Trwa ładowanie...

Bosak wyłączył mikrofon. "Proszę zejść z mównicy"

Antoni Macierewicz odniósł się do słów Cezarego Tomczyka dot. zniszczenia i zagubienia fragmentów Tu-154M przez podkomisję kierowaną przez posła PiS. - To kłamstwo - stwierdził były szef MON. Wystąpienie Macierewicza zmuszony był przerwać prowadzący obrady wicemarszałek Krzysztof Bosak.

Antoni MacierewiczAntoni MacierewiczŹródło: Sejm
d3tnneo
d3tnneo

Wiceszef MON Cezary Tomczyk przekazał, że dowody rzeczowe przekazane podkomisji smoleńskiej przez prokuraturę zostały zniszczone.

- Dotarliśmy do korespondencji Ziobry z Antonim Macierewiczem oraz z Mariuszem Błaszczakiem. To jedna z najbardziej bulwersujących spraw, na jakie trafiłem przez lata pracy w rządzie i parlamencie (...) Dowody rzeczowe przekazane komisji przez prokuraturę zostały zniszczone. Komisja Macierewicza pozostałe 18 oryginalnych części Tupolewa po prostu zgubiła. Te dowody zniknęły - przekazał wiceminister.

Po Tomczyku na mównicę wyszedł Macierewicz, który stwierdził, że słowa posła KO to kłamstwo.

d3tnneo

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pawłowska powinna objąć mandat? Polacy nie są jednogłośni

- Jeżeli nie będę mógł szerzej się wypowiedzieć, to będzie to kłamstwo i oszustwo, które zostało tutaj przedstawione i upowszechnione. Będzie stanowiło punkt odniesienia, o co panu ministrowi chodzi i o co chodzi także państwu, mając nadzieję, że to kłamstwo stworzy takie wrażenie rzeczywistego przestępstwa, które jest tak naprawdę źródłem Platformy Obywatelskiej i aktualnego rządu - stwierdził po wejściu na mównicę.

- Proszę, panie pośle - odparł prowadzący obrady wicemarszałek Krzysztof Bosak z Konfederacji.

d3tnneo

Polityk PiS wskazał następnie, że w czasie, o którym mówił Tomczyk, on był szefem MON i nie działał w podkomisji smoleńskiej. Potem tłumaczył, że nic nie zostało zniszczone.

"W informacji nie ma nic prawdy"

- Pan wiceminister zapewne wie, tylko państwu przedstawił to fałszywie, że to, co opisywał, zdarzyło się wtedy, kiedy byłem szefem MON i nie byłem członkiem podkomisji. W informacji nie ma nic prawdy. Nie zostały zniszczone żadne dokumenty, żadne materiały dowodowe, zostały przekazane do firmy amerykańskiej, żeby mogła ona dokonać analizy struktury samolotu - twierdził Macierewicz.

Jak dodał, chodzi o malutkie kawałki, "fragmenciki" - "wielkości od 5 do 6 centymetrów" Jak podkreślił, Amerykanie dowiedli, że "samolot nie rozbił się o ziemię".

Macierewicz nie miał zamiaru jednak kończyć. Ostatecznie interweniować musiał wicemarszałek Bosak. - Doliczyłem dwie minuty, teraz proszę opuścić mównicę. Osiem lat rządziliście. Miał pan osiem lat na przedstawienie działań komisji - powiedział.

d3tnneo

Były szef MON jednak nic sobie z tego nie robił i kontynuował. Następnie Bosak wyłączył mu mikrofon. Po kolejnym wezwaniu do opuszczenia mównicy polityk PiS dopiero zareagował i wrócił na swoje miejsce.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3tnneo
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3tnneo
Więcej tematów