Trwa ładowanie...

Balicki: to porażka rządu PO. Współczuję ministrowi Radziwiłłowi

Siedmioletni projekt rządu jest pod wielkim znakiem zapytania. W planie było wprowadzenie m.in. e-Recepty, e-Skierowania i e-Zlecenia. - Informatyzacja służby zdrowia jest jedną z większych porażek rządu Platformy Obywatelskiej. Nie oczekuję od nowego rządu, że od razu w trzy dni przedstawi lekarstwo na rozwiązanie tego problemu - mówi WP były minister zdrowia Marek Balicki.

Share
Balicki: to porażka rządu PO. Współczuję ministrowi Radziwiłłowi
Źródło: Fotolia, Fot: Henrik Dolle
d3pmkwn

Szef resortu zdrowia Konstanty Radziwiłł oznajmił podczas konferencji prasowej, że on i jego współpracownicy muszą się zająć przede wszystkim bieżącymi problemami. Jednym z nich jest informatyzacja służby zdrowia. Jego zdaniem projekt ten ma bardzo duże opóźnienia i całościowy system informatyczny ochrony zdrowia nie zostanie wprowadzony w przyszłym roku. Być może uda się uruchomić program "elektronicznych recept".

Natomiast w ubiegły wtorek, Konstanty Radziwiłł powiedział dziennikarzom po posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia, że "informatyzacja systemu ochrony zdrowia to bardzo trudny problem, który zastaliśmy w ministerstwie". - Chodzi o program unijny, na który było przeznaczone 800 mln zł, z czego pół miliarda Polska już otrzymała. Opóźnienia w realizacji programu są tak ogromne, że skończenie go jest praktycznie niemożliwe - zaznaczył Konstanty Radziwiłł.

d3pmkwn

"Współczuję Radziwiłłowi"

Zdaniem byłego ministra Marka Balickiego, informatyzacja służby zdrowia jest jedną z większych porażek rządu Platformy Obywatelskiej. - W 2011 roku przyjmowana ustawa o informatyzacji była ogłaszana jako wielki sukces. W tym czasie pełniłem funkcję posła. Wraz z innymi politykami przestrzegaliśmy wówczas panią minister Kopacz, że projekt ten jest nierealny i awykonalny. Nikt tego nie słuchał. W tym przypadku arogancja i pewna nieudolność zemściła się na nas wszystkich - twierdzi Balicki.

Według rozmówcy WP, w przypadku projektu e-Zdrowie zawiodło wszystko. - Zanim powstała wizja zinformatyzowania służby zdrowia, nie sprawdzono, jak działa ona w różnych krajach w Europie i na świecie. Z czym związane były porażki i sukcesy tego programu - dodaje.

Jak sugeruje były minister, przy obecnym systemie organizacji opieki czy rozmieszczeniu placówek, projekt był nierealny. - Poprzednia ekipa bardzo zabałaganiła. Nie oczekuję od nowego rządu, że od razu w trzy dni przedstawi lekarstwo na rozwiązanie tego problemu. Natomiast rozpoczęcie od nowa tego programu, jest też niemożliwe. Współczuję ministrowi Konstantemu Radziwiłłowi. Jednym z większych "trupów w szafie" jest właśnie informatyzacja służby zdrowia - zaznacza Balicki.

Politycy nie podołali zadaniu?

Początki projektu, o którym mowa, sięgają 2009 roku. Jeszcze jako minister Ewa Kopacz miała w planie zinformatyzować służbę zdrowia. Miała, bo do dzisiaj ten wart 791 mln zł projekt nie został w pełni wdrożony w życie.

d3pmkwn

Krajowym projektem e-Zdrowie miał się również zająć następca Ewy Kopacz - Bartosz Arłukowicz. Okazało się jednak, że i on nie podołał zadaniu. Na stworzenie całości elektronicznych systemów dla pacjentów miał 3,5 roku. Projekt ten też nie został zrealizowany przez ówczesnego ministra Mariana Zembalę, bo - jak stwierdzili eksperci - dwa miesiące to za mało na wprowadzenie informatycznych rozwiązań. Czas wdrożenia pewnych elementów do europejskiej procedury wynosi bowiem od trzech do sześciu miesięcy.

Oświadczenie Ministerstwa Zdrowia

Czy wobec tego przepadną dotację przeznaczone na program e-Zdrowie z Unii Europejskiej? Na stronie Ministerstwa Zdrowia czytamy, że "kierownictwo resortu zdrowia przeanalizowało stan realizacji projektu P1 oraz oceniło możliwość jego skutecznego dokończenia w obecnej formule realizacyjnej. Od czasu podpisania pierwszych umów z wykonawcami systemu, co miało miejsce ok. 4 lata temu, i pomimo tego, że osiągnięto już ostateczne terminy wdrożenia funkcjonalności Platformy P1, nadal nie udostępniono żadnych usług dla pacjentów. Ponadto przy obecnym stanie Projektu P1 nie ma realnej szansy na to, aby skutecznie dokończyć projekt do końca 2015 r. i wdrożyć przygotowywane produkty. Dlatego podjęliśmy kierunkową decyzję o tym, że CSIOZ zakończy współpracę z obecnymi wykonawcami w celu umożliwienia realizacji tego bardzo potrzebnego projektu w nowej formule".

