Ciemne strony nauki

W 2004 r. dr Woo Suk Hwang na łamach prestiżowego "Science" dowodził, że sklonował 30 ludzkich zarodków i wydobył z nich lecznicze komórki macierzyste. Jak się wkrótce okazało, wyniki częściowo sfabrykował - pisze "Gazeta Wyborcza".

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

Jak często dochodzi do tego typu sytuacji? Na to pytanie stara się odpowiedzieć w dzisiejszym "Nature" grupa amerykańskich naukowców z Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH).

Klasycznym oszustwem naukowym był "człowiek z Piltdown", którego szczątki podobno odkrył w 1912 r. Charles Dawson. Okazało się, że to misterna układanka sklejona z czaszki średniowiecznego człowieka, orangutana i szympansa. Prawda wyszła na jaw dopiero po 40 latach.

W Stanach Zjednoczonych pracownicy naukowi mają obowiązek informowania o nierzetelnym postępowaniu kolegów. Jednak nie palą się do tego. Ten, kto informuje o oszustwie, naraża się na zemstę, ostracyzm w środowisku, zamknięcie drogi do dalszej kariery.

Pracownicy NIH przeprowadzili ankietę wśród 2212 badaczy na różnych szczeblach kariery, zatrudnionych w ponad 200 ośrodkach naukowych. Pytali ich, czy w ostatnich latach byli świadkami nadużyć lub oszustw naukowych. Aż 200 z nich, czyli blisko 10 procent, przyznało, że tak. Nadużycia dotyczyły pracy doktorantów i profesorów. Okazało się, że najczęściej uczeni fabrykowali lub fałszowali wyniki (ponad połowa przypadków), nieco rzadziej dopuszczali się plagiatu (niecałe 40 proc.).

Ankietowani podawali przykłady:

"Widziałem, jak doktor zmienił liczby w wynikach badań, żeby je poprawić".
"Kolega przepisał te same dane do trzech różnych publikacji, ale w każdej z nich inaczej je interpretował".
"Znajomy wykorzystał program komputerowy Photoshop, żeby usunąć ze zdjęć niewygodne szczegóły".

Z informacji Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych (URPL) w Warszawie wynika, że podobne problemy zdarzają się również na naszym podwórku. Okazuje się, że naukowcy m.in. dostosowują historię choroby do wymogów badania, wstecznie uzupełniają dokumenty, podrabiają podpisy uczestników na formularzu świadomej zgody (tj. tworzą martwe dusze), potwierdzają wydanie leków uczestnikom badania, choć oni żadnych środków nie łykali. Firmy, dla których są prowadzone badania, niechętnie raportowały o niepożądanych efektach tych badań. I często nie publikowały negatywnych danych, co prowadziło do zafałszowania wyników. Co gorsza, nie prowadzimy w Polsce monitoringu takich zdarzeń - czytamu w "Gazecie Wyborczej".

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Obama zapytany o kosmitów. "Są prawdziwi"
Obama zapytany o kosmitów. "Są prawdziwi"
Poważny wypadek autokaru na A4. Wypadł z drogi
Poważny wypadek autokaru na A4. Wypadł z drogi
Alarm w USA. Nadchodzą tornada i burze śnieżne
Alarm w USA. Nadchodzą tornada i burze śnieżne
USA i Izrael planują zwiększenie nacisku na Iran
USA i Izrael planują zwiększenie nacisku na Iran
Sędziowie kontra Biały Dom. Tysiące wyroków podważają politykę migracyjną Trumpa
Sędziowie kontra Biały Dom. Tysiące wyroków podważają politykę migracyjną Trumpa
Działo się w nocy. Crew Dragon dotarł na ISS. Nowa załoga na orbicie
Działo się w nocy. Crew Dragon dotarł na ISS. Nowa załoga na orbicie
Shutdown w USA uderza w lotniska. Agenci TSA pracują bez wynagrodzenia
Shutdown w USA uderza w lotniska. Agenci TSA pracują bez wynagrodzenia
Zemsta Kijowa. Biełgorod bez ciepłej wody do końca zimy
Zemsta Kijowa. Biełgorod bez ciepłej wody do końca zimy
"Ludzie się bali". Awaryjne lądowanie w Brukseli po bójce na pokładzie
"Ludzie się bali". Awaryjne lądowanie w Brukseli po bójce na pokładzie
"Trwałe dziedzictwo". Starmer po ustaleniach ws. Nawalnego
"Trwałe dziedzictwo". Starmer po ustaleniach ws. Nawalnego
"To niedopuszczalne". Sikorski krytykuje USA
"To niedopuszczalne". Sikorski krytykuje USA
Zamknięta kolacja w Monachium. Wśród gości Radosław Sikorski
Zamknięta kolacja w Monachium. Wśród gości Radosław Sikorski