Orban opuścił salę. Wówczas zdecydowali. Jest przełom
Rada Europejska podjęła decyzję o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią. Gruzja zyskała status kandydata - ogłosił przewodniczący Rady Europejskiej. Wcześniej Viktor Orban zgłaszał twarde weto wobec rozmów akcesyjnych i pomocy finansowej dla Kijowa. To dlatego miał opuścić salę w momencie głosowania - dowiaduje się WP.
""Według informacji Wirtualne Polski premiera Węgier Viktora Orbana nie było na sali, kiedy Rada Europejska podjęła decyzję o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią, a Gruzja zyskała status kandydata" - informuje reporter WP, który od początku przygląda się rozmowom w trakcie szczytu w Brukseli.
Brak Orbana pozwolił na jednomyślne głosowanie.
Brak Orbana ma wymiar symboliczny. Ostatecznie zgodził się bowiem na akcesję obu krajów, choć był temu przeciwny.
Po pewnym czasie unijni dyplomaci przyznali dziennikarzom, że wyjście Orbana to był pomysł kanclerza Niemiec Olafa Scholza. Sam węgierski przywódca w nagraniu wideo opublikowanym na Facebooku wkrótce po ogłoszeniu decyzji o rozpoczęciu rozmów akcesyjnych z Ukrainą powiedział, że jest to - jego zdaniem - zły krok.
Spotkanie Orban-Tusk
M.in. o Ukrainie w cztery oczy z Viktorem Orbanem rozmawiał Donald Tusk.
Jak mówią nasze źródła, w spotkaniu obu premierów chodziło o to, by Orban zrezygnował z twardego weta, ale jednocześnie, by mógł ogłosić sukces w swoim kraju. - Trwa poszukiwanie takich możliwości - usłyszeliśmy.
Według rozmówców WP podczas szczytu wróciła nadzieja, że uda się osiągnąć porozumienie zarówno ws. planów akcesji Ukrainy, jak i wsparcia finansowego. Ta pierwsza kwestia ostatecznie po godzinie 18 została zamknięta, bo to wówczas Charles Michel poinformował, że Rada Europejska podjęła decyzję o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Zełenski nieobecny
Przypomnijmy, podczas dwudniowego szczytu Brukseli nie pojawił się prezydent Ukrainy Wolodymyr Zełenski. Choć jego wizyta nie była oficjalnie zapowiedziana, to przywódcy się jej spodziewali.
Premier Węgier Viktor Orban deklarował, że zablokuje obie decyzje. To w tej sprawie premier Węgier został zaproszony na spotkanie z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem.
- Stanowisko premiera Orbana jest tak twarde, że trudno sobie jednoznacznie wyobrazić zmianę tego stanowiska - stwierdził około południa Adam Szłapka, minister ds. UE. Jak słyszymy m.in. Donald Tusk ma nadzieję, że uda się osiągnąć porozumienie.
Z Brukseli dziennikarz Wirtualnej Polski Patryk Michalski