po
23-08-2013 (14:34)

Konstanty Miodowicz nie żyje

Nie żyje Konstanty Miodowicz, poseł Platformy Obywatelskiej. Polityk zmarł po długiej chorobie w warszawskim szpitalu. Miał 62 lata.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Konstanty Miodowicz
Konstanty Miodowicz (PAP, Fot: Piotr Polak)
WP

Miodowicz od 1 maja przebywał w szpitalu MSW przy ul. Wołoskiej w Warszawie. Przeszedł tam operację mózgu. Była ona konieczna po tym, jak w czasie spaceru w Busku-Zdroju poseł PO zasłabł. Mimo powodzenia operacji i wybudzenia ze śpiączki farmakologicznej jego stan był bardzo poważny.

Komorowski: znakomity przykład państwowca

Prezydent Bronisław Komorowski ze smutkiem przyjął wiadomość o śmierci Konstantego Miodowicza; w ocenie prezydenta Miodowicz był znakomitym przykładem państwowca, człowieka rzetelnego, uczciwego - podała Kancelaria Prezydenta.

WP

- Prezydent ze smutkiem przyjął wiadomość o śmierci Konstantego Miodowicza, zasłużonego działacza antykomunistycznej opozycji, w wolnej Polsce jednego z najbardziej zasłużonych twórców służb specjalnych demokratycznego państwa, parlamentarzysty pięciu kadencji sejmu - podkreślono.

Jak podała Kancelaria Prezydenta w ocenie Bronisława Komorowskiego Konstanty Miodowicz "był znakomitym przykładem państwowca, człowieka rzetelnego, uczciwego, dla którego udział w życiu politycznym nie był drogą do osobistej kariery, ale pełną poświęcenia służbą Polsce".

"Czekaliśmy na niego"

To ogromna strata dla całego klubu PO; Konstanty Miodowicz to człowiek z pokolenia, któremu wolna Polska dużo zawdzięcza - tak zmarłego polityka PO wspominali sejmie posłowie Platformy.

WP

- Był bardzo dobrym człowiekiem, wrażliwym i nieustępliwym, z jednej strony pryncypialność i taki charakter, kręgosłup, który zawsze był cechą Kostka, z drugiej strony pochylał się nad każdym nieszczęściem w stosunku do ludzi i do zwierząt. Był dobrym kompanem, druhem od wielu lat z nami obecnym, od czasów opozycji, tutaj w parlamencie - wspominał Miodowicza w rozmowie z dziennikarzami w sejmie poseł PO Andrzej Halicki. - Prawdziwy człowiek, zbudowany z ciała, serca i rozumu, człowiek kompletny - podkreślił. - Słowa współczucia dla rodziny - powiedział.

Jak ocenił, dziś jest jeszcze za wcześnie, by komentować jak wiele Platforma Obywatelska straci w związku z nieobecnością Konstantego Miodowicza. - Rzecz, której nie jestem w stanie osobiście zaakceptować, że nie będzie siedział dwa rzędy za mną, strata, której szybko nie będziemy w stanie zapełnić - powiedział Halicki.

Posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska mówiła, że wiadomość o śmierci Miodowicza jest dla niej bardzo smutna. - Cały czas mieliśmy nadzieję, ta jego choroba przyszła tak nagle, że wyjdzie, że się wydostanie, czekaliśmy na niego - powiedziała.

- Był bardzo rzetelnym i pracowitym posłem. Był jednym z tego pokolenia (...), któremu Polska i cała nasza wolność tak dużo zawdzięczają - mówiła. Posłanka podkreśliła, że Miodowicz zajmował się sprawami, o których ona ma dość blade pojęcie. - Ale mam, miałam absolutne zaufanie do jego sądów, ocen, w jakichś tam kwestiach być może różniliśmy się, ale było to takie różnienie się, które można jak najlepiej wspominać - mówiła.

WP

Śledzińska-Katarasińska zaznaczyła, że Miodowicz nigdy nie podnosił głosu, był bardzo opanowany, spokojny. - Jeżeli chciał do czegoś przekonać, tłumaczył, jeśli uznał, że nie przekonał, trudno, zostawał przy swoim zdaniu - wspominała. - To ogromna strata dla całego klubu - powiedziała posłanka.

"Był erudytą, miał ogromną wiedzę"

- To ogromna strata zarówno dla świętokrzyskiej jak i krajowej sceny politycznej. Konstanty Miodowicz był niewątpliwie erudytą, człowiekiem bardzo oczytanym, o ogromnej wiedzy, specjalizującym się dodatkowo w bardzo wąskiej i bardzo ważnej sferze bezpieczeństwa w naszym kraju. Był ekspertem od spraw służb specjalnych, które kiedyś weryfikował, tworzył w nowej, wolnej rzeczywistości po 89 roku. Potem z ramienia komisji ds. służb specjalnych nadzorował je jako poseł - powiedział świętokrzyski poseł PO Artur Gierada.

