Komornik zapukał do Nowoczesnej. Wierzyciel nie chciał już czekać na pieniądze

Kłopoty ugrupowania Katarzyny Lubnauer. Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, komornik zabezpieczył jedno z kont partii. – Negocjujemy ugodę – mówi nam Mirosław Pampuch, skarbnik Nowoczesnej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Komornik zapukał do Nowoczesnej. Wierzyciel nie chciał już czekać na pieniądze
(WP.PL)
WP

Katarzyna Lubnauer nie chciała rozmawiać o problemach z komornikiem. – Proszę dzwonić do skarbnika, do widzenia – rozłączyła się, gdy poprosiliśmy o komentarz.

Mirosław Pampuch, który odpowiada za finanse ugrupowania, potwierdził, że wszczęto procedurę komorniczą. - Komornik na wniosek wierzyciela objął jedno z naszych kont zabezpieczeniem. Chodzi o firmę, z którą współpracujemy. To nie jest postępowanie egzekucyjne, a zabezpieczenie na poczet roszczeń - mówi skarbnik. I dodaje: - Prowadzimy rozmowy i zbliżamy się do podpisania ugody, by rozłożyć płatność na raty. Chodzi o około 150 tys. zł

Politycy Nowoczesnej są bardzo niezadowoleni z sytuacji w partii. Wstępne wyniki wyborów samorządowych nie są korzystne dla partii. - Katarzyna utopiła kiedyś Unię Wolności, była na pogrzebie Partii Demokratycznej, a teraz gasi światło w Nowoczesnej – mówi jeden z działaczy. I dodaje, że po cichu w ugrupowaniu śpiewają piosenkę o dawnym liderze Ryszardzie Petru. "Wróć Ryśku, wróć z daleka, wróć Ryśku wróć partia czeka" – brzmią słowa przyśpiewki działaczy.

WP

Nowoczesna boryka się z problemami finansowymi z powodu odebrania subwencji budżetowej. W 2016 r. Sąd Najwyższy zdecydował, że partia straci państwowe pieniądze. PKW odrzuciła sprawozdania finansowe ugrupowania z powodu błędów - niezgodnie z przepisami przelano pieniądze z rachunku partii bezpośrednio na konto komitetu wyborczego.

Nowoczesna straciła 75 proc. z ponad 6 mln zł rocznej subwencji. Skarbnikiem partii był wówczas mąż Kamili Gasiuk-Pihowicz, posłanki Nowoczesnej i szefowej klubu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Kandydat szczery do bólu. W swojej kampanii nic nie obiecuje

WP
WP
WP