"Dziadostwo". Robert Biedroń w natarciu. Mocne słowa

- Obserwuję z ubolewaniem, co się dzieje na opozycji. Z jednej strony słyszę nawoływania do zjednoczenia, z drugiej PO w tym dziadostwie w niczym nie różni się od PiS-u. Chodzi im tylko o stołki - stwierdził prezydent Słupska Robert Biedroń.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dywagacje na temat przyszłości politycznej Roberta Biedronia trwają od miesięcy
Dywagacje na temat przyszłości politycznej Roberta Biedronia trwają od miesięcy (Agencja Gazeta, Fot: Mieczysław Michalak)
WP

Słowa Biedronia padły na antenie radia TOK FM. Prezydent pytany był o nadchodzące wybory i o to, czy na pewno będzie walczyć o kolejną kadencję w Słupsku, czy być może będzie chciał wrócić do ogólnopolskiej polityki.

- To nie jest prosta sprawa. Staję przed trudnym dylematem: dokończyć kadencję i potem realizować się na szczeblu ogólnopolskim, czy w ogóle nie kandydować - przyznał. Podkreślił, że opuszczenie Słupska potencjalnie oznaczałoby wejście do miasta komisarza PiS.

- Widzę, że ludzie nie mają na kogo głosować. Zobaczmy, jaki mamy potencjał, policzmy się. Wiem, że nie tylko Słupsk potrzebuje atencji, ale cała Polska - kontynuował Biedroń. Zadeklarował, że "nie chce przeżyć kolejnej kadencji z PiS-em i zrobi wszystko, żeby tak się nie stało".

WP

Nie zabrakło gorzkich słów pod adresem opozycji. - Wczoraj mówili mi we Wrocławiu, że PiS jest złe, a dziś mówią, że mam głosować na byłego polityka tej partii - komentował, odnosząc się do kandydatury Kazimierza Ujazdowskiego.

- Jestem przekonany, że powstanie trzecia siła polityczna, która odetnie całe to dziadostwo - podsumował.

WP

Sejm czy Warszawa?

Dywagacje na temat przyszłości politycznej Roberta Biedronia trwają od miesięcy. Spekulowało się o jego powrocie do ogólnopolskiej polityki lub o ewentualnym kandydowaniu w Warszawie.

Z sondażu Kantar Millward Brown dla WP wynikało, że gdyby się na to zdecydował, miałby duże szanse na wygraną. Mógłby liczyć na trzecie miejsce z poparciem rzędu 16 proc., a gdyby został wspólnym kandydatem lewicy i otrzymał wsparcie Ryszarda Kalisza i Adriana Zandberga, miałby dokładnie takie samo poparcie co Patryk Jaki i drugie miejsce.

W sondażu prezydenckim IBRiS dla "Rzeczpospolitej" z kolei, Biedroń plasował się na trzeciej pozycji z poparciem rzędu 11,4 proc. - za Andrzejem Dudą i Donaldem Tuskiem.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Miller o PiS. "Łaska wyborców na pstrym koniu jeździ"

WP
WP
WP