Trwa ładowanie...

Wybuchy na Nord Stream. Polska wśród podejrzanych?

Wciąż trwa śledztwo ws. wybuchów na nitkach gazociągu Nord Stream. Z najnowszych doniesień wynika, że wśród potencjalnych podejrzanych o zorganizowanie sabotażu wymieniano nie tylko ukraiński, ale także polski rząd.

Jacht "Andromeda", który miał brać udział w sabotażu gazociągu Nord StreamJacht "Andromeda", który miał brać udział w sabotażu gazociągu Nord StreamŹródło: Agencja Forum, fot: OLIVER DENZER / Reuters / Forum
d4az4xz
d4az4xz

Śledztwu ws. wybuchów na Nord Stream przyjrzeli się dziennikarze "The Washington Post". Przypominają, że początkowo niemieccy urzędnicy skupili się na wynajętej żaglówce, która prawdopodobnie brała udział w podkładaniu ładunków wybuchowych głęboko pod powierzchnią Morza Bałtyckiego.

Na jachcie "Andromeda", bo o nim mowa, znaleziono ślady materiałów wybuchowych. Zdaniem ekspertów, były to takie same materiały, jakich użyto do wysadzenia gazociągu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.

Ważny sygnał z Rosji. "Zdali sobie sprawę, że te decyzje będą miały dalekosiężne konsekwencje"

Niemieccy śledczy ustalili, że jacht należy do polskiej firmy, która z kolei jest własnością europejskiej firmy powiązanej z prominentnym Ukraińcem. To miało podsycić spekulacje od Berlina przez Warszawę po Kijów, że operację mógł sfinansować jakiś bogaty partyzant. Nazwa polskiej firmy i tożsamość Ukraińca, jak również jego potencjalne motywy, pozostają niejasne.

d4az4xz

Polska brała udział w sabotażu Nord Stream? "Miała motyw"

Na podstawie wstępnych niemieckich ustaleń urzędnicy szeptali o potencjalnym udziale polskiego lub ukraińskiego rządu w ataku. Niektórzy twierdzili, że Polska miała motyw, biorąc pod uwagę, że była jednym z najgłośniejszych krytyków projektu Nord Stream od jego powstania pod koniec lat 90., ostrzegając, że rurociągi biegnące z zachodniej Rosji do Niemiec uzależnią Europę od rosyjskiego gazu.

Obecnie śledczy są bardziej sceptyczni w kwestii udziału "Andromedy" w sabotażu. Są zdania, że mogła ona być jedynie "przykrywką", która miała odwrócić uwagę od innych jednostek biorących w nim udział.

Marcin Przydacz, główny doradca prezydenta RP ds. polityki zagranicznej, apelował o ostrożność w wyciąganiu wniosków ze wstępnych dowodów. On również podzielił pogląd, że Andromeda może być fałszywym tropem. Jego zdaniem mógł on zostać celowo podrzucony przez Moskwę.

d4az4xz

- To może być rosyjska gra, aby obwinić Polskę - stwierdził Przydacz. - Polska nie miała nic wspólnego z tym atakiem - zapewnił.

Byli przedstawiciele polskiego rządu powiedzieli "The Washington Post", że pomimo zdecydowanego sprzeciwu wobec Nord Stream i poparcia dla Ukrainy, wątpią, by prezydent Andrzej Duda autoryzował akt, grożący rozbiciem sojuszu narodów, które stanęły w obronie Ukrainy. "Polscy urzędnicy rutynowo określają konflikt Ukrainy z Rosją jako "naszą wojnę" i obawiają się, że jeśli prezydent Rosji Władimir Putin odniesie tam sukces, to w następnej kolejności skieruje swoje kroki na Polskę" - przypomina "Washington Post".

d4az4xz

Źródło: "The Washington Post"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4az4xz
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Paweł Kapusta - Redaktor naczelny WP
Paweł KapustaRedaktor Naczelny WP
d4az4xz
Więcej tematów