Bałtyk straszy bronią chemiczną

Na dnie Bałtyku leży więcej min, torped i amunicji z gazami bojowymi, niż do tej pory sądzono. Od kilku dni flota natowskich okrętów poszukuje i neutralizuje niebezpieczne znaleziska w Morzu Bałtyckim. Nie rusza tylko zrzuconych na dno pojemników z gazami trującymi - donosi "Rzeczpospolita".

Obraz
Źródło zdjęć: © WP.PL | Konrad Żelazowski

Bałtyk jest jednym z najbardziej zaśmieconych materiałami wybuchowymi akwenów wodnych na świecie. Według szacunków Marynarki Wojennej, podczas I i II wojny światowej w Bałtyku postawiono 100 tys. min morskich. Ale być może jest ich nawet dwa razy więcej - czytamy w gazecie.

O ile jednak wojsko radzi sobie ze stopniowym usuwaniem tych pozostałości, to jak dotąd nikt nie zajął się zatopionymi w głębinach ogromnymi składami broni chemicznej. Zdaniem naukowców na dnie morza leży ok. 50 tys. ton amunicji chemicznej. - To środki drażniące, m.in. iperyt, adamsyt, związki arsenu, ale także biały fosfor i tabun - mówi w rozmowie z gazetą dr Jacek Bełdowski z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie.

Do wody wyrzucono też puszki z kwasem pruskim (cyklon B). Na dnie spoczęły bomby lotnicze z gazem trującym, miny, pojemniki i granaty. Jak wynika z najnowszego raportu organizacji HELCOM, która monitoruje środowisko naturalne Bałtyku, od 1994 roku do 2011 roku odnotowano ponad sto przypadków wyrzucenia gazu (w postaci zbrylonej) na plażę, lub wyłowienia go przez rybaków. Niektórzy z nich zostali poparzeni - donosi "Rzeczpospolita".

Naukowcy zlokalizowali część miejsc z największymi składami tej broni. To m.in. głębie: Bornholmska, Gotlandzka i Gdańska, cieśnina Skagerrak, Rynna Słupska, szlak od niemieckiego portu Wolgast w kierunku Bornholmu.

Flota natowskich okrętów poszukuje i neutralizuje od kilku dni niebezpieczne znaleziska w Morzu Bałtyckim. W pierwszej kolejności oczyszczane są podejścia do portów i trasy żeglugowe, dopiero potem akweny rzadziej uczęszczane, na których toczyły się działania wojenne - czytamy w gazecie.

Część naukowców uważa, że nie należy ruszać z dna Bałtyku zgromadzonej tam chemii. Tłumaczą, że nie wiadomo, w jakim stanie są osłony, w których zgromadzony jest gaz i obawiają się skażenia. Wskazują też na ogromne koszty takiej operacji. Główny inspektor ochrony środowiska Andrzej Jagusiewicz jest jednak przekonany, że tam, gdzie jest to możliwe broń powinna być wydobywana i neutralizowana.

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Nowe informacje ws. ataku na przyjęciu z Trumpem. Prokurator zabrał głos
Nowe informacje ws. ataku na przyjęciu z Trumpem. Prokurator zabrał głos
Radiowóz dachował pod Kielcami. Winna sarna
Radiowóz dachował pod Kielcami. Winna sarna
Dramatyczne odkrycie. Wyłowiono dwa ciała z Wisły
Dramatyczne odkrycie. Wyłowiono dwa ciała z Wisły
Nagły atak zimy w Polsce. Są zdjęcia
Nagły atak zimy w Polsce. Są zdjęcia
Gdzie była ochrona? Mnożą się pytania po zamachu w Waszyngtonie
Gdzie była ochrona? Mnożą się pytania po zamachu w Waszyngtonie
Potężny atak Rosji. Są zabici
Potężny atak Rosji. Są zabici
Bogucki zabrał głos po słowach Tuska. Ostra ocena
Bogucki zabrał głos po słowach Tuska. Ostra ocena
Morze zabarwiło się na czerwono. Miliony martwych krewetek na plaży
Morze zabarwiło się na czerwono. Miliony martwych krewetek na plaży
Kaczyński uderzył przed południem. Ostre słowa o Tusku
Kaczyński uderzył przed południem. Ostre słowa o Tusku
"Dziś wieczorem padną strzały". Zdumiewające słowa przed próbą zamachu
"Dziś wieczorem padną strzały". Zdumiewające słowa przed próbą zamachu
Siedziała obok Trumpa, gdy padły strzały. Wyznała, o czym pomyślała
Siedziała obok Trumpa, gdy padły strzały. Wyznała, o czym pomyślała
Człowiek Nawrockiego zabiera głos po próbie zamachu w Waszyngtonie
Człowiek Nawrockiego zabiera głos po próbie zamachu w Waszyngtonie