Trwa ładowanie...
d25wrr8
Co Adam Niedzielski miał na myśli? Profesor Szczylik nie rozumie ministra zdrowia

Co Adam Niedzielski miał na myśli? Profesor Szczylik nie rozumie ministra zdrowia

Minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził, że onkologia pozostaje dla pacjentów zieloną wyspą w Polsce ogarniętej pandemią koronawirusa. Zdaniem ministra pacjenci oddziałów onkologicznych nie muszą martwić się o dostęp do niezbędnej im opieki zdrowotnej. Zupełnie innego zdania jest onkolog prof. Cezary Szczylik, który w programie WP "Newsroom" podkreślił, że nie znajduje wytłumaczenia dla słów Niedzielskiego. - Zupełnie nie rozumiem tego pojęcia, nie jesteśmy, nie byliśmy i długo nie będziemy zieloną wyspą - powiedział. - Sytuacja pacjentów onkologicznych jest dramatyczna - dodał. Szczylik swoją opinię poparł danymi dotyczącymi opóźnień w w wykonywaniu badań onkologicznych. Poinformował również, że o 90 proc. spadła liczba wykonywanych badań mammograficznych. Jego zdaniem obecna sytuacja onkologii w Polsce sprawia, że maleją możliwości wczesnego wykrywania i tym samym skutecznego leczenia wielu nowotworów.

Witam serdecznie, panie profesorzeRozwiń

Transkrypcja:

Witam serdecznie, panie profesorze. Kilka dni temu minister zdrowia Adama Niedzielski, kiedy mówił w sejmie o sytuacji chorych onkologicznych, powiedział, że w sensie systemowym onkologia jest zieloną wyspą i nie ma żadnych zakusów, żeby tworzyć oddziały covidowe, które obsługiwałyby pacjentów nieonkologicznych. Czy zgodzi się pan z tym twierdzeniem ministra zdrowia, że onkologia to jest taka zielona wyspa? Zupełnie nie rozumiem tego pojęcia. Nie jesteśmy, nie byliśmy i długo nie będziemy zieloną wyspą, dlatego że terminem "zielona wyspa" należy rozumieć miejsce, w którym nie doświadczamy jakichkolwiek niepokojów. A tymczasem sytuacja pacjentów onkologicznych jest dramatyczna. Wiemy doskonale, że istnieją ogromne przesunięcia w czasie, zwłaszcza we wczesnym rozpoznawaniu nowotworów, w dostępie do urządzeń diagnostycznych - mówię o tomografii komputerowej, o rezonansie - a to jest dopiero wierzchołek góry lodowej. Schody zaczynają się w momencie, kiedy wykryte zmiany w badaniu obrazowym należy poddać badaniu biopsyjnemu, a następnie analizie patomorfologa. I tutaj opóźnienia są - ostatni moi pacjenci przychodzą z badaniami ośmiotygodniowymi. Myśmy zakładali, że generalnie karta DiLO będzie służyła temu, żeby skrócić czas oczekiwania, z 78-80 dni do mnie więcej trzech, czterech tygodni, a w tej chwili, proszę sobie wyobrazić, oczekiwanie na wynik histopatologiczny trwa 8 tygodni. To sytuacja, no trudno to nazwać "zieloną wyspą", może do tego istnieją jakieś szczegółowe wyjaśnienia, co minister przez to rozumiał. Ale to jest sytuacja, w której zagrożenie dla tej grupy chorych cały czas narasta. Ja mówiłem o takiej fali tsunami jako porównanie tego, co nas czeka. Jeżeli przestano praktycznie w wielu województwach wykonywać zaplanowane badania mammograficzne na przykład u kobiet, które powinny to badania zrobić i spadło o ponad 90% liczba wykonanych badań, to oznacza, że te kobiety nie mają szans wykrycia nowotworu we wczesnych fazach zaawansowania. One oczywiście trafią do nas, ale trafią już z daleko zaawansowaną chorobą, prawdopodobnie z przerzutami przynajmniej do węzłów chłonnych, jak nie bardziej jeszcze odległymi. I szansa na ich wyleczenie, oczywiście mówię to tylko o kobietach z rakiem piersi, ale to dotyczy nowotworów jelita grubego, to dotyczy nowotworów prostaty i wielu, wielu innych, gdzie wczesna diagnostyka onkologiczna po prostu leży. I powtarzam, nie rozumiem określenia, że onkologia jest "zieloną wyspą".
d25wrr8
d25wrr8
Więcej tematów