakby ją uderzył w twarz". Na zakończenie opisuje, że u jej młodego pacjenta tomografia wykazała 70 proc. zajęcia płuc przez chorobę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dgegxzd

Podziel się opinią

Share
dgegxzd
dgegxzd
Więcej tematów