Trwa ładowanie...
d4iyulh

Jarosław Kaczyński: gen. Petelicki za dużo wiedział i był na liście osób zagrożonych

Jak ustalili dziennikarze portalu Niezależna.pl, gen. Petelicki zginął w wyniku strzału z przyłożenia do skroni. Potwierdził to w rozmowie z portalem rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Dariusz Ślepokura. Tymczasem prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że gen. Petelicki "był na liście osób zagrożonych, ponieważ za dużo wiedział i dzielił się swoją wiedzą".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
gen. Sławomir Petelicki
gen. Sławomir Petelicki (PAP, Fot: Tomasz Gzell)
d4iyulh

Kaczyński podczas konferencji prasowej zaznaczył, że "powszechnie znana osoba powiedziała, że gen. Petelicki jest na liście osób zagrożonych, ponieważ za dużo wiedział i dzielił się swoją wiedzą. Źródłem tej informacji miała być osoba, która bardzo dobrze orientuje się w realiach polskiego życia politycznego". - Ta przesłanka może podważać wersję samobójczą - dodał prezes PiS.

- Z mojej wiedzy wynika, że przyczyną śmierci był strzał z przyłożenia do skroni - tłumaczy w rozmowie z portalem Niezależna.pl prok. Ślepokura. Jak dodał, "wstępne wyniki sekcji potwierdzają wyniki oględzin ciała". Ślepokura zaznaczył także, że potwierdzono postrzał głowy - rana jest wlotowa i wylotowa, nie ma innych obrażeń ciała.

Znane są już oficjalne wyniki sekcji zwłok gen. Petelickiego. Sekcja - jak twierdzą śledczy - nie wykazała śladów wskazujących na "udział osób trzecich" w tragedii.

d4iyulh

Prokuratura zarządziła także badania toksykologiczne na obecność substancji odurzających w ciele zmarłego. Wyniki mają być znane miej więcej za kilka tygodni, razem z całościową opinią sekcji zwłok.

Ślepokura powiedział, że ani przy denacie, ani w jego domu nie znaleziono żadnego listu pożegnalnego. Zabezpieczono nagrania z monitoringu (według informacji mediów kamery z podziemnego parkingu nie sięgały miejsca, gdzie padł strzał). Trwają przesłuchania świadków, w tym osób najbliższych.

Wstępną kwalifikacją prawną postępowania jest art. 151 Kk, który przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 dla tego, kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na życie. Kwalifikacja - przyjmowana z reguły przy śledztwach w sprawie samobójstw - może się zmienić, jeśli pojawiłyby się "nowe okoliczności".

Śmierć gen. Petelickiego

Petelicki został w sobotę znaleziony przez żonę w podziemnym parkingu wielorodzinnego budynku, w którym mieszkał, na warszawskim Mokotowie. Znaleziono przy nim broń, z której padł strzał. Jak podkreślali od początku informatorzy Polskiej Agencji Prasowej, najbardziej prawdopodobną wersją śmierci generała jest samobójstwo.

d4iyulh

Petelicki był generałem w stanie spoczynku; oficerem wywiadu PRL, potem założycielem i pierwszym dowódcą jednostki GROM. We wrześniu skończyłby 66 lat. W 1969 r. został oficerem wywiadu MSW. Od 1973 do 1978 r. był attache kulturalnym, naukowym i prasowym w Nowym Jorku, a od 1975 r. - wicekonsulem ds. Polonii. Od 1978 do 1983 r. pracował w centrali wywiadu. Pracował w polskiej ambasadzie w Sztokholmie, w latach 1987-1988 był zastępcą naczelnika kontrwywiadu zagranicznego, a od 1988 do 1989 r. - doradcą ministra spraw zagranicznych i kierownikiem ochrony placówek.

Był twórcą i pierwszym dowódcą (do 1995 r.) sformowanej w 1990 r. słynnej jednostki antyterrorystycznej GROM (Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego). W maju 1996 r. został na krótko pełnomocnikiem ówczesnego premiera Włodzimierza Cimoszewicza ds. przestępczości zorganizowanej w Radzie Państw Basenu Morza Bałtyckiego. Ponownie został dowódcą GROM w grudniu 1997 r. Został odwołany we wrześniu 1999 r., po konflikcie ówczesnym ministrem koordynatorem ds. służb specjalnych Januszem Pałubickim. Po odwołaniu Petelicki przeszedł w stan spoczynku i zajął się biznesem. Był współwłaścicielem firmy Grupa Grom, zatrudniającej byłych żołnierzy GROM. Zostawił żonę i dwoje dzieci.

d4iyulh

Podziel się opinią

Share

d4iyulh

d4iyulh
Więcej tematów