Z oświadczenia dowiadujemy się również, że do tej pory na realizację projektu P1 wydano łącznie ok. 493 mln zł, z czego ok. 402 mln zł pochodzi ze środków UE. Do końca 2015 roku planowane jest wydanie ok. 12 mln zł na końcowe odbiory prac, z czego ok. 10 mln zł ze środków UE.

Milena Kruszewska, rzecznik prasowy MZ, w piśmie przesłanym do WP wyjaśniła, że obecnie trwają intensywne działania zmierzające do opracowania i wdrożenia nowej formuły realizacji Projektu P1, z wykorzystaniem wytworzonych i odebranych dotychczas produktów oraz uzyskania akceptacji Komisji Europejskiej w tym zakresie.

d3pmkwn

- Uzyskanie zgody KE na planowane zmiany w projekcie umożliwi utrzymanie wydatków, które zostały poniesione w ramach projektu jako wydatków kwalifikowanych. W związku z tym, Ministerstwo Zdrowia nie zakłada na obecnym etapie możliwości utraty dofinansowania. Jednakże istnieje prawdopodobieństwo skorygowania wysokości otrzymanych dotychczas środków z budżetu UE. Dodatkowo, w związku z upływem 31 grudnia 2015 r. okresu kwalifikowalności, wydatki które będą ponoszone w ramach projektu w kolejnych latach będą finansowane z budżetu państwa - dodała Kruszewska.

Program w pigułce

Program e-Zdrowie obejmuje cztery projekty (P1, P2, P3 i P4), w tym dwa, których termin zakończenia - zgodnie z umową z UE - mija w grudniu.

Jeszcze trzy miesiące temu, Katarzyna Maćkowska z Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia w rozmowie z WP mówiła, że większość elementów potrzebnych do pierwszego projektu jest już gotowych. - W tej chwili trwają prace nad ich zintegrowaniem, które przedłużyły się po tym, jak pod koniec ubiegłego roku z realizacji wycofał się dotychczasowy integrator, firma Unizeto Technologies, a nowy rozpoczął pracę w lutym. Zatem część projektu zostanie przesunięta na następny rok - mówiła we wrześniu Maćkowska.

Tę część projektu (P1) rozpoczęto w 2009 roku. Jego celem jest umożliwienie korzystania z Internetowego Konta Pacjenta (IKP), w którym mają być gromadzone informacje o wszystkich wizytach, zabiegach oraz wystawionych e-Receptach, e-Skierowaniach i e-Zleceniach. Po wystawieniu przez lekarza e-Recepty pacjent, który będzie korzystał z IKP, otrzyma e-mailem lub sms-em kod recepty, który przekaże farmaceucie. Natomiast pacjent, który nie zdecyduje się na korzystanie z IKP, otrzyma od lekarza przypominający obecną receptę wydruk, na którym znajdą się podstawowe informacje o zapisanym leku, dawkowaniu oraz specjalny kod kreskowy dla farmaceuty.

d3pmkwn

Pracę nad kolejną, niedokończoną częścią projektu (P4) rozpoczęto w 2014 roku. Jak stwierdziła Maćkowska, jej koniec zaplanowano na grudzień. Celem tego etapu programu jest usprawnienie procesów biznesowych związanych z zarządzaniem i dostępem do informacji w systemie ochrony zdrowia. - Przyczyni się to do efektywniejszego planowania opieki zdrowotnej przez administrację z uwzględnieniem bieżącego stanu zasobów kadrowych, sprzętowych i dostępności leków. Całkowity koszt tej części wynosi 25 mln złotych, z czego ponad 21 mln złotych stanowią środki unijne - dodała Maćkowska.

Dwie pozostałe części programu zostały dokończone i są na bieżąco rozwijane. W ramach jednej z nich (P2) powstała Platforma Rejestrów Medycznych, która została uruchomiona na początku 2013 roku. "Jest to uniwersalne narzędzie informatyczne, służące do utrzymywania rejestrów, świadczenia usług elektronicznych, a także zapewnienia optymalnego poziomu bezpieczeństwa" - czytamy na stronie ministerstwa zdrowia.

Całkowity koszt tej części projektu, jak podaje Maćkowska, wynosi 24,1 mln złotych, z czego ponad 18,8 mln złotych pochodziło ze środków unijnych. Prace nad projektem rozpoczęto w czerwcu 2009 roku, a zakończono w grudniu 2012.

Dokończony został również projekt (P3), który zakładał podniesienie poziomu wiedzy kadry medycznej oraz zarządzającej w sektorze ochrony zdrowia w zakresie dostępności, możliwości i korzyści płynących z wykorzystania technologii informacyjno-komunikacyjnych. - Cały projekt kosztował nieco ponad 1 mln zł, a 85 proc. tej kwoty stanowiło dofinansowanie ze środków europejskich - dodała Maćkowska.

d3pmkwn

Podziel się opinią

Share
d3pmkwn
d3pmkwn
Więcej tematów