Wygania lekarzy za granicę, sama zarabia o wiele więcej. Prześwietliliśmy majątek posłanki PiS

"Niech jadą" - mówiła w Sejmie o protestujących lekarzach posłanka PiS Józefa Hrynkiewicz. Łatwo powiedzieć, skoro sama w ubiegłym roku zarobiła sześć razy więcej od przeciętnego lekarza rezydenta. Sprawdziliśmy, ile dokładnie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Józefa Hrynkiewicz jako kandydatka PiS podczas kampanii wyborczej w 2011 roku
Józefa Hrynkiewicz jako kandydatka PiS podczas kampanii wyborczej w 2011 roku (Agencja Gazeta, Fot: Patryk Ogorzałek)

Słowa Hrynkiewicz padły podczas sejmowej debaty o służbie zdrowia. Posłanka PO Lidia Gądek podkreślała, że "młodzi lekarze chcą pracować dla Polski i nie chcą wyjeżdżać". Wtedy posłanka PiS krzyknęła z ław poselskich: "Niech jadą". Możecie to usłyszeć w poniższym materiale:

Wystąpieniom posłów przysłuchiwali się przedstawiciele protestujących lekarzy. Ich głodówka trwa już kilkanaście dni. Żądania mają jasne: wzrost finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata z drogą dojścia do 9 proc. przez najbliższe dziesięć lat, zmniejszenie biurokracji, skrócenie kolejek, zwiększenie liczby pracowników medycznych, poprawa warunków pracy. I podwyższenie wynagrodzeń.

Zarobki lekarzy rezydentów określa rozporządzenie ministra zdrowia z 2012 roku. Ich wysokość zależy od stażu pracy i specjalizacji, ale mieszczą się w granicach 3100-3900 złotych brutto miesięcznie. Czyli maksymalnie niecałych 47 tys. zł brutto na rok.

280 tys. w rok

Jak na tym tle prezentują się zarobki Hrynkiewicz? Wzięliśmy pod lupę jej oświadczenie majątkowe za 2016 r. I tak, jako profesor zwyczajny pobrała na Uniwersytecie Warszawskim wynagrodzenie w wysokości ponad 88 tys. złotych. Kolejne 30 tys. zł to dieta poselska, a prawie 90 tys. złotych - uposażenie poselskie. Posłanka dostaje także emeryturę (ponad 70 tysięcy złotych). Otrzymała też blisko 2 tys. złotych za recenzję pracy doktorskiej na Katolickim Uniwersycie Lubelskim. Razem 280 tys. zł.

Tyle jeśli chodzi o comiesięczne lub nieregularne wpływy na konto. Ale posłanka PiS ma jeszcze "środki pieniężne zgromadzone" (prawie 120 tys. zł) oraz kilka nieruchomości, m.in. dom o powierzchni 160 m2 ("inwestycja w budowie" - podkreśla w swoim oświadczeniu) i wartości 450 tys. zł oraz działkę (150 tys. zł). Do tego dochodzą jeszcze dwa mieszkania (ponad 70-metrowe o wartości 450 tys. zł i 40-metrowe o wartości 240 tys. zł) oraz działka rekreacyjna i nieruchomość rolna o łącznej wartości 130 tys. zł.

Lekarze swoje, rząd swoje

Jak to się ma do deklaracji rządu w sprawie lekarzy? Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł powiedział podczas czwartkowej debaty w Sejmie, że rząd w 2018 r. przeznaczy 1 mld 179 mln zł na wynagrodzenia rezydentów i stażystów. Argumentował, że w 2017 r. zwiększono wydatki na służbę zdrowia do ponad 87 mld zł, czyli wyniosą one o ponad 8 mld zł więcej niż w 2016 r. Jak mówił, w roku 2018 r. pieniędzy będzie jeszcze więcej, o kolejne 6 mld zł. Lekarzom to jednak nie wystarcza. Czekają na konkrety.

Żaliła się tabloidowi

O posłance Hrynkiewicz nie pierwszy raz jest głośno w kontekście służby zdrowia. W styczniu 2016 roku parlamentarzystka poskarżyła się "Super Expressowi", że przez ponad 2 godziny nie mogła dostać się do lekarzy. - Pilnie szukałam pomocy z powodu ataku alergii oraz powikłań wywołanych silnymi uczuleniami na warunki w sali plenarnej Sejmu - mówiła posłanka. Tabloid nie zostawił wtedy na niej suchej nitki.

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.