Trwa ładowanie...

Śnięte ryby dzielą koalicję. Donosy płyną na Nowogrodzką

W obozie władzy trwa przerzucanie się odpowiedzialnością za działania lub ich brak w związku z katastrofą na Odrze. Premier i ministrowie raportują do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a wiceminister środowiska i klimatu - którego premier chciałby wyrzucić z rządu - zamierza stworzyć nowe prawo, usprawniające działania państwowej administracji. - Donosy spływają na Nowogrodzką - mówi polityk obozu władzy.

Share
Odra podzieli rząd?Odra podzieli rząd?Źródło: East News, fot: Andrzej Iwanczuk/REPORTER
d3hh945

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro stawił się w biurze Jarosława Kaczyńskiego w siedzibie PiS, by bronić zdymisjonowanego Głównego Inspektora Ochrony Środowiska i przedstawić zaniedbania wojewody dolnośląskiego podległego premierowi. Jak wynika z informacji WP, prokurator generalny miał również poinformować byłego wicepremiera ds. bezpieczeństwa o pracach zespołu śledczego badającego przyczyny katastrofy ekologicznej na Odrze.

Pomysł nie wywołuje jednak entuzjazmu - z przyczyn czysto politycznych. - Ziobro i jego ludzie mają rację: służby zawaliły, ale oni chcą tę sytuację politycznie wykorzystać i uderzać w nielubianego premiera - komentuje nasz rozmówca z obozu władzy.

Inny, bliższy Mateuszowi Morawieckiemu, dodaje: - Ziobryści nie zachowują się lojalnie, bo ich wiceminister zrzuca winę na wszystkich, a niczego nie bierze na siebie. To nie w porządku, żeby publicznie pouczać premiera.

d3hh945

Przypomnijmy: to właśnie wiceminister Ozdoba jako pierwszy stwierdził, że zdymisjonowanie Głównego Inspektora Ochrony Środowiska było błędem i decyzją podyktowaną emocjami. Następnie powtórzył to minister Ziobro. Obaj tym samym skrytykowali i podważyli decyzję szefa rządu.

- Jeżeli jest tak, jak mówi minister Ozdoba, że jedynym organem, który podjął działania, był odwołany Główny Inspektor Ochrony Środowiska, a jest tutaj główną ofiarą polityczną, to ta sytuacja wymaga dalszego ciągu i wyciągnięcia konsekwencji wobec tych, którzy rzeczywiście zaniechali - przekonywał minister sprawiedliwości.

Zatruta Odra. "Przeraża skala niekompetencji"

Administracja rządowa zawaliła. Będzie nowe prawo

Kolejna odsłona sporu w koalicji - czy też znacząca różnica zdań - to skutek chaosu w działaniach (a raczej ich braku) po tym, jak mieszkańcy terenów znajdujących się przy Odrze ujawnili największą katastrofę ekologiczną w Polsce od lat.

d3hh945

Decyzją premiera zdymisjonowani zostali: prezes Wód Polskich Przemysław Daca (jego odwołanie zapowiadaliśmy jako pierwsi), a także Michał Mistrzak, wspomniany już Główny Inspektor Ochrony Środowiska.

O ile do tej pierwszej dymisji zastrzeżeń nikt nie miał - Daca wprowadzał w błąd opinię publiczną i ludzi z rządu, przekonując, że problemu na Odrze nie ma - tak odwołanie Mistrzaka wzbudza spore wątpliwości w obozie władzy.

To bowiem Mistrzak - co ujawniliśmy w WP - już 3 sierpnia informował w piśmie skierowanym do wojewodów o narastającej katastrofie na Odrze. Szkopuł w tym, że wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski, który powinien być najbardziej zainteresowany sprawą, kontynuował swój urlop i - jak twierdzą nasi rozmówcy w rządzie - nie bardzo przejął się sytuacją.

d3hh945

Jeden z nich dodaje, że wojewoda dolnośląski, któremu podlegają służby w województwie, jako jedyny nie uczestniczył w posiedzeniach sztabu kryzysowego po ujawnieniu katastrofy na Odrze. - Pan wojewoda nie odbierał ode mnie telefonów. Dopiero we wtorek [16 sierpnia - red.] się do niego dodzwoniłem - przyznał w rozmowie z dziennikarzem WP wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba.

Jak podkreśla polityk, "w polityce normalnego urlopu nie ma", "w każdej sytuacji trzeba być pod telefonem", ale - jak widać - nie wszyscy te zasady respektują.

Czy będą? Nie ma pewności. Jak się dowiadujemy, otoczenie premiera radziło zamknąć sprawę odpowiedzialności personalnej na odwołaniu GIOŚ i szefa Wód Polskich. Odwołanie któregokolwiek z wojewodów nie było rozważane. - No, ale teraz kij w szprychy muszą wbijać ziobryści - słyszymy w PiS.

d3hh945

Politycy Solidarnej Polski chcą stworzyć nowe prawo, które zmieni system działania służb w obliczu kryzysów. Tym ma zająć się m.in. resort klimatu i środowiska, a prace w tym zakresie koordynować ma wiceminister Ozdoba.

