Trwa ładowanie...

Dramatyczna sytuacja na Wyspach. "Straszna zima"

Brytyjscy eksperci obawiają się "strasznej zimy". I nie chodzi o warunki atmosferyczne, a o kłopoty tamtejszej służby zdrowia. Wielogodzinne oczekiwanie karetek przed szpitalami w oczekiwaniu na przyjęcie pacjentów już przed rokiem budziło grozę. Teraz nadciąga kolejny kryzys.

Kolejka karetek przed Royal London HospitalKolejka karetek przed Royal London HospitalŹródło: Getty Images, fot: Mike Kemp
d1ouzrj
d1ouzrj

Premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak zamierzał zapobiec "sezonowi nieszczęść", za jaki uważa się czas zimy, gdy zapotrzebowanie na szpitalne łóżka jest większa. Według ratowników medycznych i pracowników szpitala nie można mówić o optymizmie.

Dziennik "The Guardian" spostrzeżenia starszego ratownika medycznego Glenna Carringtona, który na własne oczy widzi regres państwowej służby zdrowia (NHS). "Po raz kolejny stanął w obliczu znajomej, ale ponurej sytuacji: czterogodzinnego oczekiwania w kolejce karetek pogotowia przed szpitalem miejskim w oczekiwaniu na przekazanie pacjenta" - czytamy.

- Rzeczywistość jest taka, że kolejki z tyłu karetki zaczynają się wydłużać – przyznał 58-letni Carrington, przewodniczący oddziału pogotowia ratunkowego Unison we wschodniej Anglii. - Mamy zimową grypę, rosnącą liczbę przypadków Covid i niewystarczającą liczbę personelu. Najgorsze jest czekanie w karetce z pacjentem i patrzenie, jak jego stan się pogarsza. To rozdziera serce.

d1ouzrj

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kierowca mercedesa jechał wężykiem. Trafił na policjanta po służbie

Plan premiera Sunaka był jasny - skrócenie czasu oczekiwania na pomoc, 5 tys. nowych łóżek w szpitalach, krótszy czas reakcji karetek pogotowia. Według "The Observer" cele planu nie zostały osiągnięte. Tylko w listopadzie ubiegłego roku 42 tys. pacjentów spędziło ponad 12 godzin na oddziale ratunkowym, czekając na łóżko już po decyzji o przyjęciu do placówki.

- Myślę, że zima będzie tak samo trudna jak w zeszłym roku. Będzie to niekorzystne dla pacjentów, którzy będą musieli bardzo długo przebywać na korytarzach, cierpiąc z powodu opóźnień, co wyrządzi im krzywdę, pomimo najlepszych starań personelu - powiedział dr Tim Cooksley z Manchesteru.

d1ouzrj

Dramatyczna sytuacja na Wyspach. "Rozdziera serce"

- To niezwykle trudne, gdy przychodzisz do pracy i widzisz pacjentów na korytarzach, którzy przebywają tam od dłuższego czasu. Jest to szkodliwe dla pacjenta i utrudnia personelowi pracę w takich warunkach. Morale jest bardzo niskie - dodał.

- Nadal brakuje nam łóżek, mamy ogromne luki rotacyjne, a pacjenci nie otrzymują opieki, której potrzebują lub na którą zasługują - uważa prof. Philip Banfield. - Lista oczekujących jest nadal niewyobrażalnie długa, cele w zakresie wydajności oddziałów onkologicznych i ratunkowych nie są osiągane, a opóźnienia w przekazywaniu karetek są niedopuszczalne. Tymczasem popyt i obciążenie pracą w praktyce ogólnej są nie do utrzymania.

Glenn Carrington uważa, że musi się zmienić dużo, aby przywrócić namiastkę normalności. Potrzebne są nie tylko inwestycje w sprzęt, ale również działania w celu rekrutacji i utrzymania personelu oraz poprawy warunków pracy. - Nie obwiniamy szpitali i nie obwiniamy lekarzy, ale to będzie okropna zima - przyznał.

d1ouzrj

Najbliższe tygodnie będą trudnym sprawdzianem dla pracowników służby zdrowia w Wielkiej Brytanii. Przede wszystkim będą trudne dla pacjentów. Sytuacja na Wyspach jest niezwykle poważna. Na język ciśnie się popularne polskie porzekadło: "Aby chorować, trzeba mieć naprawdę dobre zdrowie".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1ouzrj
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1ouzrj
Więcej tematów