WP

Tragiczny los autora "Kariery Nikodema Dyzmy"

71 lat temu w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zginął Tadeusz Dołęga-Mostowicz, najpopularniejszy i najlepiej zarabiający pisarz dwudziestolecia międzywojennego
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tragiczny los autora "Kariery Nikodema Dyzmy"
WP

20 września 1939 roku kapral Tadeusz Dołęga-Mostowicz dotarł do miasteczka Kuty nad Czeremoszem na pograniczu polsko-rumuńskim (obecnie na terenie Ukrainy). Nie przekroczył jednak granicy, choć mógł do Rumunii przejść bezpiecznie wraz z innymi żołnierzami. Upokorzony wrześniowymi klęskami polskiej armii postanowił, wraz z grupą innych oficerów i żołnierzy, bronić okolicy przed wojskami radzieckimi. Chcąc jednak uniknąć przelewu krwi, przystąpiono do negocjacji z Armią Czerwoną. Podczas rozbrajania Dołęga-Mostowicz zwlekał z oddaniem pistoletu. Ta chwila wahania kosztowała go życie. Nadpobudliwy czerwonoarmista wystrzelił w kierunku Mostowicza serią z cekaemu.

W innej wersji Dołęga-Mostowicz występuje jako organizator miejscowej straży porządkowej, który ubezpiecza ciężarówkę z transportem chleba dla Polaków mieszkających w okolicy. Wezwany do kontroli przez żołnierza armii radzieckiej nie dosłyszał, nie zrozumiał lub nie chciał wykonać polecenia przedstawiciela obcego wojska, za co otrzymał serię z karabinu. Jeszcze inne wersje śmierci pisarza mówią, iż mogło to być samobójstwo, a nawet morderstwo z rąk ukraińskich nacjonalistów na chwilę przed wejściem Rosjan.

Tadeusz Dołęga-Mostowicz (przydomek „Dołęga” przybrał dopiero w połowie lat 20. XX wieku) był najbardziej popularnym oraz najlepiej zarabiającym pisarzem dwudziestolecia międzywojennego. Jego sława rozpoczęła się od publikacji "Kariery Nikodema Dyzmy" (1931-1932). W kwestii zarobków prawdopodobnie żaden ze współczesnych polskich pisarzy nie mógłby się z nim równać. Miesięczne honoraria autora "Pamiętnika pani Hanki" dochodziły do 15 tys. złotych, co było ówcześnie sumą zawrotną (początkujący dziennikarz miał 250 zł pensji, profesor zwyczajny niewiele ponad 1000 zł, premier 1850 zł) – przeliczając na dzisiejsze stawki (przyjmując, że obecnie premier zarabia około 15 tys. zł), łatwo wyliczyć, że Dołęga-Mostowicz zarabiał do 120 tys. dzisiejszych polskich złotych miesięcznie. A utrzymywał się wyłącznie z pisania!

WP

Jego sukcesów oraz cech osobowościowych (przedsiębiorczy, konkretny, praktyczny) zazdrościł mu sam Witold Gombrowicz. Był uosobieniem sukcesu zawodowego – od 1931 roku do 1939 wydał 17 powieści. Publikował przeszło dwie powieści rocznie, które najpierw w odcinkach drukował w wysokonakładowej prasie, potem zaś dopiero wydawał w formie książkowej, a niejednokrotnie jeszcze sprzedawał prawa do ekranizacji niektórych tytułów (przed wojną do kin trafiły m.in. "Znachor", "Prokurator Alicja Horn", "Ostatnia brygada", "Profesor Wilczur", "Doktór Murek"). Warsztat Dołęgi-Mostowicza docenił też Hollywood – w 1939 r. wytwórnia Warner Bros. zamówiła i kupiła u niego dwa scenariusze, za które ten nie zdążył jednak już odebrać wynagrodzenia.