- Przedstawię zmiany w funkcjonowaniu Inspekcji Ochrony Środowiska, które będą dotyczyć skuteczniejszej walki z przestępcami środowiskowymi. Zmiany będą także dotyczyć zarządzania w zakresie łączenia wszystkich kompetencji służb, które zajmują się środowiskiem - zapowiada polityk.

- Administracja na poziomie wojewody powinna zarządzać w trybie kryzysowym; inspekcja ochrony środowiska, inspekcja sanitarna, powinny podjąć działania w trybie zarządzania kryzysowego na podstawie informacji od wojewody. Pan wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski powinien poinformować służby państwa - w tym Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i Radę Ministrów, w tym także premiera i mnie - ale tego nie zrobił - przekonuje w rozmowie z dziennikarzem Wirtualnej Polski wiceminister klimatu i środowiska.

d3hh945

Nasz rozmówca dodaje, że "kwestia koordynacji jest kluczowa". - W tej akurat sprawie wiele rzeczy nie zadziałało na poziomie wojewody (dolnośląskiego). Dlatego trzeba to zmienić. W związku z tym przedstawię projekt, który będzie zakładał nową koncepcję prawa ochrony środowiska w zakresie funkcjonowania służb - zapowiada w rozmowie z dziennikarzem WP Jacek Ozdoba.

Śledczy pod nadzorem Ziobry

O czym rozmawiali politycy? Według nieoficjalnych informacji m.in. właśnie o kryzysie na Odrze. Zbigniew Ziobro miał poinformował prezesa PiS o pracach specjalnego zespołu śledczego badającego przyczyny katastrofy na drugiej największej rzece w Polsce, a także poszukującego ewentualnych sprawców zdarzenia.

Jak wynika z naszych informacji, minister sprawiedliwości ma osobiście nadzorować prace zespołu śledczego. - Nie odpuszczamy tej sprawy - słyszymy w otoczeniu Ziobry.

d3hh945

Decyzja polityczna

Sprawa katastrofy na Odrze zajmuje także premiera i jego otoczenie. To z KPRM - jak słyszymy - miały popłynąć do resortu klimatu polecenia, by niezwłocznie wzmocnić monitoring wód i wprowadzić system szybkiego reagowania.

Rząd szykuje także projekt ustawy, która zaostrzy kary administracyjne za działania niezgodne z wydanymi pozwoleniami wodnoprawnymi.

Sam Mateusz Morawiecki na początku tygodnia nie wykluczył kolejnych dymisji w związku z katastrofą na Odrze. Premier stwierdził, że "doszło do opieszałości niektórych służb, do zbyt wolnej reakcji, do zbyt wolnych działań". I przypomniał, że z tego powodu wyciągnął konsekwencje kadrowe. - I jeżeli dojdę do takiego wniosku, że doszło do poważnego naruszenia obowiązków lub zbyt wolnego działania, to będą wyciągane kolejne konsekwencje - zapowiedział.

Przyznał też, że "musi wiedzieć dokładnie, co zrobił i co mógł zrobić urząd wojewody dolnośląskiego, a pełnej wiedzy jeszcze nie posiadam." - Jeśli była opieszałość, niedociągnięcia, niedoskonałości w reakcji [wojewody dolnośląskiego], to będą wyciągane kolejne konsekwencje - mówił szef rządu.

Jak ustaliliśmy, w rządzie nie ma pretensji do wojewodów lubuskiego i zachodniopomorskiego. Oni - w przeciwieństwie do wojewody z Dolnego Śląska - mieli być aktywni na spotkaniach kryzysowych i osobiście angażować się w sprawę.

Szkopuł w tym, że wojewoda Obremski - jak słychać w PiS - kojarzony jest z szefem KPRM Michałem Dworczykiem, jednym z najbliższych współpracowników Mateusza Morawieckiego. Był także dwukrotnie senatorem PiS i ma - jak twierdzi jeden z naszych rozmówców - "niezłe papiery na Nowogrodzkiej".

Niemniej dymisja wojewody jest przez wielu spodziewana, nie jest jednak przesądzona. - To będzie decyzja polityczna i to prezes Kaczyński ją podejmie - podkreślają nasi rozmówcy.

Jeden z nich - polityk PiS - twierdzi: - Jeśli będzie na nią naciskać Solidarna Polska, to do niej nie dojdzie. Ziobryści przegrzewają sprawę.

Jak pisał na łamach WP Patryk Słowik, czystki w województwach byłyby dla premiera Morawieckiego kłopotliwe. Raz, że naruszyłby interesy ludzi blisko związanych z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, a dwa - formalnie wojewodowie są najbliższymi współpracownikami premiera w terenie. Obarczenie ich odpowiedzialnością przez szefa rządu oznaczałoby przyznanie się do tego, że dokonał niewłaściwego wyboru.

Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3hh945
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3hh945
Więcej tematów