Zamieszki w Sztokholmie. Polacy obawiają się o swoje bezpieczeństwo i mienie

Polacy mieszkający w okolicach dzielnicy Sztokholmu Husby, gdzie od kilku dni trwają zamieszki, są zaniepokojeni rozwojem sytuacji. Jak wielu mieszkańców szwedzkiej stolicy obawiają się o swoje bezpieczeństwo i mienie.

Podpalony samochód w Sztokholmie
Źródło zdjęć: © PAP/EPA | Fredrik Sandberg

Zamieszki w Sztokholmie rozpoczęły się w nocy z 20 na 21 maja, po tym, jak policjanci zastrzelili blisko 70-letniego mężczyznę. Choć do zdarzenia doszło kilka dni wcześniej podczas przeszukania mieszkania mężczyzny, a ten według policji miał atakować funkcjonariuszy nożem, dla części mieszkańców Husby stało się to powodem do wszczynania awantur z policją. Dziennik „Aftonbladet” podaje, że jak dotąd, w czasie nocnych rozruchów, podpalono kilkadziesiąt samochodów i mniejszych budynków, zniszczono mienie warte setki tysięcy koron, zaś do aresztu trafiło osiem osób.

Adrenalina

Husby to peryferyjna dzielnica Sztokholmu zamieszkała w przeważającej większości przez emigrantów. Jej populacja to blisko 13 tysięcy osób pochodzących z różnych stron świata, w tym z Polski. Sztokholm jest jednym z najszybciej rozwijających się miast Europy, od kilku lat przeżywa boom. Sprowadzają się do niego zarówno Szwedzi migrujący z terenów wiejskich, jak i przyjezdni z Europy Wschodniej, Afryki i Azji. Tak dynamiczny rozwój ma swoje wady i zalety. W niektórych dzielnicach sąsiedzi nie znają się nawzajem, gdzieniegdzie brakuje odpowiedniej infrastruktury, pogłębiają się różnice między różnymi częściami miasta i zamożnością lepiej i gorzej wykształconych mieszkańców. Polacy z okolic z dużym niepokojem obserwują ostatnie zajścia. Zdaniem szwedzkich mediów za burdy odpowiedzialne są wyłącznie nieprowokowane bandy agresywnych, często zamaskowanych nastolatków. "Dziś w nocy syn obudził mnie mówiąc, że na parkingu palą się auta" – pisze użytkowniczka o nicku Daga13 na forum internetowym portalu
„Poloniainfo.se”. I opisuje dalej: "zostawiłam samochód na bezpłatnym parkingu obok centrum handlowego, gdyby nie syn, spaliłby się. Dwa samochody płonęły obok mojego. Adrenalina była, bałam się wsiadać, nie wiedziałam, kiedy tamte wybuchną".

„Imbecyle z kanistrami”

Polka wypowiadająca się na forum nie ma żadnej wyrozumiałości dla demonstrantów. "Dlaczego taki bałwan nie spali w proteście auta mamusi lub tatusia, jeśli w ogóle je mają?" – pyta retorycznie. "Wataha imbecyli z kanistrami biegała po parkingu w środku nocy. Czemu oni nie śpią? Ja po przepracowanym dniu chcę mieć spokojną noc" - pisze kobieta.

W takim samym tonie wypowiadają się Szwedzi cytowani przez „Aftonbladet”.

- To żałosne i idiotyczne – powiedziała dziennikarzom mieszkająca w Husby 24-letnia Sandra, która podczas wieczornego spaceru z psem obserwowała dramatyczną walkę strażaków z rozprzestrzeniającym się w dzielnicy pożarem. – Oni niszczą swoją własność. Był tu plac zabaw, kafejka, miejsce do grillowania… Czułam się w Husby bezpiecznie. Do teraz - oceniła.

„Wyzywają nas od małp”

Tymczasem demonstranci widzą sytuację inaczej. W wieloosobowych grupach chłopców i mężczyzn wychodzących wieczorami na ulicę i rzucających kamieniami, jest wielu szwedzkich obywateli. Urodzili się w Husby jako dzieci imigrantów, ale w ich ocenie nie są traktowani na równo z rdzennymi mieszkańcami Szwecji. Mówią, że domagają się szacunku i poszanowania swoich praw. Mężczyzna wypowiadający się dla „Dagens Nyheter” twierdził, że to policjanci prowokują młodych mieszkańców Husby.

- Wymachiwali w naszą stronę policyjnymi pałkami, wyzywali od małp i czarnuchów – mówi Duraid al-Khamis.

Rzecznik policji Lars Bystroem komentując tę wypowiedź stwierdził, iż jeśli ze strony funkcjonariuszy faktycznie doszło do niestosownych zachowań, zostaną oni ukarani. Stanowczo podkreślił, że w szwedzkiej policji nie ma miejsca na rasizm czy ksenofobię.

Czy będzie „druga Francja”?

Kjell Lindgren ze sztokholmskiej policji przyznał w „Aftonbladet”, że ściągane są posiłki z innych regionów, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom stolicy. Media alarmują, że fala niepokojów może rozlać się na cały Sztokholm.

- Obawiam się, że zrobi się jeszcze gorzej – powiedział dziennikarzom mieszkający w Husby Oscar. – Zrobi się jak podczas zamieszek we Francji - dodaje.

W 2005 roku we Francji doszło do zamieszek ludności pochodzenia imigracyjnego, podczas których spalono blisko 9000 samochodów, aresztowanych zostało 2888 osób, 126 zostało rannych, zaś 2 straciły życie.

Sylwia Skorstad dla WP.PL

Wybrane dla Ciebie
Ambasador Ukrainy dziękuje Polsce. To po decyzji Nawrockiego
Ambasador Ukrainy dziękuje Polsce. To po decyzji Nawrockiego
Rozmowy pokojowe rozpoczęte
Rozmowy pokojowe rozpoczęte
Droższe parkowanie w Zakopanem. Płacić trzeba będzie w weekendy
Droższe parkowanie w Zakopanem. Płacić trzeba będzie w weekendy
Spięcia o politykę zagraniczną. Tusk pisze o zasadzie
Spięcia o politykę zagraniczną. Tusk pisze o zasadzie
Mężczyzna leżał na torach. Maszynista zdążył wyhamować
Mężczyzna leżał na torach. Maszynista zdążył wyhamować
Militarne plany Rosji. Wydatki na armię sięgną rekordowych poziomów
Militarne plany Rosji. Wydatki na armię sięgną rekordowych poziomów
Kwaśniewski o błędzie Putina. "Rozebrał się do naga i pokazał prawdę"
Kwaśniewski o błędzie Putina. "Rozebrał się do naga i pokazał prawdę"
Rośnie liczba ofiar pożaru w Hongkongu. A może jeszcze wzrosnąć
Rośnie liczba ofiar pożaru w Hongkongu. A może jeszcze wzrosnąć
Sikorski reaguje na ruch prezydenta. "Może zorientują się"
Sikorski reaguje na ruch prezydenta. "Może zorientują się"
Ostra dyskusja w programie na żywo. "Jesteśmy gorsi od Putina?"
Ostra dyskusja w programie na żywo. "Jesteśmy gorsi od Putina?"
Atak na Nord Stream. "Rosja miała powód"
Atak na Nord Stream. "Rosja miała powód"
Jeszcze alerty niemal w całej Polsce. Ale za chwilę radykalna zmiana pogody
Jeszcze alerty niemal w całej Polsce. Ale za chwilę radykalna zmiana pogody