Kariera Tadeusza Dołęgi-Mostowicza pełna była jednak dramatycznych zwrotów. Urodził się w 1898 r. w Okuniewie w guberni Witebskiej. Wychowywany w środowisku ziemiańsko-szlacheckim, do gimnazjum uczęszczał w Wilnie (ukończył je w 1915 r.), na Uniwersytecie w Kijowie przystąpił do konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej. Przerwał jednak studiowanie prawa – najpierw wydarzenia I wojny światowej, potem zaś rewolucja październikowa zmusiły rodzinę Mostowiczów do ucieczki. Tadeusz Mostowicz trafił do Warszawy przez Finlandię i Szwecję (nie znane są dokładnie jego losy z tego okresu, bowiem wspominał o nich rzadko). Do wojska polskiego wstąpił w 1919 r., brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r., z wojska wyszedł w roku 1922 i zamieszkał w Warszawie.

Pierwsze dwa lata jego kariery w stolicy były trudne – zaczynał jako zecer w dzienniku "Rzeczpospolita" (założonym przez Ignacego Paderewskiego), później awansował na korektora, reportera, dziennikarza, felietonistę, a w końcu i redaktora prowadzącego. "Rzeczpospolita", początkowo będąca gazetą prorządową, po przewrocie majowym z roku 1926 stała się gazetą opozycyjną. Tadeusz Dołęga-Mostowicz był felietonistą wyjątkowo krytycznym i uszczypliwym, o nastawieniu antysanacyjnym, co też przypłacił zdrowiem. 8 września 1927 r., pół godziny przed północą, został napadnięty na ul. Grójeckiej w drodze do domu i pobity przez uzbrojonych w pałki siedmiu napastników, którzy wykrzykiwali: „A nie będziesz tak pisał o Marszałku! Dziś ty dostałeś, jutro inni!”. Został wywieziony poza miasto, gdzie na skraju lasów sękocińskich (dzisiejsze Janki) wrzucono go nieprzytomnego do glinianki. Życie uratował mu przypadkowy świadek – mieszkaniec okolicznej wsi. Sprawa ta wstrząsnęła ówczesną opinią publiczną, jednak śledztwo wlokło
się niemiłosiernie, a w końcu zamarło – dopiero po latach okazało się, że napastnicy działali na polecenie komendanta głównego Policji Państwowej pułkownika Janusza Jagrym-Maleszewskiego.

Wydarzenia te w sposób pośredni skłoniły Mostowicza do zakończenia pracy publicystycznej i rozpoczęcia kariery literackiej. Systematyczna praca i niebywały talent do konstruowania poczytnych fabuł sprawiły, iż szybko odniósł spektakularny sukces. Miał wytwornie urządzone mieszkanie na trzecim piętrze secesyjnej kamienicy na rogu ulicy Pięknej i Alej Ujazdowskich (kamienica dziś już nie istnieje, na tym terenie stoi teraz ambasada Kanady). Zatrudniał szofera, kucharkę oraz kamerdynera, jeździł amerykańską limuzyną Buick (mawiał „wolę buicka od pomnika”). Miał ambicję napisania czegoś wielkiego, poważniejszego, był bowiem postrzegany przez krytyków, środowisko oraz czytelników jako popularny pisarz klasy B. Rozpoczął więc pisanie trylogii historycznej o trzech Bolesławach – Chrobrym, Śmiałym i Krzywoustym – pracę tę przerwał wybuch II wojny, a rękopis zaginął.

WP

Tadeusz Dołęga-Mostowicz - obok Stanisława Ignacego Witkiewicza, który popełnił samobójstwo 18 września 1939 r. na wieść o przekroczeniu przez wojska radzieckie wschodnich granic Rzeczypospolitej - był jedną z pierwszych, spośród przedstawicieli świata kultury, tragicznych ofiar sowieckiej inwazji. Dopiero w 1978 roku udało się rodzinie sprowadzić prochy pisarza do Polski (dzięki pomocy kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz Jarosława Iwaszkiewicza). 24 listopada 1978 r. Tadeusz Dołęga-Mostowicz został pochowany w katakumbach na starych Powązkach. Na tablicy jego grobu napisano „Literat. Zginął śmiercią żołnierza w Kutach we wrześniu 1939 roku”.

Marta Tychmanowicz specjalnie dla Wirtualnej Polski

Polub WP Wiadomości
WP
WP