Dodał, że "mało jest takich specjalistów, którzy poznali tę drugą stronę budowy systemu bezpieczeństwa naszego kraju od wewnątrz". - On był jednym z niewielu ludzi, którzy znali ją w taki sposób, następnie kontrolował ją od zewnątrz jako przedstawiciel społeczeństwa w parlamencie. Pod tym względem tracimy bardzo cenną osobę - stwierdził.

WP

- Konstantego Miodowicza poznałem ponad 10 lat temu, kiedy sam czyniłem pierwsze kroki w polityce. Był człowiekiem, który zawsze mi imponował swoim ciepłem, wiedzą i niewywyższaniem się nad innymi. Był niezwykle skromną osobą. Dzisiaj zabrakło kogoś, do kogo zawsze można byłoby się zwrócić o radę czy pomoc. Zawsze wiedzieliśmy, że dostaniemy ją w pełni profesjonalnie i zostaniemy dobrze ukierunkowani - powiedział poseł.

"Porządny człowiek"

- Konstanty Miodowicz był patriotą, prawym, uczciwym, szlachetnym człowiekiem - tak zmarłego posła wspominał były minister spraw wewnętrznych Andrzej Milczanowski.

- Był szlachetnym człowiekiem, moim bliskim współpracownikiem. To był prawy człowiek, patriota. Wykonał olbrzymią, wręcz tytaniczną pracę, by zdobyć wiedzę potrzebną dyrektorowi UOP. Był samoukiem, ale to mu się udało - powiedział Milczanowski.

WP

Jak dodał, wspomina zmarłego jako wzorowego oficera, wzorowego dyrektora, porządnego człowieka.

Z kolei adwokat Wojciech Brochwicz, przyjaciel Konstantego Miodowicza i jego zastępca w zarządzie kontrwywiadu UOP, wspomina zmarłego: "Kostek Miodowicz był jednym z najbardziej prawych ludzi, jakich znałem. Wielki patriota, antykomunista, od lat młodości walczył o wolny kraj i zapłacił za to cenę, bo siedział też w więzieniu. Walnie przyczynił się do budowy służb specjalnych wolnej Polski, był wieloletnim dyrektorem zarządu kontrwywiadu Urzędu Ochrony Państwa. Miałem zaszczyt uważać się za jego przyjaciela. To był jeden z najbardziej pracowitych ludzi, jakich znałem. Nie myślał o swoim zdrowiu, całkowicie oddawał się sprawie. Robił to z pełnym zaangażowaniem powiedział Wojciech Brochowicz.

- Mało kto wie, ale w młodości Kostek był wybitnym taternikiem. Do dziś w Tatrach Wysokich są trasy, których nikt po nim nie powtórzył. Kochał też konie i był wyśmienitym jeźdźcem, wygrywał nawet zawody. To kolejna niepowetowana strata w naszym środowisku, po niedawnej śmierci Krzysztofa Kozłowskiego - dodał adwokat.

Konstanty Miodowicz był absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po strajkach sierpniowych w 1980 roku zakładał Niezależne Zrzeszenie Studentów na tej uczelni. Był jednym z najważniejszych przywódców studenckich strajków na krakowskich uczelniach w 1981. Po wprowadzeniu stanu wojennego zastał przez władze internowany. Po 1989-tym roku tworzył nowe służby specjalne, był szefem kontrwywiadu, członkiem sejmowej komis do spraw służb specjalnych. Był działaczem politycznym. Odznaczony między innymi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Od blisko 16 lat był posłem na sejm, gdzie zasiadał w komisjach ds. służb specjalnych oraz spraw wewnętrznych i administracji.

Z wykształcenia etnograf, absolwent Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przez pewien czas zatrudniony w Zakładzie Alpinizmu AWF. Zdobył między innymi Elbrus na Kaukazie. Podczas gdy jego ojciec Alfred Miodowicz był członkiem PZPR i szefem OPZZ, Konstanty Miodowicz działał w opozycji demokratycznej, wspólnie z Janem Rokitą założył pacyfistyczny Ruch Wolność i Pokój.

W latach 1990-1996 pracował w MSW, gdzie, jako szef kontrwywiadu w stopniu pułkownika uczestniczył w budowie służb specjalnych. Następnie był członkiem rady nadzorczej Fundacji Instytutu Lecha Wałęsy.

W 1997 został wybrany na posła do sejmu. Był członkiem rady politycznej Chrześcijańskiej Demokracji III RP. Potem przystąpił do Stronnictwa Konserwatywno - Ludowego. W 2001 był członkiem klubu parlamentarnego tej partii. Do sejmu IV i V kadencji uzyskał mandat z listy PO. Był członkiem między innymi Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji do spraw Służb Specjalnych.

W 2004 został wybrany do komisji śledczej powołanej do zbadania tzw. afery Orlenu. Po wyborach parlamentarnych z 2007 roku przewodniczył zarządowi PO w województwie świętokrzyskim. W 2009 bez powodzenia kandydował do Parlamentu Europejskiego. W wyborach parlamentarnych z 2011 roku z powodzeniem ubiegał się o reelekcję.

Polub WP Wiadomości
WP
WP