Trwa ładowanie...

Koniec marzeń Chin o dominacji na Pacyfiku

Przywódcy regionu Pacyfiku wysłali wyraźny sygnał, że kraje, które chcą z nimi współpracować, muszą traktować ich z szacunkiem i rozumieć wyzwania związane ze zmianami klimatu. Podróż szefa chińskiej dyplomacji, podczas której odwiedzał kraje regionu, kończy się porażką - ocenia brytyjski dziennik "The Guardian".

Podróż chińskiego ministra okazała się klapą Podróż chińskiego ministra okazała się klapą Źródło: PAP, fot: ANDREJ CUKIC
dytdfiz
dytdfiz

Chociaż Wang wyjedzie z wieloma dwustronnymi umowami gospodarczymi i rozwojowymi, nie wróci do Chin z wielką nagrodą - kompleksowym traktatem o bezpieczeństwie, który zmieniłby krajobraz polityczny na Pacyfiku, a którego podpisania odmówiło 10 państw Pacyfiku podczas poniedziałkowego wirtualnego spotkania.

Przywódcy państw Pacyfiku przeanalizowali chińską propozycję w sposób, w jaki podejmuje się decyzje w ramach konsensusu w regionie Pacyfiku; starannie i z wyczuciem wyważyli swoją decyzję i - ku uldze tradycyjnych sojuszników - odrzucili propozycję, zauważa gazeta.

Chiny najwyraźniej nie doceniły zbiorowej reakcji państw Pacyfiku na umowę, która traktowała je zbiorczo.

dytdfiz

Pekin stwierdził, że winę za niepowodzenie misji dyplomatycznej ponosi "kilka osób w krajach, znajdujących się pod presją i przymusem USA i byłych kolonizatorów".

Słowa te interpretowane są jako atak na prezydenta Sfederowanych Stanów Mikronezji, który ostrzegł innych przywódców państw Pacyfiku przed potencjalnym zagrożeniem dla suwerenności i niestabilności w regionie, jeśli zdecydowaliby się na zawarcie porozumienia z Chinami.

Chiny nie odpuszczą

Jednak odrzucenie umowy przez przywódców państw Pacyfiku było jednoznacznym sygnałem, że nie chcą być oni wykorzystywani jako pionki w rywalizacji geopolityczne - podsumowuje dziennik.

Do odrzucenia porozumienia miała się także przyczynić nowa szefowa dyplomacji Australii, która w tym samym czasie, co Yi odwiedziła Fidżi.

dytdfiz

Pekin popełnił jeszcze jeden błąd, nie doceniając krajów regionu, Chiny chciały pominąć ważny regionalny organ polityczny Pacyfiku, Forum Wysp Pacyfiku. Miało to pomóc w obejściu stanowisk Australii i Nowej Zelandii. Przeciwko takiemu rozwiązaniu opowiedziały się m.in. władze Samoa. - Nasze stanowisko było takie, że nie można mieć porozumienia regionalnego, jeśli region nie spotkał się, by je przedyskutować, a bycie wezwanym na tę dyskusję i oczekiwanie, że zostanie podjęta kompleksowa decyzja lub osiągnięty rezultat, było czymś, na co nie mogliśmy się zgodzić - oceniła Fiame Naomi Mata'afa, premier Samoa.

Chiny zrażone jednym niepowodzeniem, prawdopodobnie dalej będą dążyć do korzystnych dla siebie umów w regionie.

Zobacz też: Rosja znów straszy. Pilna informacja. Były weteran komentuje

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dytdfiz
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Paweł Kapusta - Redaktor naczelny WP
Paweł KapustaRedaktor Naczelny WP
dytdfiz
Więcej tematów