W mieście Chigorodo w północno-zachodniej Kolumbii dziewięć osób zginęło, a 23 zostały ranne w wyniku wybuchu butli z gazem, która, według policji, została celowo wysadzona w powietrze przez partyzantów z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC).
W budynku, w którym nastąpiła eksplozja, mieszkają policjanci wraz z rodzinami. Wśród zabitych jest jeden policjant, jego żona, a także siedmioro dzieci w wieku od dwóch do siedmiu lat.
Drugi zamach miał miejsce w miejscowości Corinto w południowo-zachodniej części kraju, gdzie członek prawicowego ugrupowania paramilitarnego Zjednoczone Siły Samoobrony Kolumbii (AUC) wrzucił granat do miejscowego baru, zabijając siedem osób i raniąc dwanaście. (mag)