Ich hasła oburzyły Polaków. Kim są radykałowie z Marszu Niepodległości?

Na tegorocznym Marszu Niepodległości pojawiła się grupa zamaskowanych osób trzymających banery z hasłami "Czysta krew, trzeźwy umysł" i "Europa będzie biała albo bezludna". Okazuje się, że byli to członkowie takich organizacji jak np. Niklon i Szturmowcy. Ich obecność na prawicowych obchodach Święta Niepodległości to absurd. Oto dowód.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Radykalne hasła na Marszu Niepodległości oburzyły opinię publiczną.
Radykalne hasła na Marszu Niepodległości oburzyły opinię publiczną. (Agencja Gazeta, Fot: Agata Grzybowska)

- Hasłem tegorocznego Marszu Niepodległości było: "My chcemy Boga". Z tego co wiem, przedstawiciele tych organizacji to w większości antyklerykałowie, ateiści i poganie, oceniający Kościół Katolicki jako najeźdźców. W związku z tym, nie rozumiem ich obecności na tym wydarzeniu - mówi Wirtualnej Polsce rzecznik prasowy Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Damian Kita. Podczas obchodów organizowanych przez narodowców odmówiona została modlitwa, a duchowni ze sceny pobłogosławili uczestników marszu. Po co więc brały w tym udział osoby tak mocno krytykujące naukę Kościoła? Ciężko to wytłumaczyć, a do momentu publikacji tego artykułu nie odpowiedzieli niestety na nasze pytania.

"Zrobimy wszystko, żeby takie treści, gesty i okrzyki, nie pojawiły się na marszu w przyszłym roku"

- Oczywiście zdecydowanie odcinamy się też od haseł, jakie znajdowały się na niesionych przez nich transparentach. Zrobimy wszystko, żeby takie treści, gesty i okrzyki, nie pojawiły się na marszu w przyszłym roku - zapewnia Kita. Dlaczego organizatorzy nie zainterweniowali szybciej i nie wyprosili tych osób już podczas tegorocznych obchodów? Rzecznik tłumaczy, że skontrolowanie 60-tysięcznego tłumu, to bardzo trudne wyzwanie. - Podobna sytuacja to ta, kiedy w środku tłumu spokojnie szło sobie kilka kobiet (Obywatele RP i Strajk Kobiet - red.), a nagle wyciągnęły transparent i próbowały zatrzymać marsz. Pamiętajmy jednak, że były to malutkie grupki, pośród tysięcy świętujących Polaków - stwierdza.

Obowiązek pilnowania porządku na organizowanych 11 listopada przez narodowców obchodach, spoczywa na tzw. Straży Marszu. - To nie była duża grupa, ale byli oni na Marszu też w poprzednich latach. Wtedy nie organizowali nic na wzór czarnego bloku. Tym razem było inaczej - mówi WP szef Straży Marszu Niepodległości Mateusz Marzoch.

Zobacz wideo:

Kim są ci ludzie?

Zacznijmy od tego, że kilka radykalnych ugrupowań postanowiło w tym roku połączyć siły i utworzyć na Marszu Niepodległości tzw. czarny blok. Jest to strategia wykorzystywana głównie przez anarchistów. Polega na ubieraniu się na czarno i zakrywaniu twarzy tak, aby identyfikacja osób była niemożliwa. W związku z tym, ustalenie teraz, które konkretnie osoby niosły transparenty z hasłami rasistowskimi, jest prawie niemożliwa.

Wiadomo jednak, że są to przedstawiciele m.in. organizacji Niklot, Autonomiczni Nacjonaliści, czy Szturmowcy. W internecie piszą teraz, że zaprezentowanie radykalnych haseł było ich "wielkim sukcesem". Na ich stronach internetowych możemy się dowiedzieć m.in., że wyznają wielobóstwo i sięgają do słowiańskich i indoeuropejskich źródeł kultury. Uważają, że "Orzeł Biały to symbol boga wszystkich Słowian - Peruna". Podkreślają dumę ze swojego pochodzenia i białego koloru skóry. Kiedy po skandalicznych wypowiedziach rzecznika Młodzieży Wszechpolskiej został on odwołany z pełnionej funkcji, jako jedni z nielicznych stanęli w jego obronie. W postach i komentarzach na Facebooku, bardzo krytycznie odnoszą się również do posłów Kukiz'15, zarzucając im "kolaborację z systemem" i "ideową prostytucję".

Zobacz także: MSZ Izraela skrytykowało Marsz Niepodległości w Warszawie

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.