Trwa ładowanie...
d1p01ox
Koronawirus. Polska zdejmie maseczki. Dr Sutkowski zwrócił uwagę na ważne szczegóły
maseczki

Koronawirus. Polska zdejmie maseczki. Dr Sutkowski zwrócił uwagę na ważne szczegóły

Od 15 maja Polacy nie będą musieli nosić maseczek na świeżym powietrzu. W czwartek powinno pojawić się rozporządzenie w tej sprawie. Nowe zasady skomentował gość programu "Newsroom WP", dr Michał Sutkowski. - Rozporządzenie pozwoli na zdjęcie maseczek na zewnątrz, ale tylko w określonych warunkach. W momencie, kiedy nie będziemy mogli utrzymać 1,5-m dystansu, nadal będziemy musieli je nosić - przyznał Sutkowski. Doktor wskazał także, że jeszcze za wcześnie, by podejmować decyzję o zdjęciu obowiązku zakrywania ust i nosa w pomieszczeniach zamkniętych. - Musimy brać pod uwagę wszystkie współczynniki, które mówią o zdecydowanie większej roli pomieszczeń zamkniętych w rozprzestrzenianiu się koronawirusa. To od kilku do 16-18 razy większa zakaźność. (…) Ten kontekst jest niezwykle istotny - dodał gość programu "Newsroom WP".

Teraz ściągać maseczki? Pewnie takRozwiń

Transkrypcja:

Teraz ściągać maseczki? Pewnie tak, powoli tak. 15.05 wydaje się, że, wszystko na to wskazuje, że będzie wcześniej oczywiście takie rozporządzenie, które pozwoli na zewnątrz na zdjęcie maseczki w określonych oczywiście też warunkach i nie zawsze. A zatem w momencie, kiedy nie będziemy mogli utrzymać tylko półtora metrowego dystansu, to będziemy musieli je trzymać. Dzisiejszy dzień, dzisiejszy dzień akurat jest taki, w którym ta statystyka trochę nam urosła. Liczba zakażeń jest na poziomie chyba 18, 18,5 na 100 000 mieszkańców, a tym warunkiem ściągnięcia tych maseczek był tygodniowy przyrost na poziomie do 15. On jest na 13, ale dzisiejszy dzień akurat trochę się wymyka spod tego schematu zmniejszających się codziennie. Ale wszystko wskazuje, panie doktorze, wszystko wskazuje na to, że to rozporządzenie zresztą dzisiaj się pojawi, termin najprawdopodobniej nie będzie zmieniony, czyli 15 dzień maja. Ale rozumiem, pan nie ma wątpliwości, że to jest dobry krok? To jest krok, który wynika oczywiście z tego, że tego koronawirusowa mamy zdecydowanie mniej w przyrodzie i tylko wtedy możemy się na taki krok zdecydować. Tylko i wyłącznie. Panie doktorze, a to nie jest tak, że odpuścimy w jednym punkcie, to zaraz będą osoby, które "a, zapomniałem", "a, wychodzę tylko do sklepu, raz dwa przebiegnę, kogo spotkam tego spotkam, jakoś dam radę"? No oczywiście tak też będzie. Tak też będzie i musimy pewnie to kalkulować. I wszyscy ci, którzy decydują o tym od jakiego momentu liczby zakażeń, bo przecież jest to trochę umowna rzecz, nigdzie nie było i nie jest napisane dokładnie, że tak ma się dziać i od tego czasu będzie tylko dobrze. Muszą pewnie zakładać takie oto scenariusze, że część osób i tak do tych się nie będzie dostosowywać. Dla części osób jest to rzecz normalna, bo jeszcze nigdy nie założyły maski od półtora roku. Też są przecież takie osoby, proszę państwa. Więc wydaje się, że w związku z tym - jeszcze raz powtórzę - że jest mało wykonywanych testów, ale mało, dlatego że się zgłasza mniej osób, że to widać w opiece podstawowej szczególnie, co świadczy o tym, że tego koronawirusa jest mniej wśród nas, możemy tylko i wyłącznie wtedy się na ten krok zdecydować. Ale oczywiście z pewnymi zaleceniami i również z pewną chyba wiedzą już, że do części osób i tak nie dotrzemy z tym komunikatem o potrzebie jednak w dalszym ciągu pewnej ochrony. Ale z apelem, komunikatem, żeby jednak nosić tę maseczkę przy sobie, mieć ją na właśnie takie ewentualności. To rozumiem, że z takim apele pan doktor wychodzi jak najbardziej. Jak najbardziej wychodzę. A maseczki w pomieszczeniach? Na to jest na pewno jeszcze za wcześnie, żeby taka decyzja została podjęta. To widzimy, ale o ile za wcześnie, panie doktorze? Tego do końca nie wiemy. Tego do końca nie wiemy. Wydaje się, że tutaj musimy brać te wszystkie współczynniki, pod uwagę te wszystkie współczynniki, które mówią o zdecydowanie większej roli pomieszczeń zamkniętych w rozprzestrzenianiu się koronawirusa i to są takie wskaźniki, które mówią od kilku razy do nawet 16, 18 razy większej zakaźności w przypadku pomieszczeń zamkniętych. Zawsze jest ważny kontekst. Ja myślę, że tu jest ten kontekst niezwykle istotny, warto go jeszcze powtórzyć. W przestrzeni otwartej jakiej był stadion 19 lutego rozegrano mecz Atalanty Bergamo z Walencją, prawda. I wygrał koronawirus 1000:0. Wygrał, dlatego bo na stadionie było 44 tysiące osób. I jeżeli nie będziemy rozumieli tego, że ten kontekst jest istotny, to nigdy nie będziemy, nie dojdziemy do takiej kultury epidemicznej, która pozwoli nam być pewnymi może, mówię od strony tych, którzy podejmują te decyzje, że społeczeństwo będzie tutaj przestrzegać tych zasad. Musimy uczyć tego kontekstu, to jest niezwykle ważne. Że nawet jeżeli będziemy bardzo gęsto się grupować gdzieś na zewnątrz, to też możemy się zarazić. I jeżeli będziemy z drugiej strony w przestrzeni zamkniętej, ale będziemy daleko od siebie, będzie, nie wiem, otwarte okno, włączona wentylacja, to pewnie też niebezpieczeństwo zarażenia się naszego jest nieduże. Natomiast jednak w przestrzeni zamkniętej wydaje się, że dzisiaj jeszcze te wskaźniki, które mamy, te wskaźniki i liczby mówią o tym, że byłoby za wcześnie, żeby maski zdejmować.
d1p01ox
d1p01ox
Więcej tematów