Trwa ładowanie...
djfo6we
djfo6we
Brak prawa do odmowy przyjęcia mandatu. Roman Giertych o państwie policyjnym

Brak prawa do odmowy przyjęcia mandatu. Roman Giertych o państwie policyjnym

Romach Giertych zabrał głos ws. projektu dotyczącego braku możliwości odmowy przyjęcia mandatu. Uważa, że to "dramatyczne historie, których często będziemy świadkami w najbliższym czasie". Twierdzi, że rząd ma świadomość, że prędzej czy później odbędą się wybory, które pozbawią ich władzy. Według adwokata mamy do czynienia z próbą zamiany spadku poparcia na agresję wobec obywateli. - To jeden z elementów, którym rząd chce zastraszyć Polaków - dodaje Giertych. Drugim celem nowych przepisów ma być zwiększenie wpływów do Skarbu Państwa. Według byłego wicepremiera sprawa mandatów to krok w stronę budowania państwa policyjnego. Giertych zaznacza, że mamy sytuację, w której od decyzji policjanta będzie zależało, czy mamy zapłacić mandat, czy nie. Za przykład podaje sytuację, kiedy funkcjonariusz zatrzyma nas do kontroli drogowej i sprawa zostanie skierowana do sądu. Wyjaśnia, że w przypadku potencjalnego przekroczenia prędkości policja będzie miała przewagę, bo jako obywatele będziemy dysponować jedynie własnymi słowami.

Skoro Porozumienie mówi właściwie Rozwiń

Transkrypcja:

Skoro Porozumienie mówi właściwie wprost "my absolutnie nie popieramy tych przepisów, to jest inicjatywa poselska", dzisiaj mówił o tym Jarosław Gowin, prawdopodobnie Porozumienie będzie przeciwne takiemu rozwiązaniu. Po co w ogóle ten ruch w takim razie? Mi się wydaje, że to są pewne dramatyczne takie historie, których będziemy teraz świadkami bardzo często. Rząd, który traci poparcie, który ma świadomość, że prędzej czy później odbędą się wybory i utracą władzę, często robi dramatyczne ruchy, próbuje w jakiś sposób brak poparcia zastąpić agresją wobec obywatelu. To jest jeden z takich elementów agresji wobec obywateli, wobec przeciętnego człowieka, który rząd Prawa i Sprawiedliwości, rząd Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego chce zastraszyć Polaków. Ja nawet czytam, że to jest realny krok w stronę państwa policyjnego. Nie za mocne słowa? Krok na pewno tak, bo jeżeli mamy sytuację, w której od decyzji policjanta będzie zależało wyłącznie, czy mamy zapłacić mandat, czy nie. Pamiętajmy, zatrzyma nas ktoś do kontroli drogowej, mówi "przekroczył pan prędkość o 30 km/h", ja mówię "nie przekroczyłem", a on mówi "to będzie pan się odwoływał do sądu". Ale ja nie mam dowodów na to, bo przecież to nie ja jestem dysponentem radaru, jestem sam, w związku z tym mam tylko swoje słowa na swoje usprawiedliwienie. W związku z czym policja jest w takiej sytuacji oczywistą przewagą. I celem być może też jest drugim, takim dodatkowym, jest to, że rząd chce poprzez takie regulację zwiększyć wpływy do skarbu państwa z tytułu mandatów. Wiemy, że sytuacja budżetu jest bardzo trudna, pieniądze zostały rozdysponowane na różne cele polityczne i w tej sytuacji rząd szuka możliwości sięgnięcia głębiej do naszej kieszeni.
djfo6we
djfo6we
Więcej tematów