placeholder_2rxs37
kamil d.

Kamil D. wzięty w obronę. Rośnie liczba głosów wspierających dziennikarza

Kamil D. prowadził pijany. Miał 2,6 promila. "Może jego problemy to nie całkiem jego wina?" - pisze w sieci prof. Jan Hartman. W obronie dziennikarza stanęli już także m.in. publicysta "Gazety Wyborczej" i znany działacz piłkarski.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kamil D. zostanie przesłuchany w niedzielę. Ma usłyszeć zarzuty.
Kamil D. zostanie przesłuchany w niedzielę. Ma usłyszeć zarzuty. (Agencja Gazeta)
placeholder_2rxs37

Kamil D. trzeźwieje w policyjnym areszcie. Gdy dojdzie do siebie ma złożyć wyjaśnienia i odpowiedzieć policjantom, dlaczego prowadził swoje bmw pod wpływem alkoholu. Jak ustaliła Wirtualna Polska, Kamil D. ma być przesłuchany w niedzielę. - To ostateczny termin. Nie ma innej możliwości - powiedziała nam aspirant Ilona Sidorko, oficer prasowy policji w Piotrkowie Trybunalskim.

W sieci większość komentujących nie ma wątpliwości, że postawa Kamila D. jest godna potępienia. Są jednak i tacy, którzy stają w jego obronie. Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej" napisał: "Dziennikarskim moralistom, którzy ogłaszają z satysfakcją upadek Kamila D., uprzejmie i na marginesie chciałbym przypomnieć, że Kamil D. miał z czego upaść".

placeholder_2rxs37

Kamil D. znalazł już obrońcę także w osobie znanego z lewicowych poglądów filozofa i wykładowcy prof. Jana Hartmana. "Kamil D. całe życie ma jakieś afery. Ale potem się jakoś podnosi. I tak też będzie tym razem. Bardzo mi go żal, choć to trudny gość" – napisał na Twitterze wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego.

W komentarzu profesor zastanawia się również nad źródłem kłopotów Kamila D. "Może jego problemy to nie całkiem jego wina?" – pyta Hartman.

placeholder_2rxs37

Zobacz także: Donald Trump przyjdzie do Warszawy. Wicepremier zabiera głos ws. zaproszenia Putina

Kamil D. Grozi mu do 2 lat więzienia

Najwięcej emocji w sieci budzi jednak wpis prezesa Małopolskiego Związku Piłki Nożnej Ryszarda Niemca. "Niech rzuci kamieniem ten, co na fleku nie wsiadł do auta!" - napisał na Twitterze prezes MZPN. Na portalu społecznościowym znalazło się sporo osób, które nigdy nie prowadziły auta pod wpływem alkoholu, ale trzeba przyznać, że piłkarski działacz wygłosił bardzo kontrowersyjną tezę. Tym samym niemal przyznał się, że również zdarzyło mu się wsiąść za kółko po alkoholu.

placeholder_2rxs37

Przypomnijmy, że jazda "na podwójnym gazie" to zagrożenie życia nie tylko dla kierującego, ale także innych osób. Kierowanie pod wpływem alkoholu to przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Inne możliwości to wymierzenie kary grzywny w wysokości od 5 tys. do 60 tys. zł oraz pozbawienie prawa jazdy od 1 roku do 15 lat.

Co ważne, Kamil D. już raz został pozbawiony prawa jazdy w 2017 r., gdy w okolicach Częstochowy przekroczył prędkość w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

placeholder_2rxs37
Polub WP Wiadomości
placeholder_2rxs37
placeholder_2rxs37